Senator, jeden z najbardziej odważnych członków opozycji antykomunistycznej, Pan Zbigniew Romaszewski, od kilku godzin leży w śpiączce. Jak poinformowała na Facebooku Agnieszka Romaszewska, jego stan jest bardzo ciężki. Prosiła o modlitwę:
Tata najdal w szpitalu, jest utrzymywany w stanie śpiaczki farmakologicznej. Wywiązało się tzw. zachłystowe zapalenie płuc. Ponieważ po zachłyśnięciu nastąpiło zatrzymanie akcji serca, więc stan jest ciężki. Tata walczy i pytanie czy przetrzyma. Nikogo do niego narazie nie wpuszczaja.
Pies z kulawą nogą nie raczyw wielkich mediach o tym poinformować. Wzmianka o stanie legendy wolnej Polski znalazła się chociaż na portalu gazeta.pl. Gdyby nie Internet, niczego byśmy nie wiedzieli o stanie zdrowia Pana Romaszewskiego.
Smutne to i gorzkie, ale starość sowieckiego genseka bardziej absorbuje media, niż zasłużonych dla Polski członków opozycji PRL. W przypadku Jaruzelskiego, bo o nim mowa, wystarczy, że jego żona lub córka chcą mieć chwilkę rozgłosu i mogą liczyć na styropian w studiach telewizyjnych.
Państwu Romaszewskim nie poświęcą ani minuty, chyba, że akurat poprą kibica, niesłusznie wleczonego po aresztach.
Panie Zbigniewie, proszę się trzymać i zdrowieć, jesteśmy z Panem!



Komentarze
Pokaż komentarze (40)