w związku z inaugracją roku akademickiego 2013. Dowód wygrzebał nieoceniony twitterianin Sergiusz Lelakowski.
Wszystko to wygląda bardzo nieprzyjemnie. Wiem, że to merytorycznie nie ma żadnego znaczenia, ale wolałbym by sprawa wyszła na jaw długo przed pierwszą tura wyborów prezydenckich i by na drobnych krętactwach przyłapany został kandydat na prezydenta, a nie Prezydent Rzeczypospolitej. Tego pierwszego po kompromitacji można by dyskretnie odsunąć na bok, prezydenta na bok odsunąć się nie da, cały naród musi w jakiś sposób skonsumować tę żabę, po równo wyborcy Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego.
Co prawda nie wiem, jaki w tych sprawach jest obyczaj polski, bo w Polsce jestem fizycznie obecny dopiero od trzech miesięcy i cały czas dziwuję się tutejszym zwyczajom politycznym. Ale w Szwecji odbywa sie to tak, że desygnowana na szefa partii Socjaldemokratycznej wicepremier Mona Sahlin, przyłapana na prywatnym korzystaniu ze służbowej karty płatniczej zrezygnowała po miesiącu od ujawnienia Skandalu Toblerone (Tobleroneaffären) ze wszystkich stanowisk politycznych.
Mona Sahlin odchodzi dwa razy. Panu T.*

Sergiusz Lelakowski 

Komentarze
Pokaż komentarze (29)