258 obserwujących
1256 notek
2203k odsłony
  4383   0

A-10, czyli wróbel w garści

 

 

Na Ukrainie Polska mogła ugrać hańbę lub rosyjską zemstę. Parafrazując Churchilla, Radzio Sikorski wynegocjował hańbę, a rosyjską zemstę będziecie mieli i tak.  Chcecie czy nie chcecie, Polska stała się państwem frontowym NATO.

 

Z przyczyn budżetowych, US Air Force wycofa z użytkowania w roku 2014 całą swoją flotę 348 samolotów szturmowych Fairchild A-10 Thunderbolt II, zaprojektowanych specjalnie do zwalczania czołgów radzieckich na europejskim teatrze działań wojennych.  Kasa się skończyła, więc wycofują je pomimo dopiero co ukończonej (2013) modernizacji tych samolotów do standardu bardzo nowoczesnej wersji A-10C, która w pierwotnym zamyśle miała latać do 2038 roku, czyli jeszcze 24 lata.

 

Pogadajcie z nimi na temat bezpłatnego przekazania 50-100 sztuk A-10C. Uzyskacie wtedy jednym skokiem wróbla w garści, realną siłę odstraszającą Rosjan, większą niż kanarek na dachu, czyli III etap amerykańskiej tarczy antyrakietowej w 2018-2022 roku. Amerykanie przekazali wam bezpłatnie fregatę, przy umiejętnych negocjacjach przekażą wam 2-4 dywizjony A-10C, na chodzie, z warsztatami remontowymi, symulatorami do szkolenia, zapasami części zamiennych  i amunicji.

 

Że złom? Not quite. Przypomnijmy, że nowiutkie F-16C/D, prosto z fabryki, w najnowszej wówczas wersji Block 50/52, też nazwaliście złomem, a potem kazaliście je rozebrać na części i złożyć z powrotem, degradując w ten sposób ich zdolność bojową.  Dziś narzekacie pod niebiosa, że się wam ciągle psują. Innym użytkownikom F-16 jakoś się psuć nie chcą. Może ich nie demontowali bez potrzeby?

 

Że jałmużna, że albośmy to jacy tacy? Czołgi Leopard II, starsze od samolotów A-10C  i mniej  przydatne do obrony, wzięliście od Niemców z pocałowaniem ręki.

 

Modyfikacje awioniki, software i uzbrojenia wszystkich samolotów A-10 do standardu A-10C, przewidzianego do eksploatacji do 2038 roku, zakończono w 2013 roku. Łączny koszt modyfikacji, wyłożony przez podatnika amerykańskiego,  wyniósł 2,25 miliarda dolarów.

W wyniku tych modyfikacji, płatowce A-10C mają od 10 do 30 lat, czyli są młodsze od większości waszych Migów-29 i Su-22, natomiast wszystko wewnątrz płatowca, od silników po awionikę, jest nowe, nowsze niż w waszych F-16C/D.

 

A-10C są daleko skuteczniejsze w atakowaniu celów naziemnych od waszych śmigłowców Mi-24 i Mi-35. Są opancerzone i odporne na ogień z ziemi. Atakują na niskim pułapie z szybkością ponad 700kmh, ponad dwa razy szybciej niż śmigłowce. Zabierają ponad 7 ton podwieszonego uzbrojenia. Mają integralne wielolufowe działko 30mm, największe szybkostrzelne działko (3900 pocisków na minutę) jakie kiedykolwiek wbudowano w jakąkolwiek maszynę latającą.

 

A-10C mogą przenosić w zasadzie każdą broń konwencjonalną w lotniczym arsenale NATO. W pierwszych sześciu miesiącach 2013 roku wykonały ponad 11 000 (słownie jedenaście tysięcy) lotow bojowych w Afganistanie.

 

Podobno macie znakomitych lotników. Dajcie im sprzęt. Stopień automatyzacji A-10 jest minimalny, skuteczność samolotu o wysokiej zdolności manewrowej, atakującego z szybkością 700 kmh na wysokości poniżej 50m, zależy niemal wyłącznie od umiejętności pilota. Dajcie pilotom pokazać, co potrafią.

 

Tradycja: W wojnie 1920 roku, ofensywę sowiecką na Warszawę powstrzymało między innymi niesłychanie innowacyjne jak na tamte czasy użycie lotnictwa polskiego do atakowania celów naziemnych z małej wysokości. Pojęcie “samolot szturmowy” (ground attack aircraft) wymyślono dopiero 20 lat póżniej. A-10C mogłyby tą tradycję podtrzymać, radykalnie zniechęcając sztabowców rosyjskich do planowania pancernych rajdów z Białorusi lub Kaliningradu, z powodu nieprzewidywalnego ryzyka utraty połowy czołgów na pierwszych 50km.

 

Para dyżurna A-10C, stacjonowana w odległości 100 km od Iskanderów i S-300 w Królewcu (osiem minut lotu poniżej wierzchołków drzew), na przyklad na sławnym z zupełnie czego innego lotnisku Szymany koło Starych Kiejkut, lub po prostu pod siatką przy szosie gdzieś jeszcze bliżej granicy, z  podwieszonymi 14 tonami bomb i rakiet, w dwuminutowej gotowości startowej, miałaby wybitnie trzeźwiący wpływ na Rosjan.

 

A-10 jako samolot wsparcia piechoty, jest zaprojektowany do działań z zaimprowizowanych lądowisk bez betonowych pasów startowych. Byłbym zapomniał - po przełączeniu kilku wyłączników na tablicy przyrządów z A-10C robi się myśliwiec antyhelikopterowy, pies na śmigłowce npla, całkowicie negujący najnowszą rosyjską generację śmigłowców wsparcia ogniowego.

 

W polskiej służbie, możecie nazwać ten samolot Łoś II, albo Karaś II.

 

Jest potencjał?

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale