Wczorajszy wpis o "wybuczeniu" oficjeli państwowych wywołał wiele różnych reakcji. Dominująca jest raczej taka: wynajęte hordy pisowskie, bez szacunku do ważnych miejsc, pokazały brak kultury, "ekstremizm" i same spychają swoją partię na margines. Można się zgodzić, że na cmentarzu winna obowiązywać bezwzględna cisza i z tym dyskutować nie zamierzam. Podam jednak inny przykład, który jeszcze w Salonie 24 nie padł i czekam na równie ostre reakcje.
Może mało kto jeszcze o tym pamięta, ale wieloletnie bożyszcze salonów oraz wzór cnót wszelakich, niejaki Aleksander Kwaśniewski, piastując urząd prezydenta RP, chwiał się na nogach podczas składania wieńców na grobie pomordowanych żołnierzy w Charkowie w 1999r.:
Podobno gwizdy i wyrazy niezadowolenia, jakie ostatnio miały miejsce, to obraz polskiego chamstwa, o czym rozpisuje się "Gazeta Wyborcza". Jak ocenić więc postawę nietrzeźwej głowy państwa, dziś robiącej za ikonę polityki? Czy którykolwiek z "buczących" dostanie w nagrodę styropian i kamery w studiu TVN24? A może ich zachowanie było gorsze?



Komentarze
Pokaż komentarze (37)