Już niedawno tego spróbowałem: spisać krótko swoje widzenie otaczającej rzeczywistości. I tym razem znowu na S24 zamiast do szuflady!. Ale nie mam wrażenia, że kogoś naciągam!
Pewnie nie byłby to przykład powszechnie uważany za najbardziej jaskrawy, ale telewizyjny "Dramat w trzech aktach" umieścił się w mojej pamięci jako najbardziej symptomatyczny przejaw ubeckiej propagandy. Odłamki z "szafy Lesiaka", gdzieś się zatarły.
Więc kiedy w długim ramieniu ubekistanu jednego dnia zobaczyłem materiał o umoczeniu ośrodka prezydenckiego w zondę, a dnia następnego wstępniak o obrzydliwości jakiejś resortowej szkoły prawniczej to nie było u mnie wielkiego "Wow!". I nawet nie zdziwiłem się, kiedy temat wsparli, niemal w tym samym czasie, "likwidacyjni" z Woronicza. Genów nie oszukasz!
I nie mam złudzeń! To nie tylko socjale przeorują mózgi, lub to co z nich zostało. Ponieważ na co dzień spotykam ludzi, którzy nie słyszeli o Kacprzyku i pani Gorgoń, i słyszeć o nich nie chcą, wiem, że "dzieci Urbana" coś potrafią w te klocki.
Wiele lat temu, w czasach kiedy ważnym decydentem była Mysia, otarłem się o mediaworking (jednak nazywany wtedy dziennikarstwem). Odszedłem "w nerwach" i po Stanie Wojennym już nie próbowałem wracać. Ale nadal pamiętam jak wygląda najstarszy zawód. Brzydzę się bez emocjonalnego wzmożenia. Po prostu medialna świnia jest dla mnie świnią i cieszę się, że nie muszę jej ręki podawać!
Inni ludzie to inne doświadczenia, ale niezależnie od tych różnic:
1) jeśli ktoś prowadzi parabolę od zaginionego kryptowaluciarza do Prezydenta, rozkoszując się żartami o wannie z kwasem, to nie musimy o nim myśleć, że jest mędrcem! Możemy pomyśleć, że to kanalia i pogląd ten będzie uzasadniony!
2) jeśli "nikt", któremu dano lokalną władzę nad pałkami mówi, że jej nie odda aż wszyscy go pokochają miłością rektorską, to nie musisz myśleć, że to natchniony profesor. Możesz pomyśleć, że zamotany schizofrenik i ten pogląd też będzie uzasadniony!
3) jeśli ktoś chce testować determinację psychopaty na głowach Twoich dzieci i wnuków, to jeśli widzisz, że jest zafajdanym błaznem to nie musisz już nic innego o nim myśleć!
Przeżyte lata powinny mnie już zaimpregnować na przemyślenia zasrańców, mitomanów i czerwonych kanalii. Powinny ..., ale mimo, że widziałem wiele to nie będę ukrywał, że, w sposób bezwiedny, narracja sączona ze ścieków , i tych purpurowych i wielobarwnych, budzi we mnie niepokój.
Wtedy próbuję się zatrzymać i zauważyć fakty oczywiste i związki nie do podważenia. I spojrzenie na świat taki jaki jest przynajmniej na chwilę pomaga odnaleźć sens. A sensu warto szukać jeśli nawet pracy już nie trzeba.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)