Artykuł 5 paktu NATO stanowi, że jeśli sojusznik NATO pada ofiarą ataku zbrojnego, to każdy inny członek Sojuszu uzna ten akt przemocy za atak zbrojny przeciwko wszystkim członkom Sojuszu i podejmie działania, które uzna za konieczne, aby pomóc zaatakowanemu sojusznikowi.
Pełny tekst:
https://www.nato.int/cps/en/natolive/official_texts_17120.htm
Artykuł 5
„Strony uzgadniają, że napaść zbrojna na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uważana za napaść na wszystkie i w związku z tym zgadzają się, że jeśli taki napad zbrojny nastąpi, każda z nich, korzystając z prawa do samoobrony indywidualnej lub zbiorowej, uznanego w Artykule 51 Karty Narodów Zjednoczonych, będzie wspomagać tak zaatakowaną Stronę lub Strony, podejmując niezwłocznie, indywidualnie i w porozumieniu z innymi Stronami, takie działania, jakie uzna za konieczne (podkr. SW), w tym użycie sił zbrojnych, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.
O każdym takim ataku zbrojnym i o wszelkich działaniach podjętych w jego wyniku należy niezwłocznie powiadomić Radę Bezpieczeństwa. Podjęte działania zostaną zakończone, gdy Rada Bezpieczeństwa podejmie środki niezbędne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.”
Należy zauważyć, że pakt NATO nie zawiera bezwzględnego zobowiązania udzielenia pomocy, w tym pomocy zbrojnej, państwu członkowskiemu sojuszu, które padło ofiarą agresji.
Pomoc taka może (czyli nie musi) być udzielona w takim zakresie jaki – indywidualnie lub zbiorowo – uznają za konieczne pozostałe strony sojuszu.
Strony sojuszu mają wobec tego opcję uznania za konieczne, np. ze względu na własne bezpieczeństwo, aby na agresję przeciw jednemu z państw członkowskich nie odpowiadać i nie uczynić nic.
Dlatego będę z uwagą obserwował, czy Stany Zjednoczone zgodzą się na przekazanie polskich MIgów-29 Ukrainie za pośrednictwem amerykańskiej bazy lotniczej w Ramstein, czy też pragną delegować całość ryzyka operacji przekazania samolotów na Polskę.
To znaczy , czy USA są gotowe są zaryzykować atak rosyjski na lotnisko (powiedzmy) w Rzeszowie, ale nie są gotowe zaryzykować ataku rosyjskiego na lotnisko Ramstein i terytorium niemieckie?
Nawet jeżeli bezpośredni atak Rosji na siły USA w Niemczech jest daleko mniej prawdopodobny niż atak Rosji na siły lub terytorium polskie, ze względu na posiadane przez USA środki odwetowe, jakich Polska nie posiada, oraz więzy polityczne i gospodarcze łączące Rosję i Niemcy?
To dopiero początek wojny.
Takich pytań będzie więcej.



Komentarze
Pokaż komentarze (37)