Konferencja Donalda Tuska. Wyraźnie poirytowany i zagubiony premier, kończy spotkanie z dziennikarzami niezbyt optymistyczną dla własnego ugrupowania konstatacją, że właściwie nie ma pomysłu - bo dopiero go szuka - na wyjście z kryzysu sondażowego. Wydatki na "cele statutowe" PO, czyli garnitury, cygara, nagie hostessy, praktycznie pewne referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, topniejące z dnia na dzień sondaże - premier ma ostatnio same słabsze chwile. W dodatku ktoś postanowił całkowicie pogrzebać jego PR "męża stanu":
Nieistotne w tej sytuacji, kim był i jakie ma poglądy mężczyzna, trzymający w rękach kartkę z napisem "Kłamca". To zdjęcie może stać się hitem Internetu. Tusk wespół z Ostachowiczem kompletnie nie panują nad kryzysem wizerunkowym, bardzo dotkliwym dla PO, widocznym wyraźnie obok kryzysu wewnątrzpartyjnego. Niemożliwe, by premier przy każdym wystąpieniu mógł oczekiwać tak niemiłego powitania, ale przecież czuwa nad nim sztab współpracowników. A w tej sytuacji - mężczyzna mógł chwilę postać z "obrazoburczą" i "wichrzycielską" kartką, aż zareagowała straż marszałkowska. Tusk, nieświadomy niczego, mówił dalej.
Wizerunkowe problemy Platformy wychodzą dosłownie na wierzch.



Komentarze
Pokaż komentarze (41)