Grenlandia. Autonomiczne terytorium zależne Danii, z własnej woli odrzucające przynależność do Unii Europejskiej (w 1973 roku Grenlandia jako część Danii wstąpiła do struktur Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, opuszczając ją po referendum w 1985 roku, ma dziś status "zamorskiego terytorium stowarzyszonego"). Największa wyspa Ziemi, geograficznie część Ameryki Pólnocnej. 2 166 086 km² , z czego 81% to lodowiec, ale i tak pozostałe 410,4 tys. km² wolne od lodu to więcej niż Polska. Ludności 56 000, czyli mniej niż w Zamościu. 90% z nich to Inuici, dawniej zwani przez Europejczyków Eskimosami. Tundra, trochę karłowatych krzaków, owiec hodowlanych i ciekawej arktycznej fauny z pełnymi ryb wodami wokół. Noc od grudnia do marca, 9 miesięcy zimy, a reszta to samo lato. Brr....
Skąd więc takie aktualne zainteresowanie miejscem, gdzie diabeł mówi dobranoc? Wiele wyjaśnia mapa.

Także geologiczna. Na samej wyspie i w jej szelfie znajdują się złoża gazu ziemnego i ropy naftowej. Zlokalizowano także diamenty, złoto, uran, rudę żelaza, cynku i ołowiu oraz, co szczególnie dziś kuszące, pierwiastki ziem rzadkich, a wszystko to, w dobie ocieplania się klimatu nieco bardziej dostępne.
W czasach nowożytnych skolonizowana przez zależną wówczas od Danii Norwegię, w XX wieku przedmiot sporu obu tych krajów rozstrzygnięty przez MTS w Hadze na korzyść Danii dopiero w 1933 roku.
Obecnie, po raz kolejny zresztą ujawnione, zakusy USA (pierwsza oferta zakupu miała miejsce jeszcze w XIX wieku) wywołują gorące spory, wręcz mały kryzys wewnątrz łączącego obie zainteresowane strony sojuszu NATO. Argumenty prawne są po stronie Danii, ale... Popatrzmy jeszcze raz na mapę, na otwierający się właśnie północny szlak żeglugowy Azja - Europa, wszak niedawno przepłynął tamtędy w 18 dni pierwszy kontenerowiec na tracie Szanghaj - Gdynia. Trasą przez Kanał Sueski płynłąby 45 dni. Bazy rosyjskiej Floty Północnej (a więc potencjalnie i chińskiej) w Siewieromorsku, Widajewie, Gadżyjewie, Griemisze, Polarnym, Ura-Guba i Zapadnoj Licy są coraz bardziej dostępne, i są blisko.
Dania chwali się powiększaniem własnych nakładów militarnych, ale jaki jest jej potencjał, a zwłaszcza wiarygodność? Nie będę się znęcał przypominając powszechnie znane dzieje duńskiego oporu podczas II wojny światowej, ale nie powinno się w rachunkach pomijać dość skrzętnie ukrywanego faktu, że przez duńskie cieśniny Sund i Kattegat przepływa rocznie kilkaset rejsów "floty cieni" z rosyjską ropą, zupełnie jakoś nie niepokojonych mimo nakładania kolejnych pakietów sankcji UE, których duński rząd nie kwestionuje. Ale na własnych wodach terytorialnych ich nie egzekwuje.
Szkoda w tym wszystkim tych 50 tysięcy Inuitów, którzy chcieliby żyć sobie spokojnie dalej na uboczu, nie mieszając się do wielkiej polityki. Niestety to się nie może udać. Mapa, misie. My, Polacy, znamy to aż za dobrze.
Inne tematy w dziale Polityka