Nikłe zawiązki kawalerii Polskiej Siły Zbrojnej ubrano w mundur wz. 1917. Od ogólnowojskowego różniła je dwurzędowa kurtka (ułanka), z odchylanymi czerwonymi wyłogami (raczej nie w polu, tam stanowiłyby zbyt dobry punkt celowania. Legionowy wężyk na kołnierzu naszywano odwrotnie niż w piechocie (chociaż, jak widać na zdjęciach, nie zawsze). Czapka maciejówka, spodnie typu bryczesów ze wzocnionym z wiadomych względów siedzeniem (tzw. "leje"), buty do konnej jazdy z długimi cholewami. Do kurtki trębaczy przewidziano odznakę w postaci ozdobnego sznura z chwostem (etyszkiet), ale kawaleryjskie zamiłowanie do ozdób szerzej rozpowszechniło go przy stroju wyjściowym.
Przy mundurze ułana PSZ z muzealnej ekspozycji nieszczęśliwie ustawiony długi karabin piechoty wz. 98.
![]()

Potrzeby wojny manewrowej na rozległych przestrzeniach frontów wschodnich spowodowały w 1919 roku gwałtowną rozbudowę tego rodzaju wojsk. Najliczniejsze kadry oficerskie i podoficerskie pochodziły z dawnej armii rosyjskiej, w której jazda była bardzo silna liczebnie. Stamtąd przeszło do Wojska Polskiego wiele zwyczajów i mód. Do kurtki wz. 17 dodawano czapkę - "angielkę", większą od maciejówki, z podniesioną częścią przednią. Na bryczesach pojawiły się lampasy, same bryczesy często rosyjskim zwyczajem były granatowe. Poszczególne pułki przyjmowały swoje własne barwy, które stawały się kolorem lampasów, otoku czapki i proporczyka naszywanego na kołnierz. Odpowiednio oczywiście większy, ale o takich samych barwach i kształcie propprczyk zawieszano pod grotem lancy.
Tendencję różnorodności wspomagał sposób rekrutacji pierwszych miesięcy. Uważający się za elitę armii i podkreślający ową elitarność także za pomoca stroju kawalerzyści byli ochotnikami, w większości musieli się samodzielnie ubrać, wyekwipować i zaopatrzyć w konia. A skoro mundury zamawiali sobie sami... Generał Serda-Teodorski na łamach Bellony (wydawany od 1918 miesięcznik fachowy dla oficerów) apelował "bez pstokacizny". Mało skutecznie, kawaleryjskie ekstrawagancje ubiorcze ograniczyło dopiero powojenne egzekwowanie w garnizonach przepisów ubiorczych wz. 1919.

Dowództwo Samoobrony Wileńskiej (zalążek 13 p. uł.), 1918/19. Siedzą bracia Dambrowscy - po lewej Włądysław, po prawej Jerzy ("Łupaszka").

Trębacz. Sygnały dżwiękowe nadal pozostawały dla kawalerii ważnym sposobem wydawania komend w polu.


Z austriackiego umundurowania wzięto dla polskiej jazdy krótką zimową kurtkę, podbitą futrem, czasem ze szramerunkiem w typie huzarskiego mentyka, i tak samo jak on noszonej w cieplejszych porach roku zawieszoną na ramionach bez wkładania rękawów.
Kawalerzysta nie musiał być obładowany ekwipunkiem jak piechur, nosił na pasie szablę i broń krótką, lub ładownice - jeśli był uzbrojony w karabinek. Resztę pakował do juków i sakiew mocowanych do siodła. Ukazują to świetnie akwarele Zygmunta Rozwadowskiego, w swoim czasie ułana 1 pułku legionowego.




Szablę mocowano na pasie na rapciach (na zdjęciu austriackie).
Niemieckie.

Broń krótką przypinano zwykle do nakładanej na ramię (pod epolet) smyczy.

Formowani w 1919 ułani wielkopolscy otrzymali ułanki z obramowaniem (wypustką), podobne do niemieckich i wielkopolskie rogatywki z barwnym otokiem. Na rysunku czewony, 1 (po zjednoczeniu armii 15) pułku, na patkach i lancach biało-czerwony proporczyk.




W Armii Polskiej we Francji zaczęto tworzenie pułków szwoleżerów, mających za zadanie służyć mniejszymi oddziałami (dywizjonami po dwa szwadrony, szwadron w kawalerii odpowiednik kompanii) jako "kawaleria dywizyjna" - oddziały rozpoznawcze i dyspozycyjne w dywizjach piechoty. Umundurowanie różniło się od piechociarskiego tylko spodniami i butami do konnej jazdy., oraz metalową korpusówką w kształcie dwóch skrzyżowanych lanc na kołnierzu kurtki. Po powrocie do kraju, ponieważ miano szwoleżerów było już zajęte dla pułków wywodzących się z jazdy legionowej, przemianowano ich na dragonów, a następnie od października 1919 na strzelców konnych.

Kapitalne zdjęcie ze zbiorów rzeszowskiego Muzeum Miejskiego, grupa ułanów 11 pułku około 1920 roku. 11 Legionowy powstał w oparciu o kadrę oficerską i podoficerską z I Brygady Legionów, w Krakowie, Kielcach, Jędzrejowie, Pińczowie.. Pierwszy z prawej - mundur austriacki i rogatywka, zapewne szyta na zamówienie przez niezbyt wprawnego krawca na wzór czaka beliniaków, środkowy w kurtce amerykańskiej i czapce angielce, dwaj pozostali mają na głowach maciejówki (stojący po lewej w bluzie szeregowego wz. 19, bez górnych kieszeni). Szable austriackie wz. 69.


Formacja niezidentyfikowana. Paradna ułanka rosyjska, czapka z orłem i polska szabla wz.17.

