247 obserwujących
1092 notki
1993k odsłony
  168   1

Jak nie ruszyłem z posad bryły świata

Alleluja!

Po ich rozhuśtaniu przez Starego Wiarusa, sfery niebieskie wróciły na swoje miejsce, o czym poinformował sam Bartosz Węglarczyk. Dzięki wysiłkom prawników MSZ, przyjaciel Radka Sikorskiego i Anny Applebaum zostanie ambasadorem USA w Polsce.

Po ożywionej dyskusji w sferach poważnie zaniepokojonych tym, że może nie zostać, specjaliści zmobilizowani okrzykiem "Cała załoga do pomp!" udowodnili, że Mark Brzeziński nie jest obywatelem polskim, tylko czeskim.


https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ambasador-usa-w-polsce-okazalo-sie-ze-mark-brzezinski-nie-jest-polakiem/xe9vc7g?utm_source=www.salon24.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2


"(...) — dyplomaci w polskim MSZ i prawnicy zaczęli szukać sposobu, by Mark Brzeziński mógł jednak do Polski przyjechać.

I znaleźli. Aby rozwiązać problem, powołali się na pochodzącą z lat 60. umowę pomiędzy krajami socjalistycznymi o unikaniu podwójnego obywatelstwa. Przewidywała ona, że jeśli dziecko ma dwoje rodziców z dwóch różnych krajów bloku wschodniego, rodzice mogą wskazać dla niego jedno z dwojga obywatelstw. Jeśli tego nie zrobią, dziecko w wieku 18 lat automatycznie staje się obywatelem kraju, z którego pochodzi jego matka.

I ten zapis okazał się kluczowy. Interpretacja rządowych prawników była następująca: Mark Brzeziński urodził się w USA w czasie, gdy umowa o podwójnym obywatelstwie obowiązywała. Jego ojciec był w tym czasie obywatelem polskim, ale jego matka, żona Zbigniewa Brzezińskiego, była wówczas obywatelką Czechosłowacji. Ponieważ rodzice nie złożyli deklaracji w sprawie obywatelstwa ich potomka, w wieku 18 lat stał się on automatycznie obywatelem właśnie Czechosłowacji.

Okazało się więc, że Mark Brzeziński (a także jego brat, republikański doradca Ian oraz ich siostra, bardzo znana w USA dziennikarka Mika) jest oczywiście obywatelem USA, a także Czech, które są prawnym następcą Czechosłowacji. W tej sytuacji polski rząd przestał mieć problem z obywatelstwem kandydata na ambasadora.

W ub. tygodniu decyzję o tym, że Mark Brzeziński nie jest obywatelem polskim, wydał wojewoda mazowiecki. Brzeziński zobowiązał się w specjalnym oświadczeniu, że nie będzie się odwoływać od tej decyzji. Polski MSZ wysłał dziś do USA zgodę na kandydaturę Marka Brzezińskiego."


A zatem wszystko skończyło się dobrze. Naturalnie pod warunkiem, że Ian Brzeziński nie straci w USA certyfikatu dostępu do informacji niejawnych za zatajenie obywatelstwa czeskiego, o co mógłby mieć pretensje do brata, ale to już prywatna sprawa rodzinna braci Brzezińskich. A także pod warunkiem, że rząd Republiki Czeskiej nie powie, że jego prawnicy mają odrębną intepretację umowy.

W każdym razie, udatną całość uwieńczą ochocze tany, a w Chobielinie wznoszony będzie "Kochajmy się", toast bez przestanku, na przemian z toastem "Na pohybel pisiorom!"


Podstawa prawna:


Konwencja między Polską Rzecząpospolitą Ludową a Czechosłowacką Republiką Socjalistyczną o uregulowaniu zagadnień dotyczących podwójnego obywatelstwa, sporządzona w Warszawie dnia 17 maja 1965 r., art.4 ust.3


http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19660190120/O/D19660120.pdf




Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka