witas1972
"Chłopcy silni jak AZOV stal, Oczy patrzą się w dal, Nic nie znaczy nam wojny pożoga, Hej sokoli nasz wzrok, W marszu sprężysty krok, I pogarda dla śmierci i wroga, Gotuj broń, Naprzód marsz ku zwycięstwu!!!
102 obserwujących
831 notek
1570k odsłon
  2247   6

Dlaczego wiem, że prawdziwy cel Putina to Polska

Kontynuacja poprzedniego tekstu "Ugłaskiwanie Rosji to błąd...
   Nie miejmy złudzeń! Dyktator, który mieni się równym jedynie z prezydentami USA i Chin, a za godnego sobie rozmówcę uważa tylko Mahatmę Gandhi, nie może  "spec.operację wyzwolenia donbaskich republik ludowych" uznawać za ukoronowanie swojej dziejowej misji. Ani rozbioru odrzucającej jego niewyszukane zaloty żywej lub martwej Ukrainy (sam deklamuje publicznie:"Śpij w trumience ukochana, Będę cię miał do rana!"). Czy nawet likwidacji tego państwa wzorem XVIII.wiecznego i z 1815 roku podziału Rzeczpospolitej pomiędzy jej sąsiadów. Jego ideałem jest powtórzyć ten majstersztyk polityki zagranicznej Imperium właśnie z tą zawsze wredną Russkiemu mirowi Polską. Wszak porównuje się on w rosyjskiej historii jedynie z Piotrem I, noszącym tam przydomek Wielki (car ten decydował, kto zostanie Królem Rzeczpospolitej).
  Kilka dni temu podzielił się z rodakami następującymi analogiami historycznymi:
- "To, że nam przychodzi jakby bronić się, walczyć o to, to jest oczywiste.
Właśnie byliśmy na wystawie poświęconej 350 rocznicy Piotra I. Prawie nic się nie zmieniło. To niesamowite!
Piotr I prowadził Wojnę Północną przez 21 lat. Wydawałoby się, walczył ze Szwecją, coś tam odrywał...
- Niczego nie odrywał! On odzyskiwał! Tak, a jak. Tak i jest!
Tam gdzie został założony Petersburg - kiedy on wyznaczył nową stolicę, ani jedno państwo Europy nie uznawało to terytorium za Rosję, wszyscy uznawali je za Szwecję. A tam od niepamiętnych wieków ...yyy... razem z ugro-fińskimi narodami mieszkali Słowianie, przy czym terytorium znajdowało się pod kontrolą państwa rosyjskiego.
To samo z kierunkiem zachodnim...
To dotyczy Narwy - celu jego pierwszych marszów. Czego on to tam polazł? Odzyskiwał. Wyzwalał. I wzmacniał. Oto co robił.
- No, sądząc po wszystkim, na nasz los też, yyy.. znaczy, wypadło wyzwalać i wzmacniać.
I jeśli my będziemy te podstawowe wartości uważać za najważniejsze dla naszego istnienia, to my bezwarunkowo osiągniemy sukces w rozwiązywaniu zadań, które przed nami stoją."

Kto nie wierzy w rzetelność tłumaczenia tego sołdafońskiego bełkotu stetryczałego sowieckiego politruka, zachwycającego się wielkością Imperium Rosyjskiego i ZSRR, służę stenogramem po rosyjsku https://www.bbc.com/russian/news-61749842
i video tego monologu: https://tass.ru/obschestvo/14870521 lub youtube.com/watch?v=h5XdwlyWgSs

  Kilka zdań komentarza i wyjaśnienia: Oczywiście teza, że terytorium między Zatoką Botnicką a Jeziorem Ładoga (teraz Petersburg) "od niepamiętnych wieków znajdowało się pod kontrolą państwa rosyjskiego" jest kłamliwa i ahistoryczna. Nowogród Wielki kontrolujący ten obszar był niezależną republiką kupiecką, a do państwa RUSKIEGO (, a nie ROSYJSKIEGO - ta nazwa rosyjski używana była znacznie później - od XVIII wieku) Wielkiego Księstwa Moskiewskiego zostało siłą podbite w 1478 r. przez Iwana III Srogiego. (fajna mapa pod linkiem)
  Ciekawszą i wywołującą zrozumiałe emocje w Nadbałtyce jest wzmianka o kierunku zachodnim - Narva. Cel pierwszych "odzysków" Piotra Wielkiego. Rzeczywiście w 1700 r. Rosja próbowała zdobyć to miasto i została rozgromiona przez Karola XII, ale ten udał się potem do Polski, aby tu bić prorosyjskiego sojusznika króla Polski Augusta II - zajął Warszawę, Kraków (bitwa pod Kliszowem), Pułtusk (2.5.1703) i Toruń. Pod nieobecność szwedzkiego wodza tracą oni Narwę już na zawsze. To historia.
  Obecnie Narva znajduje się po estońskiej stronie granicy z Rosją, jednak oficjalnie jest w 95% miastem rosyjskojęzycznym (55-tysięcznym). Mieszka w nim aż 46% obywateli Rosji, a tylko 38% Estonii (z nich 5% to prawdziwi Estee). Po drugiej stronie granicznej rzeki leży 9-tysięczne miasteczko Ivangorod, które w latach 1920-40 należał do Estonii. Nietrudno domyślić się jak bardzo obawia się maleńka Estonia "powołania Narwińskiej ludowej republiki" i jej prawdopodobnej rosyjskiej pomocy w walce przeciw estońskim "nazistom". Stąd jej największa, na liczbę mieszkańców, pomoc wojskowa dla Ukrainy. Po sukcesie "wyzwoleńczej "spec.operacji" na Ukrainie, niechybnie przyszłaby jej kolej. Rosyjskiego ambasadora już wezwało miejscowe MSZ. A teraz wymowna sugestia historycznego marazmatyka:
- "To dotyczy Narwy - celu jego pierwszych marszów. Czego on to tam polazł? Odzyskiwał. Wyzwalał. I wzmacniał. Oto co robił. No, sądząc po wszystkim, na nasz los też, yyy.. znaczy, wypadło wyzwalać i wzmacniać."

  Z Putina historycznymi zainteresowaniami Piotrem I Wielkim wiąże się śmieszne zdarzenie. 1 września ub. roku, czyli w zamierzchłej przedwojennej epoce, lider mocarstwa zajął się prowadzeniem otwartej lekcji dla laureatów olimpiad szkolnych. Oczywiście nauczał historię i "jak Ojczyznę kochać trzeba".
- "Czego Piotr Wielki Siedmioletnią wojnę uczynił. No co on 7 lat ze Szwedami tam walczył i w ogóle dopiero pod Połtawą doszło do decydującej bitwy. Wyobrażacie sobie, gdzie jest Szwecja, gdzie Połtawa. Wybaczcie: Ni figę sobie!
To wszystko jest ważne. To nam pozwoli, jeszcze raz powtarzam, ta cała wiedza o przeszłości lepiej rozumieć współczesność i podejmować odpowiednie decyzje, które wpłyną na, na przyszłość. Oto, oto ważne...
- Wy chcielibyście coś jeszcze powiedzieć?"
  /czas 0:49


Chłopiec wyraźnie wahając się, ale widać, że musi to powiedzieć:
- "Proszę nie potraktować tego za moją jakby... Ogólnie: to nazywało się nie Siedmioletnia, a po prostu Północna wojna. No i skoro to lekcja historii, to ja chcę kolegom opowiedzieć: Północna wojna trwała od 1700 do 1721 roku. Wyobraźcie sobie: 21 lat! Wojna z jednym z najbardziej rozwiniętych morskich mocarstw. I jak Władimir Władimirowicz mówił o bitwie połtawskiej: my 3-4 razy przegrywaliśmy, a za 5-tym razem wygraliśmy!
- Tak, tak, tak. Pierwsza porażka to była. Północna wojna. Dziękuję."
= To się nazywa = Ma pojęcie o czym mówi!
Potem jeszcze przerażona dyrektorka szkoły w Workucie, skąd pochodził poprawiający Putina mądrala, uniżenie przepraszała go i całą Rosję, że takiego bezczelnego chama wypuściła ze swojej szkoły, nie bojącego się poprawić samego Prezydenta Rosyjskiej Federacji, ale ponoć chłopca nie rozstrzelano. Jeszcze...
image

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka