Piotr Nurowski szef PKOL zagroził sportowcom, którzy nie wezmą udziału w ceremonii otwarcia Igrzysk w Chinach wykluczeniem z zawodów. Rzekomo jest to pogwałcenie karty olimpijskiej. Jedyną osobą, która gwałci tu kartę jest na pewno Piotr Nurowski. Protest przeciwko masakrze w Tybecie nie ma nic wspólnego z polityką. To ludzki odruch każdego normalnego człowieka. Uroczystość otwarcia już w samym zamierzeniu ma przypieczętować poparcie dla ludobójczej polityki Chin. Jest więc demonstracją polityczną w najgorszym możliwym stylu. Jeżeli ktokolwiek powinien być wykluczony z zawodów to ci którzy wezmą udział w tej farsie na grobach Tybetańczyków. Nie wiem co za kretyn wymyślił olimpiadę w Chinach, ale zmuszanie sportwoców, by wdzięczyli się do kamer w takt pałek chińskich komunistów jest makabreską, którą trudno wyobrazić sobie mając odrobinę sumienia. Swoją drogą jak Nurowski odróżni tych, którzy nie pójdą na otwarcie Igrzysk, bo nie podoba im się masakra w Tybecie od tych, którzy np. będą mieli kłopoty z brzuchem? Pewnie każe sprawdzać wszystkie toalety w Pekinie. Powodzenia.
Codzienny serwis z wydarzeń w Tybecie na www.niezalezna.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (36)