Republikaniec Republikaniec
597
BLOG

Uczucia mieszane

Republikaniec Republikaniec Polityka Obserwuj notkę 91

Wiecie, jak to zdefiniować? Mniej więcej to, co czuje właściciel spadającego w przepaść nowego samochodu, za kierownicą którego siedzi jego teściowa.

Uderzenie sił US na Wenezuelę trudno dziś jednoznacznie ocenić. Z jednej strony sowiecki w charakterze reżim Maduro trzymał się na pałkach i bagnetach, a jego legitymacja do rządzenia krajem jest wątpliwa co najmniej od wyborów w 2024. Niezaprzeczalnym faktem jest także doprowadzenie przez "Rewolucję Boliwariańską" bogatej w surowce Wenezueli do ruiny, która skłoniła do emigracji prawie 1/3 populacji tego kraju. Dajcie komuchowi władzę na Saharze... Z drugiej, jest to niezaprzeczalnie obca interwencja w posiadającym międzynarodowo uznaną suwerenność kraju, i to interwencja mocarstwa, które, słusznie czy nie, większość Latynosów kocha równie mocno, jak my Ruskich.

O ostatecznej ocenie ex post zdecyduje rozwój sytuacji. Jeśli nastąpi uspokojenie i odbudowa, sukces. Ale jeśli dojdzie do długotrwałych walk wewnętrznych, partyzantki, zamachów, konieczności wprowadzenia amerykańskich lądowych sił okupacyjnych jak w Iraku, konsekwencje dla całego świata będą poważne. Zwłaszcza dla Europy, która w jeszcze większym stopniu będzie musiała radzić sobie sama. Pokazanie Putinowi, jak prawdziwe mocarstwo robi prawdziwą specjalną operację wojskową może być dla nas przyjemne na bardzo krótką metę. Umacnianie się US na półkuli zachodniej nie jest procesem bezkosztowym. Kolejka różnej maści dyktatorków z Afryki i Azji pod drzwiami Xi będzie od jutra znacznie dłuższa, niż tydzień temu.

O bilansie zdecydują więc ostatecznie Wenezuelczycy, niekoniecznie w procesie racjonalnej i przemyślanej decyzji. Emocje odegrają rolę nie mniejszą. Mam nadzieję, że żałują Maduro równie mocno jak ja żałowałbym w 1983 Jaruzelskiego, gdyby Regan zdecydował się go wtedy porwać desantem helikopterowym. Ale to złe porównanie... Nie Regan, tylko Czernienko. Dlatego enuncjacja Trumpa, że nie dopuści w "okresie przejściowym" do zarządzania Wenezuelą Wenezuelczyków, a zajmą się tym Hegseth z Rubio, zabrzmiała przerażająco. Dokąd prowadzi, i czym jest brukowana taka droga wiemy aż za dobrze. 

Budzimy się w świecie, w którym coraz mniej znaczy wola ludu, a coraz więcej naciski siły. Militarnej, jak od 2022 nad Kijowem a dziś Caracas, albo polityczno-ekonomicznej typu "wstrzymywania środków", kamieni milowych czy orzeczeń TSUE. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (91)

Inne tematy w dziale Polityka