Witek Witek
3628
BLOG

1 września 1939 - przeznaczenie czy kaprys historii?

Witek Witek Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 90

Czy musiało dojść do 1-szego września 1939 roku i klęski wrześniowej, wcześniej paktu Ribbentrop-Mołotow, a w następstwie kolejnego rozbioru i zniknięcia państwowości Polski? Oczywiście zakładając krótkowzroczną zdradę naszych sojuszników, która nastąpiła.

   Jeśli zakładać, że Polska jest Mesjaszem Europy i świata, którego posłannictwem było i jest przeciwstawianie się wszelkiemu złu (jakie wtedy reprezentował Hitler), to może tak.
Tylko, że to przeciwstawianie trwało dosyć krótko i porównanie z oporem Francji w 1940 r. wcale nie powinno nikogo pocieszać. Gdyby nie opór Anglii, wspomaganej przez najwytrwalszych z pokonanych narodów Europy, przede wszystkim Polaków oraz poparcie Nowego Świata, to polskie przeciwstawianie okazało by się daremne.
   Jeżeli zaś pogodzić się z myślą, że Polska nie jest krajem zobowiązanym do ogólnoeuropejskiej ofiary i cierpienia za inne narody, to odpowiedź nie jest aż tak oczywista.
    Hitler zdecydował się na realizację planu „białego” (atak na Polskę), dopiero wtedy gdy upewnił się, że Polska nie jest zainteresowana wspólnym „Drang nach Osten” na ZSRR, nawet pod pretekstem antybolszewickiej krucjaty (odmowa przystąpienia do Paktu Antykominternowskiego), a co niebezpieczniejsze dla Hitlera – w przypadku niemieckiego napaści na Francji nie zachowa neutralności i uderzy na walczące na zachodzie Niemcy. („Hitler proponował Polsce sojusz” )
Na takie zagrożenie Fuehrer nie mógł sobie pozwolić.
    Do wiosny’1939 dobre stosunki polsko-niemieckie nie zapowiadały nie tylko wojny, ale nawet konfliktu. Po drobnym, można by rzec - napiwkarskim* wykorzystaniu likwidacji przez Hitlera najważniejszego sojusznika naszego najważniejszego francuskiego sojusznika – Czechosłowacji (zajęcie Zaolzia) i umożliwieniu instalacji w Słowacji proniemieckiego reżimu ks. Tiso, Polska nie chciała obronić Litwy przed zabraniem jej przez Niemców bałtyckiego portu Kłajpeda [= lit. Klaipėda, niem. Memel]. W Europie była uznawana za bliższego sojusznika III Rzeszy niż faszystowska Italia Mussoliniego, która rywalizowała z państwem Fuehrera o miano najbardziej agresywnego państwa na kontynencie.
    Prawdziwym majstersztykiem dyplomacji można uznać doprowadzenie w ciągu 6 miesięcy dwóch państw ze stanu dobrych stosunków do wojny, w dodatku wojny totalnej, pełnej nienawiści i bezwzględności, konfrontacji na zastraszenie i wyniszczenie narodu, likwidacji jego państwowości. Wszystko w tempie Blitz [= błyskawicy.
  Takie osiągnięcie mogła dokonać jedynie najsprawniejsza od wieków dyplomacja brytyjska. To jej intrygi, kłamstwa, szantaże i zapewnienia najszerszego wsparcia (gwarancja nienaruszalności granic Rzeczpospolitej) spowodował ten sukces. Ich. Naszą klęskę.
Niewątpliwie wartej nagrody darwinowskiej stulecia dla ekipy Beck-Mościcki-Rydz-Śmigły (porównywalne jedynie obalenie caratu w Rosji w 1917 r. – również ślad brytyjski tam został odciśnięty, agresja ZSRR na Afganistan 1979 r., wychodzenie z II wojny św. Italii i Węgier).  Jednak największe „zasługi” dla klęski 1939 r. obciążają sternika naszej dyplomacji Becka, który wiedząc już w 1938 r., że Hitler zażąda „korytarza” i Gdańska, bo ten lojalnie go o tym poinformował. Beck odłożył rozwiązanie tego problemu, w myśl staropolskiej maksymy „jakoś to będzie”. Potem wywrócił całą swoją kilkuletnią politykę beztrosko mówiąc „NIE, NIE, NIE” wodzowi nie tylko 3.Rzeszy, ale 3 tysięcy czołgów i ponad 2 tysięcy nowoczesnych samolotów bojowych i niezłej armii. Obecnie niedawni ministrowie spraw zagranicznych III RP chcieli by uczcić tego nieudacznika jakimś skwerkiem, uliczką, choćby placykiem, w mieście, które skazał on na poniżenie i klęskę swoimi nieprzemyślanymi decyzjami. Czyżby taki wzór brali z historii ?
    Hitler napadł na Polskę, bo słusznie obawiał się, że wierna i uczciwa (naiwna!) Polska niezwłocznie otworzy mu drugi front, jeśli zacznie on zmywać „hańbę wersalską” na zachodzie. Ale pretekstem do zaostrzenia stosunków i wytłumaczenie narodowi niemieckiemu przyczyn wojny polskiej było odrzucenie jego, obiektywnie osądzając, umiarkowanych żądań – zgody na włączenie Wolnego Miasta Gdańska [= Freie Stadt Danzig], miasta, którego 90% stanowili Niemcy, w większości ogarnięci narodowo-socjalistyczną histerią, marzący aby jak najszybciej do państwa budowniczego autobahnów, miasta, które do Polski nie należało i w którym Polska nie miała żadnych ważnych interesów.
Zgody na wybudowanie eksterytorialnego korytarza (autostrady i linii kolejowej) z niemieckiej macierzy do odciętej wyspy Prus Wschodnich na terytorium polskim (innego wariantu tranzytu lądowego nie było) oraz przystąpienia do Paktu Antykominternowskiego, którego podpisanie nie było zobowiązujące do konkretnego militarnego współdziałania militarnego.
    Wszystkie powyższe żądania nie ograniczały suwerenności i wolności Polski. A traktowanie Wielkiej Brytanii, morskiej potęgi, jako gwaranta naszych granic znajdujących daleko wewnątrz kontynentu, mocarstwa, które chwaliło się „od zawsze”, że nie ma ono stałych sojuszników, a tylko stałe interesy imperium, musiało się zakończyć tragicznie – brakiem zaangażowania i zdradą.
   Gwarancje Francji, ogarniętej pacyfistycznym nihilizmem, ukrytej za Linią Maginot’a, mającej z Niemcami tylko niespełna 300 km odcinek granicy, w większości górzysty, przystosowany do obrony dzięki Linii Zygfryda ,
nie należało oceniać wyżej.
               
Granica Francji i Niemiec zaznaczona na czerwono. Żółty kolor mapy fizyczne to teren górzysty, wyżynny. Jak może dostrzec laik, szanse natarcia tylko na 2 kierunkach, więc łatwo się na nich przygotować obronnie.
 
    Wszystko wbrew testamentowi Największego Polaka XX wieku, który przed swoją śmiercią w 1935 roku ostrzegał „Pamiętajcie, żeby Polska nie wchodziła do wojny jako pierwsza! a najlepiej wchodzić do wojny jak najpóźniej”, ekipa pułkowników i tępego marszałka dała się wkręcić Anglosasom w opóźniającą wojnę na swojej ziemi, na swój koszt, największy jaki można było dać, jakiego sobie w przybliżeniu nawet nie wyobrażano.
    Jakie była alternatywa w 1939 roku? Zdaniem wybitnego dziennikarza historyczno-politycznego i szczerego piłsudczyka Stanisława Cata-Mackiewicza:
„Piłsudski, gdyby dożył 1939 r. na pewno wybrał by jedną z dróg:
1) nie wykluczam, żeby poszedł razem z Niemcami na Sowietów,
2) bardziej prawdopodobne jest jednak, że wyzyskawszy chwilową pacyfikację stosunków polsko-niemieckich dla wzmocnienia Polski, poszedł by na sprowokowanie ofensywy antyniemieckiej, starannie zabezpieczając się od strony ZSRR.
Ale w żadnym wypadku nie robił by polityki Becka, która polega na współpracy z Niemcami w umacnianiu Niemiec, bez jednoczesnego załatwienia spornych spraw niemiecko-polskich, przy pozostawieniu ich w stanie nierozstrzygniętym, otwartym i jątrzącym."
  Mój pogląd na temat alternatywy w 1939 r. jest zgodny ze zdaniem powyższym. Opinię na temat szans powodzenia wersji pierwszej przedstawiłem w niezłym tekście pt. „Z Hitlerem na Stalina” http://witas1972.salon24.pl/107017,z-hitlerem-na-stalina , która jest pierwszą częścią tych rozważań. Drugą część przedstawię 17 września, w rocznicę kolejnej agresji, której mogło również nie być…
   
P.S.   W żadnym wypadku nie deprecjonuję wspaniałej postawy polskich żołnierzy i patriotów w 1939 roku, godnej tylko największego naszego szacunku i podziwu. Pamięci  Westerplatte, Mławy, Wizny, Bzury, Warszawy, Grodna, Szacka, Kocka i wielu innych miejsc chwały polskiego obrońcy. Jednak wyższe dowództwo Wojska Polskiego (z małymi wyjątkami) oraz kierownictwo państwa nie stanęło na wysokości zadania, a wyrażając się najogólniej, a dosłownie – dało ciała w najbardziej frajerski sposób. Krwią i poniżeniem zapłaciły ówczesne i młodsze pokolenia. Były one po stokroć godniejsze Polski niż wrześniowi pułkownicy, generałowie i ministrowie uciekający szosą zaleszczycką do Rumunii.
Bohaterom - chwała! Na błędach nieudaczników – uczmy się!


1 сентября 1939 - предназначение или каприз истории?
Было ли неотвратимым 1-е сентября 1939 года и сентябрьское поражение, а ещё раньше
пакт Риббентроп-Молотов, а в последствии очередной раздел и исчезновение польской
государственности? Конечно, принимая во внимание недальновидное предательство
наших союзников, которое в последствии наступило.

Если предположить, что Польша является Мессией Европы и Мира, предназначением, которой
было и есть - наше противостояние всякому злу (которым тогда являлся Гитлер), то возможно,
что да.  Только что, это противостояние было довольно кратковременным и сравнение с
сопротивлением Франции в 1940 г., не способно никого утешить. Если бы не сопротивление
Англии, поддерживаемой самыми стойкими из побежденных народов Европы (прежде всего поляками)
и поддержкой "Нового Света", то польское противопоставление оказалось бы напрасным.
Если же смириться с мыслью, что Польша не является страной, чьё предназначение общеевропейской
жертвы и страдание за другие народы, то это ответ уже не будет столь очевидным.
Гитлер решился на реализацию плана «Вайс» (нападение на Польшу), только тогда, когда
удостоверился, что Польша не заинтересована в совместном „Drang nach Osten” на СССР, даже
под предлогом антибольшевистского крестового похода (отказ от присоединения к Антикоминтерновскому
пакту), и что ещё опаснее для Гитлера - в случае германского нападения на Францию, та не сохранит
нейтралитета и нападет на Германию, сражающуюся на западе. („Гитлер предлагал Польше союз”)
Такие угрозы Фюрер не мог оставить без внимания.
До весны 1939’ хорошие польско-германские отношения не предполагали не только войны, но и даже
конфликта. После мелкого, можно сказать - на уровне - чаевых* использования ликвидации Гитлером
важнейшего союзника нашего главного французского союзника - Чехословакии (занятие Заользя) и
способствование по утверждению в Словакии про немецкого режима Tисо, Польша не пожелала защищать
Литву от захвата немцами её балтийского порта Клайпеда [= lit. Klaipėda, нем. Memel]. Которая в
Европе считалась ещё более близким союзником III Рейха, чем фашистская Италия Муссолини, которая
соперничала с государством самого Фюрера за звание наиболее агрессивного государства на континенте.

Истинным шедевром дипломатии можно считать доведение в течение 6-и месяцев, двух стран, от
состояния очень хороших отношений к войне, в добавок ко всему - войне тотальной, полной ненависти
и беспощадности, конфронтации на запугивание и истребление народа, ликвидации его государственности.
Всё это в темпе  Blitz [= молнии.
Таких достижений могла добиваться только отточенная в веках британская дипломатия. Это её интриги,
ложь, шантаж и уверения в самой широкой поддержке (гарантии неприкосновенности границ Речи Посполитей)
привели к этому "успеху". Их. Но нашему поражению.
Несомненно, достойной дарвиновской награды века заслуживает команда Бек - Mосьтицкий - Рыдз-Смиглы
( с ними сравнимо лишь свержение царизма в России в 1917 г. - там также был оставлен британский след,
как и в случае агрессии СССР в Афганистане в 1979 г., выходе из  II Мировой войны Италии и Венгрии).
Но наибольший „вклад” в поражение 1939 г. несет на себе рулевой нашей дипломатии Ю.Бек, который, зная
уже в 1938 г., что Гитлер потребует „коридора” и Гданьска, т.к. тот со всей лояльностью его об этом
проинформировал. Бек отложил решение этого вопроса, в соответствии со старо польской поговоркой
„как-нибудь обойдётся”. Потом опрокинул всю свою многолетнюю политику легкомысленно заявив:
„НЕТ, НЕТ, НЕТ” - вождю не только III Рейха, но и 3-м тысячам танков, более 2-м тысячам современных
боевых самолетов и очень неплохой армии. А в настоящее время наши недавние министры иностранных
дел III Речи Посполитей хотели назвать именем этого неудачника какой-нибудь скверик, улочку, или  
хотя бы небольшую площадь в городе, который он приговорил на унизительное поражение своими
необдуманными решениями. Неужели такой пример нам следует брать образцом из истории ?

Гитлер напал на Польшу, т.к. справедливо опасался того, что верная и честная(наивная!) Польша
немедленно откроет им второй фронт, если он попытается смыть „версальский позор” на Западе. Но поводом
для обострения отношений и объяснением (немецкому народу) причин польской войны, было отклонение его
вполне объективных и умеренных требований - согласие на включение Вольного Города Гданьска
[= Freie Stadt Danzig], города, в котором 90% жителей составляли немцы, в своём большинстве захваченным
национал-социалистической истерией, мечтающем, чтобы как можно скорее воссоединиться со страной
строителей автобанов, города, который к Польше не имел никакого отношения, относительно которого
Польша не имела никаких серьёзных интересов.

Согласие на строительство  экстерриториального коридора (автострады и железнодорожной линии) между - самой
немецкой отчизной и удалённым островом Восточной Пруссии по польским территориям (иных вариантов наземного
транзита не существовало), а также присоединение к Антикоминтерновскому Пакту, подписание которого не
принуждало к обязанности какого-либо  конкретного военного взаимодействия.
Все вышеуказанные требования не ограничивали суверенитета и свободы Польши. А восприятие Великобритании,
морской державы, как гаранта наших границ находящихся далеко внутри континента, от державы, которая „всегда”,
похвалялась тем, что не имеет постоянных союзников, а только собственные постоянные имперские интересы, и
должно было закончиться для нас трагически - отсутствием реальных действий и предательством.
Гарантии Франции, охваченной пацифистским нигилизмом, укрывшейся за Линией Мажино, имеющей с Германией
менее чем 300 км участок границы, в основном гористый, подготовленный к обороне благодаря Линии Зигфрида,
не следовало оценивать намного выше.

Изображение

Здесь всё вопреки завещанию Величайшего Поляка XX века, который перед своей смертью в 1935 г.
предостерегал: „Помните, пусть Польша не вступает в войну первой! лучше вступить в войну как
только возможно позже”, но команда полковников и их тупого маршала позволила англосаксам ввергнуть себя в разрушительную войну на своей земле, с такими собственными потерями, величайшими какие только возможно было отдать, какие себе даже приблизительно мы не представляли.
Какова была альтернатива в 1939 году? По мнению выдающегося историко-политического журналиста и
настоящего пилсудчика Станислава Цат-Мацкевича:
„Пилсудский, если бы тот дожил до 1939 года, конечно, выбрал бы один из этих путей:
1) не исключаю, что он пошел бы вместе с Германией против СССР,
2) но более вероятно, что тот добившись временной пацификации в польско-немецких отношениях для
укрепления Польши, решился бы на анти немецкое наступление, тщательно оберегаясь со стороны СССР.
   Но ни в коем случае не повторял бы ошибок политики Бека, которая основывалась на сотрудничестве
с Германией, по укреплению Германии, без одновременного решения немецко-польских спорных вопросов, оставляя их в незавершённом состоянии, открытом и животрепещущем."
Мой личный взгляд на тему альтернатив 1939 года, совпадает с мнением приведённым выше.
Моё мнение о шансах на успех первой версии, я представил в неплохом тексте „С Гитлером на Сталина”
http://witas1972.sal...erem-na-stalina , который является первой частью данных соображений.
Вторую часть я представлю 17 сентября, в годовщину очередной агрессии, которой могло бы не быть...

P.S. Я ни в коем случае не приуменьшаю великолепного состояния силы духа польских солдат и патриотов в 1939 году, достойного лишь самого большого нашего уважения и восхищения. Память Вестерплатте, Млавы, Визны, Бзуры, Варшавы, Гродно, Шацка, Koцка как и многих других мест славы польского защитника.
  Однако высшее командование Войска Польского (за малым исключением), как и правительство страны - не достигли уровня представших перед ними задач, это выражаясь в общих чертах, а если конкретно - отдались врагу самым  безыскусным образом. Кровью и унижением за это заплатило то, и более молодое поколение.
Они были во сто крат достойнее Польши, чем сентябрьские полковники, генералы и министры убегавшие по залещицкому шоссе в Румынию
.
Героям - слава! На ошибках неудачников - учимся!
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw(...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura