Witek Witek
371
BLOG

Współczesna antypolska Hakata nagrodzona Orderem Orła Białego i git, Karolu Nawrocki?

Witek Witek Polityka Obserwuj notkę 41

imageDziałania Hakaty, nakierowane na bezwzględne wywłaszczanie Polaków z ziemi oraz eliminowanie języka polskiego z życia publicznego i szkół, były często uznawane za przejaw brutalnego szowinizmu i ksenofobii. Wielu liberalnych publicystów (nawet w samych Niemczech, jak np. historyk Hans Delbrück) uważało te metody za gwałt na europejskich zasadach państwa prawa i wolności obywatelskich.
   Lew Tołstoj, jako pacyfista i krytyk wszelkiego ucisku państwowego, potępiał działania Hakaty. Postrzegał jej antypolską politykę germanizacyjną jako przejaw imperialnego szowinizmu, przemocy oraz sprzeniewierzenie się chrześcijańskim i humanistycznym ideałom braterstwa.

  Wśród nieodwołanych przez szanowną Kapitułę Orderu Orła Białego są takie moralne lub / i antypolskie kreatury jak:
były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, wieloletni podwładny zbrodniarza Putina
najbliższy i najwierniejszy sojusznik Hitlera dyktator Italii Benito Mussolini (który szkolił dowódców nacjonalistów ukraińskich OUN, mordujących później Polaków w Rzezi Wołyńskiej *)
rosyjscy imperatorzy: Katarzyna II (Niemka, wykonawca 3 rozbiorów Rzeczypospolitej) i Piotr I (w 1712 r.),
kat Powstania Listopadowego carski generał Paskiewicz i inni: Mikołaj Repnin, Jakob Sievers, marszałek "Rzezi Pragi 1794" Suworow, książę Konstanty Romanow - oprócz ostatnich Rosjan wymienił tych "szanowanych kawalerów" w dołączonym liście - do odsyłanego Nową Posztą Orderu - prezydent walczącej nadal Ukrainy Zelenski:image
Wczoraj Prezydent RP zaznaczył, że Order Orła Białego nie jest zwykłym odznaczeniem. Jest symbolem najwyższego zaufania Rzeczypospolitej Polskiej. Oznacza szczególną więź z państwem polskim i szczególną wdzięczność Narodu Polskiego. Taki symbol wymaga nie tylko zasług, ale także szacunku dla wartości, które stanowią fundament naszej wspólnoty.
  Jeśli zatem uznamy, że ten szczególny symbol może pozostać przy Katarzynie II, Benito Mussolinim i Gerhardzie Schröderze, to my na Ukrainie nie będziemy z tym polemizować.
 
Ukraina jest wdzięczna Narodowi Polskiemu za jego wsparcie i współpracę, które odgrywają znaczącą rolę w walce o naszą i waszą niepodległość od Rosji."

   Wśród tych wymienianych wątpliwej reputacji kawalerów OOB brakuje mi przypomnienia innego współczesnego "symbolu zasług i szacunku dla wartości"  kawalera, pardon: damy Orderu Orła Białego, prezydent Litwy Dalii Grybauskaitie (czyli panny Grzybowiczówny - przetłumaczając na polski, jej osobiście bardzo nienawistny, choć rodzinny, domowy, matczyny język - o czym poniżej) :

   „Pani Grzybowska, z matki z domu Korsak, mogłaby te mowę powiedzieć również po polsku, bo polski język zna doskonale. W końcu tym językiem mówiła w domu rodzinnym. To Polka, która dla kariery wyrzekła się swych przodków.”

Ojkofobia (z greckiego oikos – dom/ojczyzna i phobos – strach/wstręt) oznacza odrzucenie lub krytyczną postawę wobec własnej kultury, narodu lub tradycji, połączoną z bezkrytyczną fascynacją obcymi wzorcami.
  Ale za to jak ojciec, Polikarp Grybauskas, została agentką sowieckich spec.służb.  On współpracował z NKWD, ona była pod pseudonimem "Magnolia" agentką KGB i działała jako "interdziewoczka" czyli wysysyła z zagranicznych turystów wszystko, co chcieli i czego nie zamierzali, ale co interesowało jej sowieckiech kuratorów w Leningradzie ... Poniżej dowód na to kategoryczne oskarżenie:
image
  Dzięki poparciu KGB zrobiła też karierę naukową - Po ukończeniu studiów w Leningradzie wróciła na Litwę i przez kilka miesięcy pełniła funkcję sekretarza w Litewskiej Akademii Nauk.  W latach 80. była wykładowcą ekonomii politycznej w wyższej szkole partyjnej w Wilnie.
  W 1988 uzyskała stopień kandydata nauk ekonomicznych (odpowiednik stopnia doktora) w Akademii Nauk Społecznych przy KC KPZR w Moskwie. W 1991 ukończyła kurs w ramach programu specjalnego dla kadry kierowniczej w School of Foreign Service na Uniwersytecie Georgetown.
  Od 1991 roku zaangażowana była w rządzie litewskim na kierunku współpracy z UE a potem jej kariera szybowała w górę, gdy w lipcu 2001 objęła urząd ministra finansów w nowo utworzonym rządzie Algirdasa Brazauskasa.
  1 maja 2004, w dniu przyjęcia Litwy do Unii Europejskiej, została powołana w skład KE na funkcję komisarza odpowiedzialnego za edukację i kulturę. W utworzonej komisji pod przewodnictwem José Barroso odpowiadała za programowanie finansowe i budżet i tak pod bokiem Angeli Merkel dorosła do tego, by w 2009 roku starać się w wyborach na urząd prezydenta Litwy jako kandydatka „niezależna”, bo legitymację KPZS (Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego) przezornie oddała już w 1988 roku....

= Trucicielka księdza Blachnickiego (więźnia KL Auschwitz), też agentka sowieckich służb specjalnych Jolanta Lange zrobiła w Polsce jednak mniejszą karierę, choć podobną - "pełniła funkcję członka Zarządu Województwa Mazowieckiego, odpowiadając m.in. za sprawy związane z kulturą" - trochę u tow. Millera (wtedy pro-ukraińskiego), resztę w warszawskim Ratuszu u Rafalali Trzaskowskiego "Szpitalnego"
https://kurierwilenski.lt/2023/03/22/prawda-o-smierci-ks-blachnickiego-odkryta-po-latach
  Postanowieniem Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego z 6 marca 1997 została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi za wybitne zasługi w działalności społecznej.
   Postanowieniem Prezydenta RP Andrzeja Dudy z 29 lipca 2025 została go pozbawiona (10 lat mu to zajęło), a we wrześniu tego roku kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego wysłała pisemne wezwanie do zwrotu odznaczenia.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jolanta_Lange
image  Tym aktem nadania przez A.dudę Orderu Orła Białego dla byłej Polki i byłej agentki KGB, a aktualnej polako-żerczyni Grybauskaitie poczuła się oburzona Renata Cytacka, wiceszefowa Związku Polaków na Litwie i radna miasta Wilna z ramienia AWPL-ZChR.
  - "Zdaniem polskiej działaczki z Wileńszczyzny, bez względu na to czy order został przyznany Litwie jako państwu czy prezydent tego kraju, jest to sytuacja niedopuszczalna. (...)
    W niejednym swoim artykule, działaniu i wystąpieniu Pani Prezydent pokazała, jaki ma stosunek do społeczności polskiej.
   I teraz mało tego, że generalnie zwalcza Polaków, to przecież największe uderzenie na przestrzeni ostatnich 10 lat rządów prezydent Grybauskaite zostało skierowane w polską oświatę.
   To wprost niewiarygodne, że kiedy polski język jest niszczony, to taka osoba otrzymuje najwyższe polskie odznaczenie.
Do tego w Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Po prostu płakać się chce.
(…)
www.salon24.pl/u/stan35/1113967,order-orla-bialego-czyli-zaslugi-dla-polski-bylej-prezydent-litwy-dalii-grybauskait
image

  "Orędzie prezydent było wyjątkowo antypolskie, czasami wręcz nacjonalistyczne" - ocenia publicysta, redaktor naczelny portalu 15min Rimvydas Valatka. Jego zdaniem "Grybauskaite obrała kierunek za wszelką cenę wzniecenia emocji narodowościowych i w ten sposób uaktywnienia swojego elektoratu". Valatka podkreśla przy tym, że "to droga bardzo niebezpieczna dla Litwy jako kraju europejskiego".

  "Gdyby prezydent miała ambicje ubiegania się o wysokie stanowisko w Unii Europejskiej dążyłaby do porozumienia z Polską w obawie, że Polska jej kandydaturę zablokuje" - powiedział w wywiadzie dla Radia Znad Wilii politolog Raimundas Lopata.

  Łopata podkreślając m.in., że wystąpienie pani prezydent będzie miało negatywny oddźwięk w stosunkach polsko-litewskich, powiedział, że nie rozumie, dlaczego "obywatele Litwy mówiący w języku polskim są traktowani jak obce ciało".

  Tymczasem publicysta Vladimiras Lauczius na portalu Delfi zauważa, że prezydent wzywając do walki w obronie litewskości, do grona jej wrogów zalicza Polskę. Publicysta przypomina, że Grybauskaite skrytykowała nie tylko decyzję o wprowadzeniu ulg z języka litewskiego dla maturzystów szkół mniejszości narodowych, ale też zwróciła uwagę, że na Sejneńszczyźnie są zamykane szkoły litewskie.
Lauczius zauważa jednak, że "prezydent nie mówi, co robić ze szkołami, w których po prostu nie ma uczniów" i podkreśla, że "Litwa już płaci niemałą cenę polityczną za psucie stosunków z Polską".
www.money.pl/litwa;komentatorzy;o;antypolskim;wystapieniu;prezydent;grybauskaite,194,0,1324738.html
  W związku z przyjęciem przez litewski Sejm nowelizacji ustawy o oświacie zawężającej zakres nauki w języku polskim i prowadzącej do znacznej redukcji szkół mniejszości polskiej, Polacy z Wileńszczyzny apelowali do pani prezydent o jej zawetowanie. Wbrew tym oczekiwaniom, i apelom płynącym z Polski, Dalia Grybauskaitė 30 marca podpisała ustawę, pozwalając tym samym na zamknięcie procedury ustawodawczej i wejście nowych przepisów życie.
Po decyzji parlamentu prezydent Grybauskaitė sugerowała, iż ustawy nie podpisze, o ile mniejszość polska na Litwie wskutek nowych przepisów będzie miała mniej praw niż mniejszość litewska w Polsce. Tym samym zasugerowała, że dla Litwy uprawnionym kryterium w regulacji praw mniejszości narodowych jest zasada wzajemności. Zignorowała stosowany w Europie standard niepogarszania praw posiadanych przez mniejszości.
www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2011-04-06/prezydent-litwy-dalia-grybauskaite-nie-wsparla-litewskich-polakow
imageDalia Grybauskaite piętnuje zgodę rządu w Wilnie na ułatwienia dla Polaków zdających egzamin maturalny z języka litewskiego. W dorocznym orędziu o stanie państwa prezydent powiedziała też, że Polacy na Litwie wysuwają teraz inne żądania, które zagrażają jedności państwa.

   Czesław Okińczyc - sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy i doradca premiera Algirdasa Butkewicziusa powiedział, że z wypowiedzi prezydent można wywnioskować, iż Polska jest jednym z państw, które stwarza zagrożenie dla Litwy- dodaje Okińczyc.
https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/429961,prezydent-litwy-atakuje-polakow.html

  Jako niezmienny od lat sympatyk Litwy i Litwinów z satysfakcją oznajmiam, że mają oni ten okres antypolskiego szaleństwa za sobą. Grybauskaitie zmienił na stanowisku Prezydenta Republiki Gitanas Nausėda [= Nausieda], którego oceniam bardzo pozytywnie. Nie przypominam sobie żadnego antypolskiego gestu z jego strony. Nowoczesny, rozsądny, koncyliacyjny polityk. Wśród popularnych partii politycznych zdarzają się czopki podobne do naszych Konfederacji, ale bez tego w żadnym narodzie nie obejdzie się. Byle nie byli mainstreamem, co akurat Polsce teraz grozi, ale to inny temat.

"Kocham Ciebie Litwo! Akcja "Litwa kocha Polskę" witas1972/527609,kocham-ciebie-litwo-akcja-litwa-kocha-polske
- "Chcesz prezydenta którego doradca (kapelan!) ułożył "LITEWSKI CHAMIE KLĘKNIJ PRZED POLSKIM PANEM"?  chcesz-prezydenta-ktorego-doradca-ulozyl-litewski-chamie-kleknij-przed-polskim-panem

  Inny "symbol najwyższego zaufania Rzeczypospolitej Polskiej"  Wiktor Juszczenko został odznaczony Orderem Orła Białego postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 11 kwietnia 2005 r. o nadaniu orderu (M.P. z 2005 r. Nr 46, poz. 632).
"Roman Szuchewycz - ukraiński nacjonalista odpowiedzialny za zbrodnie przeciwko ludzkości.
12 października 2007 pośmiertnie nagrodzony tytułem Bohatera Ukrainy przez prezydenta Juszczenko."

  = Nikt mu tego Orderu nie próbował odebrać. Lech Kaczyński był Prezydentem jeszcze 2 i pół roku. Potem Bronek i Duda = razem 15 lat. Batyr już prawie rok...
- Może by tak za jednym zamachem - aby "dwa razy nie wstawać" / nie zbierać Kapituły OOB ?
- proponowałem tydzień temu, ale - w akcie solidarności z Zelenskim - sam oddał. Jak i jego poprzednik Kuczma. 1-szy prezydent Ukrainy Krawczuk nie może oddać, ale zapewne by to też uczynił.
image=  "Prezydent Polski w końcu pozbawił nazistowskiego wyznawcę z Kijowa, degenerata, Orderu Orła Białego. Jestem pewien, że to nie będzie problemem dla szefa banderowców — teraz jest więcej miejsca na jego zielonej bluzie na Żelazny Krzyż Hitlera z Złotymi Liśćmi Dębu" — napisał w serwisie X 3-ci prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew
   Skomentowała też rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. Zasugerowała, że "Polska powinna odesłać Order Orła Białego i inne państwowe odznaczenia do Kanady". Propagandystka Kremla odniosła się w ten sposób do skandalu dyplomatycznego z 2023 r., kiedy władze kanadyjskie uhonorowały Jarosława Hunka, który w czasie II wojny światowej służył w SS "Galizien".
  "Polska w końcu odkrywa sympatyków nazistów na Ukrainie" — tak decyzję Nawrockiego skomentował bliski współpracownik Putina i negocjator rozmów z USA i Ukrainą Kiriłł Dmitriew. Zarzucił również Donaldowi Tuskowi, że "wkroczył do obrony sympatyków nazistów ujawnionych przez prezydenta Polski Nawrockiego".
- Brawo, Karol!

  "Kryzys to zawsze okazja. Jeśli tak będzie dalej, to z takiego kryzysu skorzystają Moskwa i radykalne siły w Europie. Myślę, że prezydent Ukrainy musi pojechać do Gdańska i tam wygłosić przemówienie, które będzie rezonować słowami Jana Pawła II. W celu zaoferowania szerokiego i wspólnego dialogu zarówno na poziomie rządów centralnych, jak i społeczności. Weźcie nie tylko historyków, ale także wojskowych, artystów, przedsiębiorców, dziennikarzy. Trzeba zachować zimną głowę. Stawką jest los Ukrainy, Polski i Europy" — zaapelował były premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.

Od Władimira Wysockiego z odległego 1964 - Sowiety też wtedy miały problem z nadanym orderem - jak się okazało "niewłaściwej osobie":
    Потеряю истинную веру —
    Больно мне за наш СССР:
    Отберите орден у Насера —
    Не подходит к ордену Насер!

    Можно даже крыть с трибуны матом,
    Раздавать подарки вкривь и вкось,
    Называть Насера нашим братом,
    Но давать Героя – это брось!
    Почему нет золота в стране?
    Раздарили, гады, раздарили.
    Лучше бы давали на войне,
    А насеры после б нас простили!

- W latach 30. XX wieku Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) nawiązała bliską współpracę z faszystowskimi Włochami. Włoskie służby oraz wojsko prowadziły szkolenia wojskowe i terrorystyczne dla ukraińskich działaczy, traktując ich jako sojuszników w walce z osłabieniem wpływów Polski i ZSRR w regionie.
 Szkolenia u boku Ustaszy: Włoski wywiad (SIM) zorganizował dla OUN obóz szkoleniowy w Borgotaro (niedaleko Parmy), a następnie w Cattolica nad Adriatykiem. Ukraińcy szkolili się tam w taktyce dywersyjnej i wojskowej wspólnie z członkami chorwackiej organizacji faszystowskiej (ustaszami).
Kadra dowódcza: Przeszkolenie we Włoszech przeszło kilkudziesięciu kluczowych działaczy i przyszłych dowódców OUN, m.in. Mychajło Kołodzinski (autor przyszłej doktryny wojskowej UPA), Jewhen Konowalec oraz Jakiw Moroz.
https://www.newsweek.pl/historia/wloskie-korzenie-wolynia-ukrainska-doktryna-wojenna-narodzila-sie-na-sycylii/1f3z44x
Najbardziej ciekawe komentarze pod artykułem na ten temat w Ukraińska Pravda:
Oleksandr
Ну все, скоро чергові рейтинги КМІС знову покажуть, що Зе лідирує по всіх опитуваннях, привід є. Звісно розумніші на це не ведуться. Зеленський колишній артист, на публіку він грати вміє, десь під видом патріотизму. Він також може виступати в ролі інструменту для провокацій. То з Лукашенком перед війною заїдався, що той дурень пропустив орду в Бучу. То путіну пише лист про вік, нахрена це...Поляки, Словаки, Венгри, Болгари з ними також нашим політикам треба знаходить спільну мову як не крути.
Oleh Panchenko
Лише російським агентам вигідно зробити Україну та Польщу ворогами. Надати почесне звання героїв УПА українському підрозділу можна було після закінчення війни, коли Україна перестане залежати від військової та фінансової допомоги з Польщі. Зеленський навмисно підіймає історію, щоб спровокувати конфлікт та заблокувати вступ України в ЄС. Для вступу України до ЄС потрібно приймати антикорупційні закони, які приведуть Зеленського та його друзів до в'язниці, і тому він вибрав власні інтереси перед інтересами України.
Виктор Кучеренко
Респект Вам пане президенте Зеленський В,А. та всім хто повернув польськомку президенту польські нагороди( Сибігі, Буданову, Боднару та іншим, може ми багато чого не знаємо). Я так вважаю, що це що один виклик Україні - шантажувати своїми нагородами та блокуванням вступу України до ЄС. Один такий під*уйловник шантажувальник - орбан вже пішов з орбіти, теж саме чекає і на цього прихильника руського міра - навроцького. Час покаже. А самою вищою нагородою для польщі та її очільника буде те, коли наші заробітчани та біженці покинуть цю країну та перестануть підіймати їхню економіку. Тоді побачимо на скільки і на що буде спроможна ця країна без Уукраїнських рук та працьовитості та завзятості Українців. І саме головне: ми всі знаємо і відчуваємо,що поляки завжди не долюблювали Українців, бо завжди вважали нас за холопів та рабів, що за весь час існування на них працювали і працюємо. Хіба це для нас новина? Тож повернення їхніх нагород, я особисто так вважаю, це добрий знак."

W temacie napisałem:
"Zelenski ucieka od Dynastii. Nawrocki mu pomaga zamiast znokautować"
witas1972/1507700,zelenski-ucieka-z-cienia-dynastii-gate-nawrocki-mu-pomaga-zamiast-z-leszcza

"JAK dawał duda, PO CO odbiera Nawrocki czyli gra na PiS. Zelenski ucieka od Dynastii-gate"
witas1972/1506932,kto-daje-a-kto-odbiera-czyli-prezydent-nawrocki-gra-na-pis-i-konfederacje
80-ta-rocznica-wspolnego-ataku-ak-win-i-upa-na-hrubieszow-28-v-1946

  Finowie mają podobny prezent - suwenir dla odwiedzających ich Helsinki prominentnych gości:
Order Białej Róży Finlandii
(fiń. Suomen Valkoisen Ruusun ritarikunta) -  jedno z trzech najwyższych i najważniejszych odznaczeń państwowych w Finlandii, ustanowione w 1919 roku. Wielki Krzyż tego orderu jest przyznawany za wybitne zasługi cywilne i wojskowe, często dla głów państw i wybitnych dyplomatów. Dostali go m.in. "gazowy" Baszar Assad, Miklós Horthy, Gustáv Husák, Nicolae Ceaușescu, Josif Broz Tito, najbardziej przegrywający sowiecki marszał Woroszyłow, ostatni szach Iranu Pehlewi (bardzo zszarganej do dziś opinii w swojej ojczyźnie). A nawet nasz rodak (?) https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Fonkowicz
Ale wygodni Finowie nie mają zwyczaju zabierać tego suweniru nawet najbardziej skompromitowanym odbiorcom - jak widać po powyższym spisie. (...) https://lleo.me/dnevnik/2026/06/20

 Na temat Rzezi Wołyńskiej – nie tylko Ukraińcy mordowali, nie tylko Polaków. Wspomnienia polskiego partyzanta Olgierda Kowalskiego:
V. Akcje odwetowe
"Szybko wyjaśniło się, że napady na polskie skupiska ludności w czasie Świąt w okolicach Kowla nie były zjawiskiem odosobnionym. Między innymi zamordowano około 40 osób na przedmieściu Łucka tzw. Barbaszczyźnie. Nie było również spokoju we Włodzimierzu i Kowlu. Napadami tymi uzasadniono nam konieczność przeprowadzenia akcji odwetowych, które zmusiłyby UPA do zaniechania mordowania polskiej ludności. Odwet mieliśmy przeprowadzić we wsi Klusk, gdzie należało rozstrzelać wszystkich napotkanych mężczyzn w wieku od 16 do 60 lat. Sam fakt rewanżu terrorem na terror wydawał mi się w pełni uzasadniony i celowy - przytem działanie to odbiegało od klasycznego "oko za oko" do czego zresztą nie byliśmy zdolni. W porównaniu z bestialstwami nacjonalistów ukraińskich i bezwzględnością aktów represyjnych dokonywanych przez Niemców, planowane sankcje choć drakońskie, były przez nas akceptowane, zresztą nikt nas nie pytał o zdanie. Wydano rozkaz i wydawało się naturalnym, że zostanie wykonany.
  Celem naszej wyprawy jest oddalona od Kupiczowa około 15 km wieś Klusk. Docieramy na saniach do wsi już w biały dzień. Wyprzedzając nasze przybycie mieszkańcy opuścili wraz z dobytkiem swoją wieś. Ktoś dał genialny rozkaz bicia szyb. Poprzez dźwięk tłuczonego szkła doleciał mnie huk wystrzału. To plut. "Orlik" tłukąc kolbą pepeszki szybę, spowodował wystrzał. Wrócił z wyprawy z przestrzeloną dłonią. Kwaterowaliśmy później w tej wsi, zatykając potłuczone szyby słomą.
  Chyba już następnego dnia ruszyła znowu nasza karna ekspedycja z podobnym jak poprzednio zadaniem, lecz na inną wieś.
  Zbliżając się do pierwszej chaty kazałem mieszkańcom opuścić budynek. Posłusznie wyszła cała rodzina: ojciec, matka, syn i córka. Poleciłem mężczyznom stanąć pod ścianą domu. Oglądam się na swoich kolegów. Stoją milcząc, nikt nie przejawia chęci działania. Czuję się zdeprymowany. Rozkaz był jednoznaczny. Sprawdzają mnie, czy co? Nie potrafię podnieść karabinu i wymierzyć w bezbronnego człowieka. Strzelam z "biodra". Chłopiec pada, podnosząc wysoko nogę i przeraźliwie krzyczy. Rodzice krzyczą, czy modlą się głośno, nie wiem. Nie mogę tego znieść. Nie oglądając się odchodzę. Minęło już od tego zdarzenia 54 lata, a nie da się tego obrazu wymazać z pamięci. Wieczorem podszedł do mnie "S".
- "Ale ty jesteś skurwysyn", powiedział wprost, "jeśli chciałeś wykonać rozkaz i zabić, to należało to zrobić, a nie sprawiać tylko cierpienie".
Nic nie odpowiedziałem. Nic mnie nie tłumaczy. Więcej tego nie zrobię. Może, gdyby "S" wiedział, że mam dopiero 16 lat, inaczej rozmawiałby ze mną. (…)
     Ostatnia akcja przypominająca odwetową miała miejsce w końcu marca 1943 r. we wsi Stawki. Zdążyłem już przemyśleć i postanowiłem postępować tak, by nie gnębiły mnie już nowe wyrzuty sumienia. Kiedy zostaliśmy ostrzelani w tej wsi, jako jeden z pierwszych podszedłem do najbliższej chaty. Podobnie jak kiedyś, wezwałem mieszkańców do opuszczenia domu. Wyszły dwie kobiety. Ucieszyłem się, że nie mężczyźni, należało sprawdzić jednak wnętrze, czy nie ukrywają się tam banderowcy. Znienacka do "moich" kobiet podbiegł "J." i z bliskiej odległości zabił je strzałami w głowę. Czułem się współwinny tej niepotrzebnej śmierci.”    http://akowcy.de

Ukraineraktion (pol. „Akcja ukraińska”) – niemiecki plan osiedlania ludności narodowości ukraińskiej w ramach wysiedleń z Zamojszczyzny, których Niemcy dokonywali podczas akcji wysiedleńczych i pacyfikacyjnych na Zamojszczyźnie w Generalnym Gubernatorstwie w okresie od 15 stycznia do końca marca 1943, w ramach Generalnego Planu Wschodniego.
  W drugiej fazie wysiedleń na Zamojszczyźnie Niemcy postanowili zasiedlić część terenu Ukraińcami, którzy mieli czasowo stanowić pas ochronny przed atakami polskich partyzantów na przesiedlonych w ramach akcji Heim ins Reich 10 tysiącach osadników niemieckich z Królestwa Rumunii. Oprócz utworzenia w ten sposób strefy, która miała chronić ludność niemiecką przed działaniami odwetowymi podejmowanymi przez polską partyzantkę, akcja ta miała również na celu zantagonizowanie Ukraińców z Polakami i faktycznie wywołała walki pomiędzy tymi narodami na omawianym obszarze.

  Rzeź Wołynia (i Galicji) w latach 1943-45 to jeden z najtragiczniejszych epizodów naszej najnowszej historii, przerażający swoim niepojętym okrucieństwem i prymitywizmem masowego zabijania. Do tej pory dość słabo zbadany i prawie niewyjaśniony w aspektach przyczyn, chronologii przebiegu wydarzeń i tragicznych skutków.
Poniżej znajduje się tego próba - efekt wielomiesięcznych studiów, sporów i rozważań nad tym tematem.
    Ukraińsko-polski spór graniczny zbrojnie ujawnił się w walkach o Lwów jeszcze przed odzyskaniem niepodległości przez Polskę - ukraińsko-polskie walki we Lwowie zaczęły się w noc na 1 listopada 1918 roku, kiedy to oddziały Strzelców Siczowych pod imieniem Państwa Zachodnio-Ukraińskiego usiłowały zawładnąć "zawsze wiernym" Miastem. Wojna z Ukraińcami trwała do czerwca 1919 r., kiedy to Wojsko Polskie wyparło ich siły za rzekę Zbrucz, t.j. za dawną granicę austriacko-rosyjską.
    Potem była nieudane próby Józefa Piłsudskiego wskrzeszenia Ukraińskiej Republiki Ludowej, wszelako bez spornych ziem Małopolski Wschodniej, które arbitralnie włączono do Polski. Między innymi również dyktat ten spowodował, iż polsko-ukraiński sojusz na takich warunkach nie uzyskał znaczącego poparcia rodaków Szymona Petlury.
Nad ówczesnymi decyzjami granicznymi zaciążył zasadniczy dylemat dotyczący kształtu ustrojowego przyszłej Rzeczpospolitej: unitarny przeciw federacyjnemu.
    Po jednostronnym, bez zgody lojalnego ukraińskiego sojusznika, zawarciu pokoju z Sowietami, Polska nie wywiązała się nawet z zobowiązań z ustawy Sejmu Rzeczypospolitej z 26 września 1922 roku o zapewnieniu województwom o znaczącej liczbie ludności ukraińskiej autonomii, a wręcz przeciwnie - starała się je wynarodawiać z „niepolskiego materiału etnograficznego" przez rozmaite działania administracyjne. Ich skutkiem były m.in.: hańbiące dla Rzeczpospolitą i Wojsko Polskie akcje pacyfikacyjne ukraińskich wiosek w 1930 r. (m.in. słynne „tulipany” *) oraz wyburzanie prawosławnych cerkwi na wschodniej Lubelszczyźnie w 1938 r. (które wywołało m.in. ostry protest prasowy Stanisława Cata-Mackiewicza w wileńskim dzienniku „Słowo” - artykuł pt. „Dzieci na semaforach i zwrotnicach” z dn. 31.07.1938 r., skonfiskowany przez rządową cenzurę. W napisanej 2 lata później „Historji Polski 1918-39” rozdział poświęcony tym wydarzeniom zatytułowany dosadnie „Ludzie niedorośli do rządzenia” autor rozpoczął kategorycznie:
   „Nigdy nie czułem tak wyraźnie, że Polską rządzą ludzie niedorośli do rządzenia jak z okazji sprawy cerkwi prawosławnej..."
    A po klęsce września 1939 roku i objęciu władzy na emigracji i w krajowym podziemiu przez opozycyjne do sanacji ugrupowania było jeszcze gorzej, jeszcze mniej odpowiedzialnie za losy narodów zamieszkujących wschodnie ziemie II Rzeczypospolitej.
    (O)Błędna polityka narodowościowa II Rzeczpospolitej i jej kontynuacja przez rządy emigracyjne i struktury Polskiego Państwa Podziemnego przy zajściu okoliczności nie do przewidzenia i prowokacyjnych technik nie do wyobrażenia przyczyniły się do jednej z najokrutniejszych tragedii narodu polskiego.
 „Divide et impera” (dziel i rządź) to znana starożytna rzymska zasada opisująca klasyczną metodę skłócenia, a tym samym osłabienia niezgodą podwładnych lub konkurentów i wykorzystania efektów dla swojej korzyści. Stosowana zarówno w interpersonalnych, jak międzynarodowych rozgrywkach.

  Zadziwiające, że żaden z polskich historyków do tej pory publicznie nie przedstawił możliwości wykorzystania tego klasycznego, dość prostego sposobu w niezwykle skutecznej próbie poróżnienia Polaków z ich największym wschodnim sąsiadem – Ukraińcami.
    A przecież znane są powszechnie prowokacyjne przyczyny pełnej przerażających po dziś dzień okrucieństw koliszczyzny 1768 roku (bunt chłopstwa pańszczyźnianego i Kozaków na Ukrainie, podczas niego najbardziej znana Rzeź Humania z 20 tysiącami zaszlachtowanych w tym mieście polskich i żydowskich ofiar) wybuchłej podczas (i niewątpliwie przeciw) antyrosyjskiej Konfederacji Barskiej, niemal w przeddzień rozpoczęcia procesu rozbiorowego I Rzeczypospolitej. Jeszcze bardziej jawny był austriacki patronat nad chłopską rzezią Jakuba Szeli w Galicji 1846 roku.
    Wymieniając skutki Rzezi Wołyńskiej, bezpośrednie, jak i te odsunięte w czasie, istnieją przesłanki, żeby postawić tezę, że Wołyń’43 został "wyhodowany" na gruncie nawożonego przez Abwehrę skrajnego nacjonalizmu (trzeba przypomnieć, że powstanie ukraińskie w 1939 r. jednak nie wybuchło) przez bardziej zdecydowanych graczy, którzy tym sposobem załatwili sobie 5 pieczeni na jednym ogniu:
1. Skompromitowali ukraiński antykomunistyczny ruch oporu;
2. Skłócili na wieki (w zamierzeniu) Polaków i Ukraińców;
3. Zapewnili sobie polskiego rekruta (nierzadko z szeregów Armii Krajowej) do własnych celów (na froncie antyniemieckim i antyukraińskim - tzw. „Istriebitelnyje Bataliony”);
4. Skomplikowali Niemcom sytuację aprowizacyjną na zapleczu frontu (spalona ziemia);
5. Wypędzili Polaków (najbardziej impregnowanej na wpływy turańszyzny grupy etnicznej, od której wolnością od stuleci zarażali się Słowianie Wschodni) z terenów od 200 lat należących do „imperium wewnętrznego”.

A ile pieczeni na tym ognisku da się jeszcze wysmażyć, wie chyba tylko w piekle sam Sudopłatow...

    Jeszcze jedno: w 1933 r. Stepan Bandera objął kierownictwo Egzekutywy Krajowej Organizaji Ukraińskich Nacjonalistów. Dzięki poparciu młodych działaczy został zatwierdzony na tym stanowisku przez Prowid OUN na konferencji w Pradze w dniach 3-6 czerwca 1933. Przewodniczącym Egzekutywy był tylko przez jeden rok – od czerwca 1933 do aresztowania w czerwcu 1934.
Za jego sprawą na początku lat 30. OUN wzmogło działalność terrorystyczną, a zwłaszcza terror indywidualny. Charakterystycznym dla doboru celów zamachów było, że ofiarami padali w dużej mierze Ukraińcy i Polacy szukający porozumienia polsko-ukraińskiego, m.in. Iwan Babij, kierownik ukraińskiego liceum we Lwowie, prezes sejmowego klubu BBWR Tadeusz Hołówko oraz minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki - jeden z największych zwolenników pojednania z Ukraińcami.

W 1933 roku Bandera miał... 24 lata!!! Kto inspirował tych „młodych działaczy” do wyboru taktyki konfrontacji polsko-ukraińskiej w czasie, kiedy na Ukrainie szalał ludobójczy Hołodomor?!!!
Może ktoś kiedyś odpowie na te pytania....

ZADZIWIAJĄCO PODOBNE BESTIALSTWO DWÓCH FALI LUDOBÓJSTWA

  bRzeź Wołyńska 1943-45 wśród licznych w historii ludzkości ludobójczych masakr wyróżnia się nie tyle rozmachem liczbowym, czasowym czy terytorialnym, co niesamowitą, niewiarygodną wprost skalą okrucieństwa skierowaną nie tylko przeciw określonym prawdziwym czy wydumanym wrogom, co niespotykanym sadyzmem w stosunku do kobiet i dzieci. Jak napisał Mark Sołonin w „Nasza władza będzie straszna": „liczne relacje świadków Rzezi Wołyńskiej zachowały takie szczegóły, jakich nikt nie zaryzykuje pokazać w żadnym horrorze".

https://www.salon24.pl/u/witas1972/675888,scenariusz-rozpetania-ludobojstwa-wolynskiego

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj41 Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka