To jest ta sama Rosja, która jako swoje święto narodowe (День народного единства) obchodzi od 2005 roku rocznicę wyjścia polskich okupantów z Moskwy w 1612 roku ?
Where is the catch?
INTERIA:
film.interia.pl/raport/katyn/news/po-co-putinowi-katyn,1460820
Uczestnicy dyskusji po projekcji filmu w rosyjskiej telewizji byli zgodni, że "Katyń" nie jest obrazem antyrosyjskim, lecz antytotalitarnym. Szef Federalnej Agencji Archiwalnej Andriej Artizowpodkreślił, że film Wajdy precyzyjnie przedstawia prawdę o tragedii, którą przeżyły oba narody. Wyraził też ubolewanie, że w Rosji są nadal ludzie, którzy twierdzą, iż fakty dotyczące tej zbrodni są zmyślone, a dokumenty - sfabrykowane.
Dyrektor Instytutu Historii Powszechnej Rosyjskiej Akademii Nauk, profesor Aleksandr Czubarian ze swej strony zaznaczył, iż film wiernie oddaje to, co wiadomo z dokumentów archiwalnych - że polskich oficerów w Katyniu rozstrzelało NKWD, a nie hitlerowcy, jak utrzymywano w ZSRR.
Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu Rosji, Konstantin Kosaczow podziękował kanałowi Kultura za to, że zdobył się na pokazanie obrazu Wajdy. - Projekcja tego filmu w Rosji miała wielu przeciwników. Jestem jednak przekonany, że po tym, jak został on wyświetlony, będzie ich znacznie mniej - powiedział.
Według Kosaczowa, zaprezentowanie dramatu Wajdy jest epokowym wydarzeniem w poznawaniu naszej wspólnej, tragicznej historii. - Musimy jeszcze powiedzieć sobie wiele prawdy. Szczera wdzięczność należy się naszym historykom i politykom, którzy choć powoli, to jednak pewnie prowadzą nasze narody do punktu końcowego - pojednania i zgody w tej tragicznej historii; historii, która w ostatecznym rachunku nas połączyła, a nie rozdzieliła - oświadczył.
Prezes Związku Filmowców Rosji, reżyser Nikita Michałkow kategorycznie nie zgodził się z opiniami, że dramat Wajdy jest filmem antyrosyjskim. - My sami kręcimy więcej antyrosyjskich filmów - powiedział.
Mówiąc o kontekście historycznym filmu, Michałkow wyraził pogląd, że "zdrada polegała na tym, iż Polacy w tamtych latach bardziej skłaniali się ku Rosji, niż Niemcom". - Tym straszniejszy był zdradziecki cios, który im zadano - zaznaczył.
Wszyscy uczestnicy dyskusji podkreślili potrzebę wyświetlenia prawdy o zbrodni katyńskiej do końca. "Nawet najstraszniejsza prawda jest silniejsza od kłamstwa" - oznajmił Czubarian.
Prowadzący dyskusję redaktor naczelny pisma "Politiczeskij Kłass" Witalij Tretjakow zauważył, że nieprzypadkowo film został pokazany w Wielki Piątek, przed Wielkanocą, która w tym roku w obu Kościołach się zbiega.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)