11 obserwujących
145 notek
149k odsłon
648 odsłon

Mężczyzna piecze tartę

Wykop Skomentuj50

W poprzedniej notce „Mężczyzna piecze bułeczki” usiłowałem w jakiś sposób zdefiniować męskie gotowanie. Jeżeli więc zamieszczona tam definicja „maksimum efektu przy minimalnym nakładzie pracy” jest wystarczająco dobra, to na czoło wszelkich męskich dokonań kulinarnych powinien wysunąć się „makaron z puchą”, towarzysz w słodko i słonowodnych rejsach, kumpel włóczęgów, niezawodny przyjaciel zgłodniałych, którzy muszą coś i natychmiast.

Nazwa „makaron z puchą” w zasadzie eliminuje potrzebę przytaczania receptury, są jednak pewne wymagające wyjaśnienia niuanse. Otóż po ugotowaniu makaronu dodajemy do niego zimną zawartość puszki np. z wieprzowiną. Mięso ogrzeje się w gorącym makaronie. Jest to chwalebna oszczędność energii, której w sytuacjach codziennych, jak i ekstremalnych nigdy nie jest zbyt dużo. Jeżeli danie wykonywane jest w wersji wystawnej, można dodać nieco przecieru pomidorowego, a w wersji królewskiej przysmażoną cebulkę, o ile dysponujemy patelnią. Oczywiście sól i pieprz do smaku jest niezbędny w każdej wersji. Po czterech godzinach pagajowania ta najprostsza potrawa zdaje się być godna stołów Lukullusa.

Zaletą, chyba zresztą największą „makaronu z puchą” jest coś, co nazywane jest „idiot-proof”. Jedyne błędy, które można popełnić, to niedogotowanie lub rozgotowanie makaronu. Wspominam o tym dlatego, że przy niewiele trudniejszej „męskiej” potrawie, jaką są pszenne bułeczki, pojawiły się nadzwyczaj oryginalne męskie komentarze, przeczące ogólnie zasadom sztuki kulinarnej, a szczególnie piekarnictwa. Należy więc jedynie odnotować, iż między bajki można włożyć wymyśloną wyższość drożdży suszonych nad drożdżami instant, a także brak potrzeby napowietrzania mąki. Szkoda czasu na polemikę.

Skoro mężczyzna ma upiec tartę, a więc kruchy podkład, na którym można umieścić i zapiec zarówno owoce, jak i sery, wędliny, a właściwie wszystko co się komu zamarzy, trzeba mu dać możliwość totalnego uproszczenia niezbędnych czynności. Jednym z uproszczeń jest użycie malaksera do wyrobienia ciasta. Wsypujemy do niego ćwierć kilograma mąki i włączamy na kilkanaście sekund. Wirujące noże znakomicie napowietrzą mąkę. Następnie dodajemy ½ kostki masła podzieloną na drobniejsze kawałki, dużą łyżkę cukru (lub nie), pół łyżeczki soli i dwa, trzy żółtka. Uruchomiamy powtórnie maszynę i obserwujemy efekt jej działania. Wkrótce zrobią się jakby „zacierki”, więc dolewamy odrobinę zimnej wody. Czynność powtarzamy tak długo, aż otrzymamy kulę gęstego ciasta, którą opakowujemy w folię i wkładamy do lodówki.

Jak umieścić ciasto w formie do pieczenia? Najprostszym sposobem jest ułożenie kuli na środku tortownicy (o średnicy np. 26 cm) i następnie rozklepywanie jej najpierw pięścią, później dłonią, a na końcu palcami na całej dostępnej powierzchni. Powinniśmy też uformować rant ciasta, oraz ponakłuwać je widelcem. Formę wstawiamy do piekarnika z termoobiegiem nastawionego na 180 C na jakieś 15 minut. Kiedy ciasto stanie się jasnozłote przerywamy pieczenie. Otrzymaliśmy idealny kruchy spód tarty.

Co będzie dalej? Dalszy ciąg Drodzy Państwo nastąpi.

Wykop Skomentuj50
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości