21 maja 1945 roku w Rudzie Różanieckiej przedstawiciele WiN i UPA przy pośrednictwie katolickich i prawosławnych księży podpisali lokalne porozumienie, które kończyło walki między tymi ugrupowaniami. Obie strony zobowiązały się do zaprzestania ataków na ludność cywilną i przystąpienia do wymieniania się informacjami wywiadowczymi. Zamojszczyznę podzielono na strefę wpływów WiN i UPA, miano także współpracować w walce z Urzędem Bezpieczeństwa (UB), NKWD i Korpusem Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW). We wrześniu 1945 roku porozumienie to zostało rozszerzone na Chełmszczyznę i Podlasie.
Atak na Hrubieszów nie był jedyną wspólną akcją zbrojną UPA i WiN na tym terenie. 6 kwietnia 1946 roku były dowódca kompanii AK z okresu wojny Zdzisław Olechowski, wraz z placówką WiN z Malic i czotą „Kropiwy” z sotni "Lisa" ("Łysa") rozbroili oddział tzw. ludowego Wojska Polskiego (...)
Najsłynniejszą i największą wspólną polsko-ukraińską operacją był atak na Hrubieszów. Plan akcji, ówczesny dowódca UPA w Polsce, pułkownik Myrosław Onyszkewycz ps. Orest otrzymał od dowództwa WiN w kwietniu 1946 roku. Zaakceptował go i zgodził się na współpracę. Ustalono, że w akcji weźmie udział około 300 strzelców z UPA i około 150 partyzantów z WiN, dowodzonych przez Wacława Dąbrowskiego ps. Azja, komendanta hrubieszowskiego obwodu WiN.
Ukraińcom chodziło m.in. o zdobycie dokumentacji z Ukraińskiej Komisji Przesiedleńczej – a WiN-owcom o akcję na większą skalę przed referendum ludowym 30 czerwca 1946 roku.
"Atak na Hrubieszów" https://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_na_Hrubiesz%C3%B3w
27 maja 1946 roku w lesie pomiędzy Trzeszczanami i Podhorcami doszło do koncentracji oddziałów. Ustalono, że WiN zdobędzie w Hrubieszowie między innymi budynki Powiatowego UB, MO i Komitetu Powiatowego Polskiej Partii Robotniczej (PPR), a oddziały UPA dowodzone przez Jewhena Sztenderę ps. Prirwa zaatakują siedzibę NKWD oraz Komisję Przesiedleńczą. W akcji uczestniczyły ze strony ukraińskiej cztery lubelskie sotnie: starszego sierżanta Eugeniusza Jaszczuka „Dudy”, Semena Prystupa „Dawyda”, Wasyla Jarmoła „Jara” i porucznika Wasyla Krala „Czausa”. Ze strony polskiej w akcji uczestniczyły hrubieszowskie oddziały partyzanckie Kazimierza Witrylaka „Hela”, „Druka”, Stefana Kwaśniewskiego „Wiktora”, Czesława Hajduka „Ślepego”, Mariana Horbowskiego „Kota”, NN „Kalifa” i chełmski oddział Henryka Lewczuka „Młota”. Banderowcy nosili na lewej ręce białe opaski, a WiN-owcy na prawej opaski biało-czerwone. (...)
Co ciekawe, w akcję nie zaangażował się stacjonujący w Hrubieszowie pułku piechoty ludowego Wojska Polskiego. Jak twierdzą Grzegorz Motyka i Rafał Wnuk z lubelskiego IPN, wywiad WiN najprawdopodobniej dotarł do żołnierzy tej jednostki i przekonał ich do zachowania neutralności.
Oficerem zwiadu owego pułku piechoty w tym czasie był porucznik "wojska polskiego" Wojciech Jaruzelski, agent sowieckich specsłużb pseudonim "Wolski". (...)
Marian Gołębiewski, ps. "Ster" komendant Obwodu Hrubieszów AK i szef sztabu i zastępca komendanta Okręgu Lublin Wolność i Niezawisłość
Jako jedyny z polskich weteranów II wojny światowej był za przyznaniem partyzantom UPA w Polsce praw kombatanckich[3].
3- Mariusz Sawa, Pociski jak paciorki różańca. Armia Krajowa i Bataliony Chłopskie wobec Ukraińców w Sahryniu i innych wsiach powiatu hrubieszowskiego 9–10 marca 1944 roku, Wrocław-Wojnowice: Kolegium Europy Wschodniej, 2024, s. 124
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marian_Gołębiewski_(żołnierz)
Sowiecki dowódca Jaruzelskiego generał-pułkownik sowieckiej Armii Czerwonej "Walter" Karol Świerczewskij, wiceminister ON w rządzie Bieruta, ulubieniec "historyka" Karola Nawrockiego, miał mniej szczęścia przy spotkaniu z UPA:
"W 1947 roku w południowo-wschodniej Polsce trwały walki z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Pomimo odradzania tego wyjazdu przez kpt. Karczewskiego, kolumna wojskowa wyruszyła zgodnie z zarządzeniem generała. Tuż za Baligrodem awarii uległ jadący jako pierwszy w kolumnie samochód Dodge. Po przebyciu 6 km, ok. godz. 10 kolumna wpadła w zasadzkę członków sotni „Chrina” i „Stacha” UPA (na krótko wcześniej schodzącej ze szczytu Chryszczatej), które miały mieć ok. sześciokrotną przewagę liczebną nad grupą inspekcyjną. Początkowo generał rozkazał kierowcy przyspieszyć, a po przejechaniu mostku na strumieniu polecił zatrzymać się i zająć pozycje przy szosie[35]. Podczas potyczki pod Jabłonkami gen. Świerczewski został trzykrotnie trafiony, w wyniku czego poniósł śmierć."
Inny sowiecki generał armii Watutin Nikołaj spotkał żołnierzy UPA wcześniej :
"W roku 1944 objął dowództwo 1 Frontu Ukraińskiego (przemianowany Front Woroneski), prowadzącego działania w ramach operacji dnieprowsko-karpackiej. Jadąca w stronę frontu kolumna pojazdów w której znajdował się gen. Watutin, wpadła w zasadzkę zorganizowaną 29 lutego 1944 roku przez Ukraińską Powstańczą Armię. Watutin został śmiertelnie ranny, w konsekwencji czego zmarł 6 tygodni później w szpitalu." (za wikipedia)
Ukraińska Armia Powstańcza jest kojarzona jednoznacznie z nazwiskiem Stepana Bandery i ludobójstwem dokonanym na wołyńskich Polakach w 1943 r. W rzeczywistości UPA powstała już w końcu 1941 r. na Polesiu, a jej twórcą był rywal Bandery – Taras Bulba-Borowec. (...)
W listopadzie 1941 r. Niemcy postanowili przejąć z rąk Borowca administrację na terenie Polesia. Zażądali także jego zaangażowania w przeprowadzaniu mordów na Żydach. W tej sytuacji „Taras Bulba” zdemobilizował liczące ok. 3 tys. ludzi oddziały Siczy Poleskiej i przeszedł do konspiracji. Jego organizacja zaczęła używać nazwy Ukraińska Armia Powstańcza. Początkowo UPA ograniczała się do szkolenia młodzieży i działalności propagandowej. Od kwietnia 1942 r. Borowec przeszedł do czynnych akcji przeciwko Niemcom, ale na ograniczoną skalę. Szczególnie dbał o swój wizerunek. Wśród ludności rozpowszechniano jego ulotki i fotografie w kozackim stroju, dzięki czemu partyzantka UPA stała się szybko popularna, niewspółmiernie do siły jej oddziałów.
Melnykowcy generalnie stawiali wciąż na współpracę z III Rzeszą, ale w maju 1942 r. postanowili sformować kilka własnych oddziałów partyzanckich. Działały one na terenie Wołynia, głównie w powiecie krzemienieckim. Melnykowcy nawiązali także współpracę z Ukraińską Armią Powstańczą Bulby-Borowca. (...)
Bulba-Borowec podjął rozmowy z banderowcami w sprawie koordynacji wspólnej walki przeciwko Niemcom i sowieckiej partyzantce. Według propozycji banderowców miał on zachować dowództwo nad UPA, do której przyłączyłyby się Oddziały Wojskowe OUN-B. W zamian musiał się podporządkować politycznemu kierownictwu banderowców, a w oddziałach UPA mieli działać referenci propagandowi OUN-B, czyli swego rodzaju komisarze polityczni. W trakcie negocjacji 9 kwietnia 1943 r. banderowcy zażądali od Bulby-Borowca, aby „oczyścić całe terytorium powstańcze z ludności polskiej”.
Odrzucił tę propozycję, stwierdzając:
„Uwolnić jakieś terytorium od narodowych mniejszości może jedynie suwerenne państwo drogą wymiany ludności, a nie armia regularna poprzez represje. W odpowiedzi na wrogie polskie akty należy karać wyłącznie samych winowajców, a nie całą ludność. Zasadę zbiorowej i rodzinnej odpowiedzialności mogą stosować tylko barbarzyńcy, a nie kulturalna armia”.
W jego opinii „walka” z polskimi cywilami plamiła honor żołnierza armii ukraińskiej, za którego niewątpliwie się uważał. W tej sytuacji do porozumienia nie doszło.
(....)
https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/oun-upa/102469,Bulbowcy-kontra-banderowcy-Ataman-Taras-Bulba-Borowec-i-powstanie-UPA.html
Jewhen Sztendera, ukr. Євген Штендера, pseud. Nerw, Prirwa, Zorianyj (ur. 2 stycznia 1924 w Wolicy Baryłowej, zm. 23 sierpnia 2022[1]) – ukraiński działacz niepodległościowy, nacjonalista, dziennikarz, major UPA, dowódca kurenia „Wowky”, wykładowca Politechniki Lwowskiej.
Na Kremlu są zadowoleni z reakcji Polski na gloryfikację ukraińskich nacjonalistów w Kijowie - powiedział rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow:
- „Wspaniale, że to zauważyli, że zajęli takie stanowisko. Przecież ci gloryfikowani naziści zabijali Polaków. Zabijali Żydów, dziesiątki tysięcy, jeśli nie setki tysięcy. Absolutnie krwiożerczy rzeźnicy”.
Rzecznik prasowy Putina dodał, że to dobrze, że w Polsce pamiętają o wydarzeniach minionych lat.
= В Кремле удовлетворены реакцией Польши на героизацию украинских националистов в Киеве, сообщил пресс-секретарь президента России Дмитрий Песков:
«Это здорово, что заметили, что заняли такую позицию. Ведь вот эти вот героизируемые нацисты, они же убивали поляков. Они убивали евреев, десятки тысяч, если не сотни тысяч. Кровавые совершенно мясники».
"najpopularniejszym komentatorem w "polskich" mediach spraw ukraińskich jest moskiewski beton Leszek Miller"


Komentarze
Pokaż komentarze (128)