34 obserwujących
721 notek
405k odsłon
269 odsłon

PO - KO: KONKURS DONOSICIELI i AUTO-DONOSICIELI, cd...

Wykop Skomentuj4

PO - KO: KONKURS NA DONOSICIELI i AUTO-DONOSICIELSTWO

"Wydawało się, że szczytem donosicielstwa i auto-donosicielstwa były słynne nagrania z restauracji "Sowa i Przyjaciele". Oczywiście, w tym przypadku część "zasług" przypada na organizatora i realizatorów tych nagrań, którzy członkami Platformy Obywatelskiej nie byli. Uderza jednak specyficzna SZCZEROŚĆ i BRAK ZAHAMOWAŃ działaczy i funkcjonariuszy PO w przekazywaniu PRAWDY, a nawet niemal CAŁEJ PRAWDY o wewnętrznym funkcjonowaniu ich partii, a także Państwa Polskiego, przez nią niemal w całości kontrolowanego. Dla mnie, jako socjologa, najciekawsze i najcenniejsze były "kawałki" w wykonaniu B.Sienkiewicza. Jego donosy miały charakter zarówno konkretny, jak i syntetycznie-analityczny, i są godne rzetelnej analizy politologicznej i socjologicznej.

Ostatnie dni pokazują, że w Platformie Obywatelskiej trwa swoisty KONKURS DONOSICIELSTWA i AUTO-DONOSICIELSTWA, w którym wyłonienie mistrzów i vice-mistrzów będzie sprawą bardzo trudną. Okazuje się, że jest w tej partii wielu wybitnych donosicieli i analityków, czy, ujmując rzecz życzliwie - mistrzów "obserwacji uczestniczącej". Jest bowiem taka technika czy nawet metoda badawcza w socjologii, rzadko stosowana, bo wymaga szczególnych talentów i specjalnej pozycji w organizacji czy instytucji. Nie wiem, gdzie i jak opanował ją Sławomir Neumann, było-nie było, Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO, ale muszę przyznać, że swoją pozycję umiał wykorzystać w pełni. Teraz już na prawdę nie wiem, komu należy się przysłowiowa "palma pierwszeństwa" - jemu czy też wspomnianemu już Bartłomiejowi Sienkiewiczowi?
No, chyba że uwzględnimy "BOGACTWO" JĘZYKA lidera parlamentarzystów Platformy - w tym chyba nikt go nie "przebije"...

Aliści - jak mawiali "starożytni Polacy"...

Jest dalszy ciąg donosicielskich popisów liderów Platformy. Tym razem przedmiotem donosów jest to, co się dzieje w szeregach przywódców tej partii po przegranych wyborach. Jak można było oczekiwać, rozpoczęły się tam rozrachunki i porachunki, o czym doniosły tym razem działaczki, a więc osobniczki płci żeńskiej, nie chcące ustąpić pola swoim kolegom. Zaczęła te praktyki niejaka A. czy J. Mucha, znana ze swego infantylizmu. Jej występy nie rokują jednak pierwszeństwa w tych dyscyplinach, bowiem w jej ślady natychmiast poszła niejaka Julia Pitera (uwaga: nie mylić z Emilią Platter, choć jest jakieś podobieństwo nazwisk). I ta wykazuje niezwykły talent dramaturgiczny. Nie wchodząc w szczegóły, oświadczyła przed kamerami i mikrofonami, histerycznie-dramatycznym tonem, że w szeregach liderów PO dzieją się straszne rzeczy, jakaś "SODOMIA i GOMORIA". Tu zawiesiła głos i dalszy ciąg pozostawiła wyobraźni i domysłom słuchaczy...

Ostatnią noc spędziłem bezsennie, domyślając się tego, co też tam się dzieje. Może ktoś z Państwa może mnie doinformować, byłbym bardzo wdzięczny...Martwię się o losy Schetyny, Neumanna, Kidawy-Błońskiej, Simoniaka; może trzeba śpieszyć na ratunek?





Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka