Inaugurując wczorajszą Radę Gabinetową Prezydent Nawrocki nie potrafił sobie odmówić przyjemności publicznego uszczypnięcia ministra Domańskiego w związku z domniemanym przestępstwem bezprawnego zatrzymania dotacji dla PiS. Zaczepka miała dwie wady: 1) była przewidywalna 2) nobilitowała ministra niepotrzebnie. Ale "pierwsze koty za płoty".
Apelując o więcej zimnej krwi nie można nie zauważyć poziomu emocji, także po drugiej stronie! "Wywalenie języka" i publiczne przechwałki, że wiatrakowe weto zostanie przez rząd sprytnie ominięte pokazuje, że nawet politycy, którzy "zjedli zęby" niszcząc swoich przeciwników mają ukryte warstwy wrażliwości. A, gdy ich zaboli, są jak małe dzieci!
Ostatnie dni wskazują, że na wiatrakach znają się wszyscy, więc tutaj tylko krótko!
1) Wiatraki nie są oczywistym złem, ani oczywistym dobrem! Powodem boomu inwestycyjnego w technologie wiatrowe nie była ich przewaga techniczno-ekonomiczna w zakresie wytwarzania energii, ale stosunkowo dostępna możliwość redukcji emisji gazów cieplarnianych. Sensowność tej redukcji jest poza zakresem tej notki!
2) Rentowność wiatraków zmieniała się z czasem. Od oczywistego braku rentowności i konieczności dużych dopłat dla pierwszych elektrowni do ekwilibrystyki w zakresie rentowności dla wiatraków budowanych przy niższych nakładach inwestycyjnych wynikających z tzw efektu "krzywej uczenia" i niższych kosztów kapitału i cen materiałów. Obecna sytuacja ekonomiczna elektrowni wiatrowych jest ...
No właśnie!
Premier Tusk forsując omijanie weta Prezydenta Nawrockiego nie dysponuje żadnymi wiarygodnymi danymi, które potwierdzałyby sensowność podjętej walki.
Uzasadnienie do ustawy Motyki jest, a jakoby go nie było! 500 zamiast 700? A ile nowych mocy to przyniesie wg wiarygodnych analiz, a nie z wróżb Hennig-Kloski?
A jaki udział mocy wiatrowej w Krajowym Systemie Energetycznym byłby optymalny, tak żeby minimalizować koszty systemu? A ile to już tylko kanibalizacja istniejących mocy konwencjonalnych, niezbędnych do rezerwowania OZE?
Bezradny Motyka i milczące PSE!
I Donald Tusk, który boi się zadać te pytania więc woli iść "w zaparte", na polityczną ustawkę! Moim kosztem!
P.S.
W Internecie hulają też trolle, którzy też nie potrafią pokazać liczba dla optymalnych wiatraków, ale wtedy dodają zaklęcie " ... i jeszcze atom!".
Tych głupców warto zawsze zapytać w jakim modelu rynku atom potrzebujący 100% wykorzystania swojej mocy będzie współpracował z dużą ilością wiatraków, które będą zabierały mu produkcję, gdy wieje!
W razie czego warto sięgnąć do analiz PSE!
Inne tematy w dziale Gospodarka