witas1972
"Chłopcy silni jak AZOV stal, Oczy patrzą się w dal, Nic nie znaczy nam wojny pożoga, Hej sokoli nasz wzrok, W marszu sprężysty krok, I pogarda dla śmierci i wroga, Gotuj broń, Naprzód marsz ku zwycięstwu!!!
102 obserwujących
831 notek
1570k odsłon
  2983   11

Ugłaskiwanie Rosji to zła strategia - prawdziwy cel Putina to Polska

  Kiedy usłyszałem słynną już na cały świat Andrzeja Dudy replikę - odpowiedź na histeryczne naciski Macrona o konieczności ustąpienia Putinowi w jego terytorialnych żądaniach, aby ten "mógł zachować twarz", to poczułem dumę z przenikliwości i wiedzy historycznej naszego Prezydenta.
  A także wdzięczność Opatrzności Bożej, że na tym stanowisku jest mąż stanu i pilny uczeń profesora Lecha Kaczyńskiego, a nie, jak to mogło się stać całkiem niedawno, jakiś "dupiarz" (wg niedawnej autoprezentacji), czy niezbyt lotna balzakowska dama, którą interesowała tylko "moja chata z kraja". Oprócz - pamiętamy: "przekopanej na metr głębokości ziemi rosyjskiej" i "niezwykle ofiarnej, wręcz idealnej współpracy rosyjskich lekarzy podczas sekcji zwłok ofiar Smoleńskiej Katastrofy".
  Przypomnę, że w wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Bild" Prezydent Rzeczpospolitej nie tylko skrytykował niekończące się rozmowy swojego francuskiego odpowiednika z Putinem, ale i namolne próby wywierania nacisku na Prezydenta Niezależnej Ukrainy.
- "Te rozmowy nic nie dają. Powodują tylko swoistą legitymizację człowieka, który jest odpowiedzialny za zbrodnie dokonywane przez rosyjską armię na Ukrainie.
- Czy ktoś w taki sposób rozmawiał w czasie II wojny światowej z Adolfem Hitlerem? Czy ktoś mówił, że Adolf Hitler musi zachować twarz?
- Że trzeba tak zrobić, żeby przypadkiem nie było to poniżające dla Adolfa Hitlera? Nie słyszałem takich głosów. Po prostu napadł na Polskę, napadł na wielką część Europy, napadł potem na sowiecką Rosję i wszyscy wiedzieli, że po prostu trzeba go pokonać."
1

  Krytycy tak ostrego porównania stosunku zachodnich polityków do "agresora naszych czasów" tłumaczą Macrona, Scholza et consortes posiadaniem broni nuklearnej przez mocarstwo Putina, której nie udało się, wynaleźć III Rzeszy Adolfa Hitlera. Choć ekipa Wernera Heisenberga bardzo się starała (spotkanie z Bohrem, Kopenhaga, ciężka woda w Norwegii, itd).
  Niemieccy narodowi-socjaliści mieli jednak we władaniu i użyciu inną broń masowego zastosowania - obozy zagłady z komorami gazowymi. I miliony zakładników - mieszkańców okupowanej przez nich Europy, szczególnie od 1941 r. bez pardonu mordowanych Żydów. W maju 1944 r. prawa ręka Führera, Heinrich Himmler, zaproponował zachodnim aliantom wymianę 1 000 000 Żydów na 10 tysięcy amerykańskich ciężarówek z zapewnieniem, że nie zostaną one użyte przeciw nim. Dla porównania USA dostarczyły Stalinowi bezpłatnie w ramach Lend-Leasu 375 tysięcy ciężarówek (i masę wszystkiego niezbędnego do walki przeciw Niemcom). Nikt na Zachodzie nie chciał jednak rozmawiać z nazistami. Ani aby ratować miliony Żydów skazanych przez Hitlera na zagładę, ani dbać o jego zachowanie twarzy...2 
  Chociaż ówczesny prezydent Francji marszałek Petain, poprzednik Macrona zachowywał bardzo poprawne i de facto sojusznicze stosunki z hitlerowskim ludobójcą. Łącznie ze zgodą na wywózki Żydów z Francji do niemieckich narodowo-socjalistyycznych obozów zagłady latem 1942 roku - czytaj np. Obława Vel d"Hiv.
Jakaś tradycja historyczno-polityczna?

   Rosyjska dyplomacja zazwyczaj stosuje starą mongolsko-chińską zasadę ukrywania swojego prawdziwego zamiaru ekspansji przez wysuwanie żądań mniej ważnych, lub przejściowych, będących tylko etapem do głównego celu.3  Dlatego skupianie się na ich żądaniach politycznych, lub terytorialnych i próbowanie się dogadania przy pomocy targu handlowego czy politycznego kompromisu nie może doprowadzić do trwałego porozumienia zadowalającego obie strony.
  Werbalne przymilanie się i gotowość do ustępstw nie działa konstruktywnie na rosyjskich polityków i dyplomatów. Rosja słyszy z ust swoich partnerów tylko zdecydowany ton i tylko jeśli jest on poparty realnymi działaniami politycznymi, ekonomicznymi i wojskowymi. Wzorem może być postawa Wielkiej Brytanii, a jej obecnego premiera Borysa Johnsona i ekipy - szczególnie. To godny następca niezłomnego Winstona Churchilla. Dostawy nowoczesnej broni dla Ukrainy jeszcze przed rozpoczęciem otwartej fazy agresji rosyjskiej z uwagi na swój zbyt późny termin i małą skalę nie mogły zatrzymać decyzji Putina o rozpoczęciu nowej fazy wojny, ale pomogły uczynić z niej klęskę rosyjskich planów "małej, zwycięskiej spec.operacji wyzwoleńczej".
  Natychmiastową reakcją na niepowodzenia wojenne w Ukrainie były pogróżki Putina i jego polit-propagandowej posługi w stylu "mocarstwo jądrowe nie może przegrać wojny!". Z postawieniem sił nuklearnych w stan gotowości i podobne zastraszające oświadczenia. Odpowiedź premiera Johnsona na rosyjskie pogróżki była świetna - przypomniał, że Wielka Brytania również posiada bogaty arsenał broni jądrowej i szeroki wachlarz jej nośników - od powietrznych, przez lądowe, do podwodnych:
- ”Rosja nie powinna zapominać, że mamy także broń nuklearną. Jeśli Putin naciśnie przycisk nuklearny, to my też możemy. Rosja nie może już nikomu grozić. Jesteśmy gotowi na wszystko. Dyktatura Putina i rosyjski imperializm na pewno zostaną pochowane. Wielka Brytania przyłączy się do wojny, jeśli Rosja użyje broni masowej masakry. I to nawet nie rozważając opinii swoich sojuszników”6

Lubię to! Skomentuj75 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka