
Państwo się nie rozpadnie, o ile w porę zastosuje się metodę moskiewską.
Metoda moskiewska sluży do korekty rzeczywistości, tak by była zgodna z oczekiwaniami decydenta. Ostatnio ta metoda służyła do walki z falą upałów. Znaczy, niekoniecznie w rzeczywistości, ale w każdym razie w publikowanej statystyce. Miasta się nie da ochłodzić, ale statystykę jak najbardziej.
Na zdjęciu, kartka na ścianie jednej z moskiewskich stacji pogotowia ratunkowego:
"Uwaga!!! Nie stawiać diagnozy "udar cieplny"!!! – starszy lekarz" Dopisane długopisem: "Nie ma kodu 195!!! 8.08.2010"
Genialnie proste. To wszystko co trzeba. Nic więcej. Nie ma zgonów na udar cieplny, karetki nie wyjeżdżają do kodu 195 (udar cieplny), znaczy nie ma upałów i państwo nie ma potrzeby z nimi walczyć. Kto by twierdził, że mu gorąco, ten wróg.
Korzystając z pojednania, uczmy się od Starszego Brata. Wielu rzeczy już się nauczyliśmy:
na przyklad, że czerwonoarmiści Tuchaczewskiego z Ossowska pod Wołominem w 1920 roku byli religijni. Co prawda nosili czerwone gwiazdy na budionnówkach, ale i krzyżyki na piersiach pod mundurami, a zatem nie byli żadnymi najeźdźcami, tylko braćmi w Chrystusie, przybywającymi z dobrą nowiną. Perfidni Polacy, zamiast współnie z nimi odmówić różaniec, popełnili grzech bratobójstwa, przez co nie doszło w 1920 r. do ustanowienia w Polsce Królestwa Bożego.
A wielu jeszcze rzeczy możemy się nauczyć. Proponuję zacząć od wywieszenia kartek typu moskiewskiego w siedzibach warszawskich mendiów, ażeby personel najemny nie mógł się tłumaczyć, że nie wiedział, czego się ma trzymać:
Uwaga!!! Nie wspominać o Smoleńsku!!! – Donek
Uwaga!!! Nie poruszać kwestii finansów państwa!!! – Jacek
Uwaga!!! Ani krzyża, ani pałacu, ani wytycznych nie ma i nigdy nie było – Adam


Komentarze
Pokaż komentarze (7)