Przemówienie prezydenta niestety Polski Nawrockiego wygłoszone na Westerplatte 1 września wywarło na mnie dosyć niepokojące wrażenie.
Mimo że nie zostało okraszone wcześniejszymi dowodami na jego poziom kulturowy jak "NIECH MORDUJĄ" z 6 sierpnia i umysłowy = "nasi wielcy obrońcy Monte Cassino i Westerplatte", to stan umysłu Prezydenta Polski wręcz zatrważa. Tym bardziej biorąc pod uwagę niejasny wynik przyszłorocznego rozdania (i policzenia) wyborczego.
Pierwszą moją reakcją obronną było wyśmianie tego pseudohistorycznego, przypominającego Putina opowieści o Peczengach i Połowcach, spiczu
"w-przemowieniu-nawrockiego-zabraklo-mi-tylko-herberta-hupki-i-czaji"
, ale tak naprawdę można się zacząć niepokoić.
Szukanie sobie za wszelką cenę kolejnego wroga jest samobójczym szaleństwem w chwili, gdy starcie Rosji i Ukrainy nie jest jeszcze rozstrzygnięte i gdy Alternatywą dla najlepszych dla Polski i Europy obecnie rządów w Berlinie jest ultra prorosyjski odpowiednik ruchów Brauna i Palikota w jednym (homoseksualnym związku kobiecego współczesnego E. Röhma z partnerką.) https://pl.wikipedia.org/wiki/Ernst_R%C3%B6hm
Po uroczystościach na Westerplatte wysłuchałem bardzo interesującej rozmowy w Polskim Radio24.
W niej Jarosław Gugała przypomniał, że
"Polska po II wojnie światowej w ramach reparacji otrzymała 100 tysięcy kilometrów kwadratowych ziem niemieckich".
- Cała dzisiejsza zachodnia część Polski to były ziemie niemieckie. To jest jedna trzecia naszego dzisiejszego kraju. To była rekompensata za to, co Rosjanie nam zabrali na wschodzie. Natomiast była to rekompensata kosztem Niemiec. Jaką wartość mają te ziemie? Jaką wartość ma Gdańsk? Jaką wartość ma Śląsk? Jaką wartość ma Wrocław i jaką wartość mają Warmia i Mazury? Olsztyn? Nie dajmy się po prostu zwariować - dodał.
CHYBA ZAPOMINAMY ŻE TRAKTATY GRANICZNE NIE TACY POPULIŚCI WYWRACALI.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)