Ukraińska organizacja partyzancka Atesz (ukr. ogień) coraz śmielej i skuteczniej działa na Krymie. Skupia już ok. 2000 członków i werbuje kolejnych. Puszczają z dymem rosyjskie składy broni, unieruchamiają wojskowe pojazdy, przekazują dane o rosyjskiej armii. To wszystko w połączeniu z działaniami ukraińskiej armii niszczącej szlaki zaopatrzeniowe na Krym i na nim samym, ataki dronowe etc. sprawia, że Krym jest już praktycznie pod oblężeniem Ukrainy.
Atesz prowadzi również kampanię szkoleniową skierowaną do rosyjskich żołnierzy i osób przebywających na okupowanych terenach. Według organizacji internetowe kursy sabotażu ukończyło już około 4 tys. rosyjskich wojskowych. Jedna z bardziej nietypowych porad dotyczy unieruchamiania pojazdów wojskowych poprzez dodawanie surowych jajek do zbiorników z olejem napędowym. To tylko jeden z przykładów działań, które mają utrudniać funkcjonowanie rosyjskiej machiny wojennej.
Skala problemu jest na tyle duża, że zaczynają o niej otwarcie mówić nawet prorosyjscy komentatorzy. "Rybar", jeden z najbardziej wpływowych rosyjskich blogerów wojskowych, obserwowany przez ponad 1,5 mln osób na Telegramie, ostrzega przed możliwością przeprowadzenia przez Ukrainę kolejnych śmiałych operacji na Krymie.
Rosyjskie środowiska wojskowe coraz częściej dyskutują o ryzyku działań ukraińskich sił specjalnych oraz aktywności lokalnych partyzantów.
Znaczenie Atesz podkreślił również sam Wołodymyr Zełenski. Ukraiński prezydent publicznie podziękował członkom organizacji za ich wkład w działania prowadzone przeciwko rosyjskim okupantom. W odpowiedzi Atesz zintensyfikował akcję rekrutacyjną. Na Krymie pojawiają się nowe ulotki z hasłami zachęcającymi do przyłączenia się do ruchu oporu. Niektóre materiały zawierają nawet instrukcje przygotowywania koktajli Mołotowa.
...
Dzisiaj to Ukraina dysponuje największą siłą militarną w Europie, szkoli zachodnie wojska w technice dronowej i ich efektywnym wykorzystaniu. Jej armia jest najbardziej doświadczona dzięki tej wojnie a dowództwo jest najlepsze na świecie. Warto mieć w niej swojego sojusznika.
Odbicie Krymu nie nastąpi w najbliższym czasie, ale bez wątpienia do niego dojdzie jak po śmierci Putina Rosja pogrąży się w chaosie i wojnie domowej. Wówczas stronictwa pokojowe i prozachodnie w Rosji poproszą NATO o interwencję. Gdzie wówczas będzie Polska? Po której stronie? Ukraińcy nie zapomną polskim elitom politycznym tej kampanii nienawiści i wrogości wobec nich. Cała ta solidarność społeczeństwa wobec Ukraińców uciekających przed wojną do nas już została praktycznie zniszczona i zapomniana. Dziękujemy, prawico!


Komentarze
Pokaż komentarze (24)