Grupa żołnierzy 4 pułku ułanów, powstałego w 1919 na północnym Mazowszu i w Białymstoku. Kurtki ułanskie, u niektórych etyszkiety, czapkiu angielki. Widoczne rosyjskie szaszki (dragonka i kozacka), niemieckie karabinki wz. 1888 (bez możliwości założenia bagnetów), rosyjski ckm Maxim 05 i niemiecki lkm Bergmann M15.

Kbk M88

Huzarski mentyk i rogatywka wz. 19.

Mundur APF oraz wz. 19 i "angielka" z orzełkiem wielkopolskim. Aleksander i Leszek Zamoyscy, obaj z 1 p.uł., 1920.

Grupa oficerów w kurtkach amerykańskich, wężyki po kawaleryjsku. Ten w trzewikach z owijaczami to zapewne oficer przyporządkowanego jednostce jazdy batalionu strzelców (piechota, w tym czasie zwykle wyposażona dla przyspieszenia marszu w furmanki - np. Batalion Szturmowy 1 Dywizji Jazdy, dowodzony przez ówczesnego kpt. Stanisława Maczka).

Mundur wz. 1919 przewidywał dla jazdy kurtkę ogólnowojskową, wężyk na patkach został także zuniformizowany (odwrócony, do pozycji takiej, jak w innych rodajach broni). Nakryciem głowy także została rogatywka. Pozostawiono barwne otoki czapek i po pewnych perypetiach pułkowe proporczyki na patkach. Same patki miały być początkowo karmazynowe (u szoleżerów z białą wypustką, u strzelców konnych z ciemnozieloną, dla pułku tatarskiego niebieską), bez proporczyka, jednak w wielu pułkach zachowywano zwyczaj naszywania proporczyków wprost na zielone sukno munduru. Ze spodni zniknęły lampasy (miały pozostać tylko w galowym stroju oficerskim).
Poniżej piękny przykład ubioru i uzbrojenia mieszanego. Kurtka oficerska wz. 19, czapka angielka, austriackie szyblety, rosyjska szaszka - dragonka z przełożonymi okuciami do zawiesia, i do tego jeszcze kozacka nahajka. Przez plecy przewieszony austriacki kbk Mannlicher (dobrze widać charakterystyczny koźlik).


Ułanka wz. 17 i rogatywka wz. 19, spodnie zapewne granatowe z lampasami.

Mundur rotmistrza 2 pułku ułanów (biały otok czapki, biało-granatowy proporczyk).
8 p. uł.

Oryginalne proporczyki kołnierzowe 8 pułku.
Proporczyk na lance tego pułku, w latach 1919 - 1921 żółto - pomarańczowy.
![]()

Patka Pułku Jazdy Tatarskiej.
![]()
Żołnierz Pułku, pod orłem na czapce półksieżyc z gwiazdą. Bryczesy czerwone, z lampasami.


Przechowywany w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego paradny mundur tej formacji. Istnieją pocztówki z jeszcze bardziej wymyślnymi strojami, ale fotografie z epoki nie potwierdzają używania czegoś takiego.

Selim Achmatowicz, bratanek por. Aleksandra Achmatowicza, prezentuje oryginalny pułkowy proporczyk z lancy.

![]()
Stalowa lanca francuska wz 1913, 294 cm. Grot

uchwyt

tylec, zatykany w marszu w tok przy siodle.


Ostrogi niemieckie.

Kolejną okazją do ubiorczych ekstrawagancji stało się tworzenie w lipcu i sierpniu 1920 roku ochotniczych oddziałów jazdy. Jednak zorganizowane już państwo było w stanie ubrać zgłaszających się we w miarę jednolite mundury, głównie z właśnie napływających dostaw brytyjskich. Wyróżniała ochotników noszona na po lewej stronie kurtki biało-czerwona kokarda. Noszona raczej w czasie wymarszu na front, żołnierzy z nimi na mundurach w czasie kampanii na zdjęciach nie widać.

Ochotnik z kokardą umieszczoną nietypowo, na furażerce. Zakład fotograficzny ze Lwowa.

Oraz niekiedy groźne nazwy w typie "huzarów śmieci", akcentowane dodatkowymi sznurami i chwostami na furażerkach, oraz różnego rodzaju symbolami z trupimi czaszkami - na czapkach, kołnierzach czy naszywkach naramiennych.
Czaszka huzarska, wzorowana na emblematach pruskich

Powojenna odznaka pamiątkowa Dywizjonu Huzarów 1 Armii (Białystok).

Por. Józef Siła - Nowicki, dowódca Dywizjonu.

Żołnierz Dywizjonu.

Szwadron łódzki Dywizjonu, złożony z ochotników - policjantów, pod dowództwem komisarza Andrzeja Jezierskiego. Z jego II okręgu policyjnego na front zgłosiło się 80% funkcjonariuszy. Trzeba było wybierać, ktoś musiał w tej Łodzi zostać i pilnować porządku.

Grupa żołnierzy z Jazdy Ochotniczej majora Feliksa Jaworskiego, wrzesień 1920.

Żołnierze 203 Ochotniczego Pułku Ułanów z niecodzienną zdobyczą.

Kawalerzyści Dywizjonu Jazdy Grupy Północnej w III Powstaniu Śląskim, powstałego w oparciu o koła Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Wielkopolskie orzełki na czapkach nie dziwią, jeszcze w 1920 r. dowódca poznańskiego Okręgu Generalnego gen. Kazimierz Raszewski zezwolił na szkolenie śląskich ochotników na kursach przy wielkopolskich oddziałach zapasowych. Przyszli śląscy ułani przyuczali się przy 17 p. uł. w Gnieźnie.






Komentarze
Pokaż komentarze (7)