Blog
Teksty kanoniczne
Starosta Melsztyński
Starosta Melsztyński Renegat. Z bocznej linii.
79 obserwujących 1141 notek 1217427 odsłon
Starosta Melsztyński, 19 maja 2018 r.

Kto po Kaczyńskim?

2653 52 1 A A A

Będzie gorzej.

Niecałe 2 lata temu napisałem notkę pod tym samym tytułem. Z racji ostatnich zajść zyskała na ponownej aktualności. Zajrzałem do niej i stwierdziłem, że tak duża część treści zupełnie się nie zdezaktualizowała

Kto po Kaczyńskim?

Antoni Macierewicz nie ma już żadnych szans w walce o władzę po Prezesie, tylko sam jeszcze o tym nie wie. Paliwo smoleńskie się wyczerpało, irytacja pomysłami zamachowymi nie tylko na zewnątrz PiS, ale nawet w obrębie murów, którymi otoczył się Zakon jest trudna do ukrycia, w związku z tym odsunięty od władzy został sam Macierewicz. Ma swoich wiernych wyznawców, ma zwolenników, ma wreszcie oddaną drużynę, ale szerokiego pooparcia nie będzie w stanie uzyskać, a koledzy z PiS nigdy mu nie wybaczą, że był przez pewien czas najbardziej zaufanym Jarosława Kaczyńskiego. Wysłano mu jasny sygnał w postaci artykułu w Sieci o prowadzonym przez CBA śledztwie przeciw jego najbliższemu niegdyś współpracownikowi, Bartłomiejowi Misiewiczowi. Zarzuty są poważne, przekaz jasny - "dobierzemy się do ciebie, jeśli będziesz próbował prowadzić jakąkolwiek samodzielną działalność polityczną". Użyto do tego tajnych materiałów z tajnego śledztwa, co samo w sobie budzi wiele pytań. Główne pytanie - kto zezwolił i przekazał materiały. Tutaj nie ma przypadku, publikacja w Sieci, organie propagandy partyjnej PiS musi mieć placet z samego Komitetu Centralnego i od najwyżej usytuowanych towarzyszy. Czy był to Prezes osobiście, czy też ktoś inny wykorzystał chorobę i słabość szefa do pozycjonowania się i utrącenia jednego z konkurentów? Nie mam żadnego dostępu do wewnątrzpartyjnego obiegu informacji p[odawanych z ust do ust i "nigdy na telefon", ale stawiałbym na  szykującego się do wielkiego skoku polityka z drugiego szeregu, no nazwisko zapewne znacie.

Szydło zupełnie się w konkurencji nie liczy.

Najwierniejsi z wiernych, Błaszczak, Brudziński, Kuchciński powołani zostali do obrony pozycji i odpierania ataków na czas planowanej lub nie absencji szefa partii. Żadne z nich nie ma nawet części intelektu i sprawności politycznej prezesa. Ale długa służba polityczna pozwoliła nabrać im doświadczenia i pewnych umiejętności. Ci trzej muszkieterowie, zjednoczeni, mogliby stworzyć triumwirat odporny na ataki mniej doświadczonych i gorzej uzbrojonych, ale prężniejszych i ambitniejszych pretendentów. Mielibyśmy do czynienia z powtórzeniem sytuacji po śmierci Breżniewa, gdy na czoło partii komunistycznej powoływano coraz bardziej bezbarwnych zasłużonych towarzyszy, przeciągając faktyczne bezkrólewie, nim pojawił się dynamiczny reformator Gorbaczow. 

Ambicje przejawia Zbigniew Ziobro. To polityk zdecydowanie mniejszego formatu niż Kaczyński, ale wydaje się być pozbawiony pewnych jego inteligenckich zahamowań. Kaczyński zawsze zachowywał dystans do "patriotycznej prawicy". Używał jej, ale nie dopuszczał zbyt blisko. Chodzą słuchy, że ZZ sonduje możliwość stworzenia koalicji lub wręcz połączenia najbardziej pałkarskiego, klerykalnego, autorytarnego i nacjonalistycznego skrzydła partii, zniecierpliwionego ustępliwością i miękkością głównego nurtu polityki godnościowej. Rozbudzone apetyty nie zostały zaspokojone, ostatnie wycofywanie się  - choć w Europie uważane za ruchy pozorne - z podporządkowania sądów partii czy z ustawy o IPN uznawane są tu za uwłaczający dowód słabości. To z tego kierunku docierają hasłą i żądania ostrzejrzego kursu wobec Unii - do wyjścia nawet za brytyjskim przykładem. To stamtąd docierają żądania rzoprawienia się ze "zdrajcami i mącicielami", bo obietnice z dni po wygranych wyborach nie zostały spełnione, a cackanie się z Tuskiem, opozycją, nieposłusznymi mediami i protestującymi obywatelami tylko rozjątrza. Onie domagają się krwi, czują już jej zapach i chcą się nią  nasycić.

Istotne znaki wskazują, że może pojawić się nowy aktor zza kulis. Brak jest bezpośredniego wglądu do jego działań, pobudek, ambicji, możliwości - to co jest widoczne, to jedynie dalekie skutki. Mowa tutaj o służbach, które ostanio bardzo się uaktywniły i zaczęły odgrywać - zakulisową - rolę w polityce. Wymienię tylko dwie niedawne zaszłości, wskazujące, że służby wychodzą z cienia i przyjmują rolę aktywnego aktora politycznego. To wzmiankowany wyżej sygnał dany Macierewiczowi. Materiały, które posłużyły do wysłania ostrzeżenia to materiały operacyjne służb i jako takie ściśle tajne. W sposób podobny służby postanowiły skompromitować przebywającego w areszcie Gawłowskiego, dystrybuując wśród zaufanych dziennikarzy materiały operacyjne. Powtarzam, to są materiały operacyjne, nie powinny ujrzeć światła dziennego, nie powinny być udostępniane nawet partyjnym funkcjonariuszom medialnym i - jeśli chodzi o Gawłowskiego - nie powinny być zbierane.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Patriotyzm jest ostatnim schronieniem szubrawców. Samuel Johnson

page counter

 

 

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @jacob klawitter  Pustoszenie kościołów to proces, który nie jest we władaniu Kościoła....
  • @jacob klawitter  Wydaje się, że Kościół nie jest intelektualnie przygotowany by zmierzyć...
  • @jacob klawitter  Ale jak to, nie masz wpisane na deklaracji podatkowej?

Tematy w dziale Polityka