290 obserwujących
1332 notki
4205k odsłon
3663 odsłony

Rząd zdaje egzamin w czasie zarazy koronawirusem

Wykop Skomentuj180

Minister Łukasz Szumowski chyba w ogóle nie śpi i przekazuje jedynie konkretne informacje. Służba zdrowia jeszcze daję radę, chociaż żadna na świecie nie jest w stanie poradzić sobie w 100 proc. z nieznaną dotąd epidemią. Premier podjął jedynie słuszne decyzje, niezwykle trudne i ryzykowne w kontekście wyborczym. Tak wygląda stan gry na wojnie z koronawirusem. 

Po pierwsze - nie panikujmy. Moja znakomita nauczycielka geografii mawiała w czasie lekcji i pytań przy tablicy, że tylko spokój nas uratuje. Spokój, a nie panika, zakupy papieru toaletowego na zapas, podkradanie środków higienicznych z siłowni i wiara w cudowne recepty dr Zięby i innych szarlatanów, straszących niechybną dyktaturą, czy też eksperymentowaniem z chipami w ciele człowieka. Ufam bezgranicznie GIS. Jarosława Pinkasa i Łukasza Szumowskiego uważam za znakomitych specjalistów, chwalonych zresztą w środowisku lekarzy. 

Żyjemy jak na wojnie. Na ulicach, mimo ciepła i ładnej pogody - pustki, ruch w piątek jak w niedzielę. Za to sklepy i apteki są totalnie zatłoczone. My w domu mamy o tyle ciężką sytuację, że nasza latorośl musi być dodatkowo chroniona. Nie spodziewałem się, że synek z poważną wadą serca będzie w epicentrum poważnej zarazy, co utrudni funkcjonowanie szpitali. A w efekcie - ratowanie jego życia. Wedle wstępnych informacji, operacja ma się jednak odbyć. Placówki wykonują tylko niezbędne dla życia zabiegi. Ewentualna zmiana decyzji nastąpi z dnia na dzień. 

Znajomi opowiadają, co się dzieje w Hiszpanii czy we Włoszech. Niektórzy piszą, że nie mogli spotkać się z bliskimi i zawracali do miejsc tymczasowego zamieszkania już po odprawach na lotnisku w trosce o innych. Granice będą ściśle kontrolowane, na jakiś czas znika strefa Schengen. To sytuacja bezprecedensowa w najnowszej historii Unii Europejskiej, a i świata od co najmniej kilkudziesięciu lat. Nie ma już galerii handlowych w tradycyjnym rozumieniu, pozostają czynne w tych punktach sklepy spożywcze, drogerie i pralnie. Następuje zawieszenie międzynarodowych połączeń lotniczych i kolejowych. Życie stanie się bliskie temu, co widzieliśmy dotychczas w serialach. Może to jeszcze nie jest "The Walking Dead", ale dwa miesiące temu uznalibyśmy kogoś, kto to wszystko wymyśli, za wariata. Trzeba to przeżyć, a przede wszystkim nie narażać innych. 

Tak, wiem, śmiertelność na koronawirusa to okolice 1-3 proc. I to jest dobra informacja. Natomiast nawet, jeśli nam nic nie będzie po złapaniu tego dziadostwa, narażamy ludzi starszych, również z naszego otoczenia. I to jest zła informacja. Na koronawirusa nie ma szczepionki. Nie wiadomo, jak długo będziemy żyć w zawieszeniu. Cieszę się, że rząd podejmuje odpowiedzialne decyzje, których brakowało u decydentów na Półwyspie Iberyjskim czy w Italii. Minimalizowanie skutków zarazy koronawirusem jest po prostu przymusem, nie mamy innego wyboru dla dobra własnego i innych. 

Jednego się jednak bardzo obawiam, nawet nie samego zarażenia się - wszak w przypadku mojej rodziny, powtórzę, byłoby to skrajnie niekorzystne. Tego, że staniemy się dla siebie gorszymi ludźmi: bo tylko moje dobro i zdrowie są najważniejsze, ale też "a co mi tam, nie dostosuję się do przyjętych ogólnie norm, to wszystko bujda na resorach", czyli tumiwisizm. Takie postawy zagrażają nam wszystkim. Codzienne kolejki w sklepach, a co za tym idzie braki na półkach szczególnie w mniejszych miejscowościach, niemożność odreagowania codzienności na imprezach, odwiedzin bliskich poza granicami kraju, strach o to, że ktoś nas zarazi. To musi w niekorzystny sposób wpłynąć na społeczeństwo. Gdyby koronawirus był niegroźną pierdółką, to nie tylko Polska, ale Hiszpania, Włochy, Stany Zjednoczone, nie mówiąc o Chinach, największe ligi piłkarskie i kluby, ba, cały świat sportu, nie podjęłyby decyzji o kwarantannie.  

Na koniec krótka opinia - może nie wypada mi tego pisać, ale imponuje spokojem i wyważeniem Łukasz Szumowski. Facet zapieprza 24 godziny na dobę, wygląda tak, jakby potrzebował już na konferencjach prasowych natychmiastowego snu. PiS ma szczęście do odpowiedzialnych i kompetentnych ministrów zdrowia - może z wyjątkiem Konstantego Radziwiłła, który się nie sprawdził z wielu powodów i to właśnie Szumowski zastąpił go na tym stanowisku. 

Przeżyjemy pandemię koronawirusa. Pytanie, jakimi będziemy ludźmi po zażegnaniu kryzysu. 

Wykop Skomentuj180
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości