witas1972
"Chłopcy silni jak AZOV stal, Oczy patrzą się w dal, Nic nie znaczy nam wojny pożoga, Hej sokoli nasz wzrok, W marszu sprężysty krok, I pogarda dla śmierci i wroga, Gotuj broń, Naprzód marsz ku zwycięstwu!!!
102 obserwujących
855 notek
1607k odsłon
  1646   0

Czekista mówiący prawdę ...

   Wszystkim oburzonym na ostatnie antypolskie prowokacje prezydenta, od 20 lat, Putina chciałbym odesłać do słów wybitnego petersburskiego dziennikarza Aleksandra Niewzorowa:
  "Czekista nie ma żadnego prawa mówić prawdy! Nawet nie dlatego, że jest zły i chce was oszukać. Każde słowo prawdy od czekisty to straszny, oburzający nieprofesjonalizm. Mówiący prawdę czekista to takie samo zjawisko jak miauczący wieloryb. Takie zjawisko w przyrodzie nie występuję i nie może nigdy zaistnieć. Prawda z ust czekisty to poważne służbowe przestępstwo, za które powinien niechybnie odpowiadać."

Odnośnie ostatniego antypolskiego wzmożenia Putina A.Niewzorow odparł cynicznie:
   "Myślę, że jak każdy normalny gracz (tu: polityk) wykorzystuje każdą dowolną okazję, aby przebić i wyrwać flaki z przeciwnika. A w tym przypadku przeciwnik - Polska."

   I w tym miejscu powinniśmy się zatrzymać. O ile od 20 lat niepodzielny władca Rosji "nie wyszedł z uma" (rosyjski idom określenia "zwariował") - podkreślam te 20 lat rządzenia, bo ten sam Władimir Władimirowicz, gdy kandydował drugi raz na prezydenta Rosji 1.12.2004 powiedział następujące:
"7 lat prezydentury to bardzo dużo. Można by 5 lat - liczba okrągła. Jeśli 7 lat pracować z pełnym oddaniem, to można "z uma wyjść" (oryginał: "Ну это очень много. Можно было бы и пять, цифра круглая, но семь - многовато. Если семь лет работать с полной отдачей, с ума можно сойти")
   Ale wierzyć w tym miejscu czekiście, byłoby bardzo niekonsekwentnie, biorąc pod uwagę słowa znawcy ludzi sowieckiego Leningradu i rosyjskiego St.Petersburga zacytowane powyżej.
  
Dlatego wykluczając ponętną wersję, że staruszek Wowa "zszedł z uma", trzeba uświadomić sobie, że zaczął pluć na Polskę i Jej historię nie tylko świadomie, ale i z określonymi celami. I wcale nie musi na "antysemickiej świni" zakończyć.
   A propos wyrwanego z kontekstu historycznego cytatu ambasadora Lipskiego - wywiezienie w 1938 r. Żydów z Polski do Afryki na pewno uratowałoby tych wszystkich wywiezionych. Potem w czasie Holocaustu bogaci Żydzi płacili gestapowcom po kilka tysięcy dolarów za paszport mający umożliwić im wydostanie się z okupowanej Europy (np. afera Hotelu Polskiego). Sam pomysł relokacji nadwyżki ludności żydowskiej do Afryki wyszedł od syjonisty Theodora Herzla i był poparty przez 6-ty Kongres Syjonistyczny... A idea przemieszczenia polskich Żydów na Madagaskar wyszła od francuskiego ministra Mariusa Moutet'a i nie wyszła ze stadium dyskusji, planów i haseł.
   Przyczyn może być kilka - ostateczna klęska jego imperialnego planu objęcia gazowymi szczypcami (Nord- i South- Stream) EUropy, przy dotkliwych porażkach medialnego charakteru - zmuszenie Gazpromu (czytaj Rosji) do wypłacenia Ukrainie 2.9 mld U$D wraz z karnymi odsetkami oraz zawarcie 5-letniego kontraktu na tranzyt rosyjskiego gazu przez tę samą znienawidzoną "faszystowską Chochlandię", co przyniesienie jej dodatkowe miliardy dolarów rocznie. Piszę o tym w 1-szej i napiszę jutro w 2-iej części "Klęska Rosji w wojnie gazowej"
Co ciekawsze dla nas tranzyt tego samego gazu przez Polskę nie kosztuje Rosję nic, bo tak dobry był dla niej (zapewne bezinteresownie) w pamiętnym 2010 roku ówczesny wicepremier Pawlak Waldemar - twierdzi Piotr Naimski.

   Oczywiście i bez okazji mógłby ten płaczący po "największej katastrofie XX wieku" (czyli wg niego upadku ZSRR) poopluwać Polskę. Napisałem w nieopublikowanej notce, jeszcze przed wybuchem niniejszej afery:
   Prezydent Rosji Władimir Putin od dawna zdradza wielkie zainteresowanie historią i często chwali się nowo poznanymi faktami, wykopanymi z głębokich postsowieckich archiwów. Nie byłby oczywiście byłym KGB-owcem (jeśli istnieją byli KGB-owcy) i prezydentem postsowieckiego imperium, gdyby przy tym bezczelnie i bez żenady nie zakłamywał i nie manipulował przekazywanymi treściami.
   Obrażanie, poniżanie, prowokowanie i kompromitowanie Polski i Polaków stanowi niewątpliwie jedno z jego ulubionych zajęć. Samo istnienie niepodległej Polski, nawet bez jej zdecydowanej wolnościowej polityki, musi być dla tego wielbiciela wielkości Sowieckiego Sojuza bardzo drażniącym, wręcz obrzydliwym skutkiem "najstraszniejszej geopolitycznej katastrofy XX wieku" (czyli wg Putina rozpadu ZSRR w grudnia 1991 r.). Jakże wspaniale handlowałoby się z Niemcami i EUropą, gdyby po drodze do niej nie leżała ta drażniąca Polsza i jej pysznymi Poliaczkami!
   Jeszcze na 80-tą rocznicę wybuchu II wojny "swołoczy" nie zaprosili! A w 2009 roku zaprosili...

   Obecnie należałoby się zastanowić, czy wzmożenie Putina nastąpiło na rosyjski rynek wewnętrzny, aby odwrócić uwagę ludności od ukraińskiej klęski i ogólnej postępującej nędzy rosyjskiej nie tylko prowincji - patrz fotoreportaż znanego dziennikarza Warłamowa,
czy jest początkiem jakiejś większego "Polskiego pochodu" (aluzja do sowieckiego nazwania agresji 1939 roku "Polski pochód Armii Czerwonej) ? Czy swoją antypolską gorączkę prezydent Rosji będzie kontynuował na obchodach 75-tej rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau i co tam jeszcze może w podobnej co ostatnio manierze wyszczekać? Domyślam się... 1938 i do 1946 włącznie. Pułkownik Szpilowoj i major Sobczyński z Diominem jako nadzorującym nieprzypadkowo znaleźli się w jednym mieście jednego poranka...

Lubię to! Skomentuj94 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka