53 obserwujących
1121 notek
439k odsłon
  297   0

"Wypisy z ksiąg istot łajdackich" z komentarzami, czyli dawnego Salonu cień...




W związku z debiutem książkowym naszego salonowego Kolegi Strofa (vide: https://www.salon24.pl/u/intuicja/1235951,drogi-s24-masz-szanse) zamieszczam jeden ze świetnych Jego wierszy wraz z komentarzami z czasów, gdy Salon był jeszcze...


Duch Salonu niech na chwilę zagości pośród wrzasku i wściekłości...



Wypisy z ksiąg istot łajdackich

Tak słodkie tego roku są maliny.

Ich liście – patrzcie – nieco szorstkie, ale

takie przyjemne w dotyku jak pióra

rajskiego ptaka lub królicza łapka.

Wieszajmy, żeby nie wisieć samemu.

Wieszają tylko ci, co twardo stoją

na ziemi, zatem to jest nasza rola,

będziemy tymi, których stopy depczą,

tymi będziemy, których ręce niszczą,

nasze milczenie będzie czyjąś zgubą.

Ja także lubię tutaj wschody słońca!

Tak słodkie tego roku są maliny…


I ta muzyka! Skąd tu wiolonczela,

która nas wznosi nad igły topoli,

i która czyni z nas zwiniętą kulkę

sierści i puchu, skąd ta wiolonczela?

Gdy skosztujemy wszystkiego i wszystko

będzie udziałem naszym, zażądamy

sami wyroku i wydamy wyrok.

Wszystko zależy od naszego chcenia,

jedno skinienie czyni prawdę z fałszu,

drugie odwraca kierunek zamiany.

Ach, myśli pani, że śpiewak ton zmylił?

Maliny słodkie… (Skąd ta wiolonczela?).


Wierzyć się nie chce, że tak umiem zadbać

o szczegół stroju – wszak nigdy nie byłem

zbytnim pedantem. Jednak moje palce

biec mogą płótnem jak stopy doliną,

malować pomruk burzy i płacz matki,

losy herosów przedstawiać i jeszcze

ciszę, co rośnie. Mamy w dłoniach wszystkie

sznury i nogi ruch wytrenowany.

Łańcuchem są zaś nikczemność z głupotą:

kto raz się zakuł, pełzał będzie zawsze

wzdłuż ogniw kutych we wstydzie i lęku.

Nikt się nie przyzna, że zbłądził, a choćby,

wielu przystąpić chce tu do wieczerzy.


Jestem od zawsze przyjacielem wszystkich.

Gdy psa na ręce biorę, szczeniak ufnie

wtula się we mnie, a potem zasypia.

Idę jak pasterz z owcą na ramionach,

gdy wraca wieczór z kolczastych gór; stado

radośnie wita i zgubę, i pana.

Wieszajmy, żeby samemu nie wisieć,

poszczujmy psami i zaszczujmy krzykiem.

Żywych wytraćmy, a na wszystkich świętych

tęgi wytnijmy osinowy kołek.

Ta noc miłości trwać ma nieprzerwanie.

Proszę serdeczne przyjąć gratulacje.

Ach, jakie słodkie tutaj są maliny!

Rad jestem, że to pana niszczyć mogłem

Jestem od zawsze przyjacielem wszystkich.

mową, uczynkiem, myślą, zaniedbaniem.

Trochę tu smutno. Lato bywa cierpkie.

Nie ma pan żalu? Zechce więc skosztować

Dziś na dziedzińcu ma być przedstawienie!

malin. Są słodkie. Jak słowa. Krew. Życie.

Czemu tak nagle cichnie wiolonczela?

Dziś na dziedzińcu… Smutno… Cierpkie lato…

Wiatr drzwi otwiera na przestrzał w milczeniu.  


https://www.salon24.pl/u/strof/398937,wypisy-z-ksiag-istot-lajdackich

Opublikowano: 12 marca 2012, 21:00

================================================


KOMENTARZE 


bren12 marca 2012, 22:07
00
@strof

Wystraszyli się wszyscy istot łajdackich czy co? (A może to wstręt do króliczej łapki?)

A pytanie (to zadane wprost) przecież wyjątkowo dziś łatwe.

Mnie wszakże jak magnes ścignęły igły topoli.


navigo12 marca 2012, 22:19
00
@Bren

Bo inter arma...?

A istot łajdackich już się mniej boję... bo coraz lepiej umiem je w porę dostrzegać(fakt, patrząc ze wstrętem)...

A wystraszył mnie (naprawdę:)) dźwięk pękających skorupek (znowu spaliłam garnek, ale tym razem z dobrego powodu - zaniemówiłam i znieruchomiałam, zapominając o palenisku, zaczytana w Strofie:)

I trochę też wspominając przy tym Borgesa, i jego zbiór istot fantastycznych - no, ale tamte przyjemniejsze były...


strof12 marca 2012, 22:21
00
@bren

Chaplin przed wejściem na ring wysmarował się zajęczą łapką - nie było to dobre posunięcie :) :) :)

A dziś istotnie łatwo - przez igły topoli nawleczone zostały grube nici :) :) :)


navigo12 marca 2012, 22:22
00
Strofie,Diagnoza?

Wizja?

Znakomita w obu wcieleniach.

I jeszcze ten Balladyny cień... i malin słodycz:)))

(ale to chyba nie te z mojej recepty???)


Trudno się na to uśmiechnąć, ale...


:)


Bo się cieszę z tego Twojego wiersza, Strofie, bardzo!!!


strof12 marca 2012, 22:35
00
@navigo

Twoja recepta, Navigo, czeka na realizację - nie podjęła się tego żadna tutejsza apteka :) :) :) :) Coś Ty mi przepisała? :) :)


Bardzo się cieszę, że się cieszysz :) :)


bren12 marca 2012, 22:43
00
@navigo

...silent commentatores?

Zbrodnia to niesłychana - z jednej strony jakby plus, żeś się sama przyznała, no ale... spalić garnek!?!?!


bren12 marca 2012, 22:45
00
@strof

Ale odniósł moralne zwycięstwo.

Nici babiego lata? Nie takie znów grube.


navigo12 marca 2012, 22:56
00
@bren

Przyznałam się, bo zaczepiłeś "comentatores" pytaniem va banque - o wystraszenie:)

A ja akurat trwałam jeszcze w grozie, bo myślałam, że ktoś mi wlazł do domu przez okno... a to tylko skorupki po wody wyparowaniu zaszalały:), a garnek dzięki nim ocalał - robiąc złowrogi hałas, skorupki ocaliły go, jak niegdyś dzięki gęsiom - Urbs nie przepadł:)


strof12 marca 2012, 22:57
00
@bren

A przeciwnika brał klinczem :) :)

No tak, nici babiego lata są raczej wątławe... :)

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale