Co by było gdyby Napoleon zatrzymał się na Smoleńsku w 1812 roku?
To nie jest fantazja, to był realny plan, który proponował Napoleonowi marszałek Davout, gen. Jomini i większość Polaków w sztabie.
Nazywano go Planem Polskim: dojść do linii Dźwina - Dniepr - Smoleńsk, tam przezimować, odbudować Polskę i dopiero w 1813 roku dokończyć wojnę z Rosją.
Napoleon sam nazwał 1812 rok "Deuxième Guerre de Pologne".
Co by wcielił?
Historycznie Rosja zabrała w trzech rozbiorach ok. 462 000 km² ziemie dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
W wariancie smoleńskim Napoleon wciela:
• Litwę właściwą, Żmudź, Białoruś, Polesie, Wołyń, Podole, Bracławszczyznę i Kijowszczyznę - czyli cały zabór rosyjski • plus sam Smoleńsk jako twierdzę graniczną
Księstwo Warszawskie rośnie z 155 000 km² i 4,3 mln ludzi do ok. 610 000 km² i 10-11 mln ludzi. Z efemerydy staje się drugim co do wielkości państwem w systemie napoleońskim. Stolica dalej w Warszawie, ale Wilno staje się drugą stolicą.
Już 1 lipca 1812 powstała Komisja Rządu Tymczasowego WKL w Wilnie. W tym scenariuszu nie jest tymczasowa, tylko od razu wprowadza Kodeks Napoleona, likwidację pańszczyzny i administrację departamentową na wschodzie.
Konsekwencje militarne - tu wszystko się zmienia
W rzeczywistości po bitwie o Smoleńsk 16-18 sierpnia Grande Armée miała jeszcze ok. 180 000 zdolnych do walki żołnierzy. Do Moskwy poszło ok. 135 000. Wróciło 10 000.
Gdyby stanął w Smoleńsku:
Armia jest uratowana. Napoleon ma 180-200 tys. weteranów na linii Wilno - Mińsk - Smoleńsk, plus 50 tys. w garnizonach. Zamiast katastrofy logistycznej na 900 km od bazy, ma linię zaopatrzenia 300 km krótszą, opartą o Niemen i magazyny w Kownie i Wilnie. Zimuje w miastach, a nie w spalonych wsiach pod Możajskiem.
Rosjanie? Armie Barclaya i Bagrationa po Smoleńsku były rozbite, liczyły razem może 120 000 ludzi. Kutuzow nie ma czasu na odbudowę. Nie ma też mitycznego zwycięstwa spod Borodino.
1. Dla Polski - największy zysk i największy problem
Zysk: Po raz pierwszy od 1795 roku wszystkie ziemie zaboru rosyjskiego są wolne. Powstaje Polska. Dla Polaków to spełnienie marzeń. Szlachta litewska, która w 1812 wahała się, masowo popiera Napoleona, bo widzi realne państwo, a nie tylko przemarsz wojsk. Polska wystawia w 1813 nie 30 000, a 80-100 000 żołnierza.
Problem: Co z tą Polską zrobić?
• Magnateria na Litwie i Wołyniu jest częściowo zruszczeniona i prawosławna ludność chłopska niekoniecznie chce Pana z Warszawy. Wprowadzenie Kodeksu i uwłaszczenia wywołuje bunt konserwatywnej szlachty. • Napoleon nigdy nie chciał całej Polski, bo bał się sprowokować Austrię i Prusy, które miały Galicję i Wielkopolskę. W tym scenariuszu jest sprytny plan: zabiera TYLKO ziemie rosyjskie. Nie rusza zaboru pruskiego i austriackiego, więc Wiedeń i Berlin nie mają powodu do paniki. Wręcz przeciwnie.
Polska staje się silnym buforem, ale uzależnionym od Francji w 100%.
2. Dla Rosji - upokorzenie bez zagłady
To jest kluczowe. Car Aleksander I w rzeczywistości mógł grać na czas, bo Napoleon sam wszedł w pułapkę. Tutaj Napoleon nie popełnia błędu.
Rosja traci Wilno, Mińsk, całą "Zachodnią Rosję", ale zachowuje rdzeń, Moskwę i armię. Car jest upokorzony, bo traci ziemie zdobyte przez Katarzynę Wielką, ale nie jest śmiertelnie zagrożony.
Co robi Aleksander? Prawdopodobnie nie podpisuje pokoju od razu. Rosyjska duma i klika dworska nie pozwala. Wojna zamarza na linii Smoleńsk - Briańsk na zimę 1812/13.
Ale wiosną 1813 Napoleon rusza z 250 000 świeżych żołnierzy z Polski, a nie z 30 000 maruderów z Niemiec. Rosja musi prosić o pokój w stylu tylżyckiego. Prawdopodobny traktat: Rosja uznaje powiększone Księstwo, wraca do blokady kontynentalnej, traci wpływy na Bałkanach.
Nie ma spalenia Moskwy, więc nie ma mitu niezwyciężonej Rosji, który w 1813 poderwał Niemcy.
3. Dla Prus - zostają wasalem
Prusy Fryderyka Wilhelma III w 1812 musiały dać Napoleonowi 20 000 korpus pod dowództwem Yorcka. Czekały tylko na klęskę Napoleona, by się zbuntować.
Gdyby Napoleon zatrzymał się w Smoleńsku i zachował armię, konwencja w Taurogi 30 grudnia 1812 nigdy by nie nastąpiła. Yorck nie zdradza. Nie ma powstania w Prusach, nie ma "Befreiungskrieg".
Prusy widzą: Napoleon jest powściągliwy, karze tylko Rosję, nie rusza ich ziem polskich. Zostają lojalnym satelitą do końca. Być może nawet dostają nagrodę - kawałek Inflant za pomoc.
4. Dla Austrii - triumf Metternicha
To dla Austrii scenariusz idealny. Kanclerz Metternich marzył o równowadze, gdzie Napoleon jest silny, ale nie szalony.
Austria dała Napoleonowi 30 000 korpus Schwarzenberga. Gdyby Napoleon stanął w Smoleńsku:
• Austria nie traci Galicji. Ma pewność, że Polska odtworzona kosztem Rosji nie upomni się o Lwów. • Rosja jest osłabiona, co jest głównym celem Austrii na wschodzie. • Metternich może mediować pokój francusko-rosyjski w 1813 i wyjść na architekta Europy.
Austria nie przechodzi do VI koalicji w 1813. Zostaje zbrojnym mediatorem, a w praktyce sojusznikiem Francji.
5. Dla Europy - Napoleon przeżywa
To jest największa zmiana.
Bez katastrofy 1812 nie ma kampanii 1813 w Niemczech, nie ma bitwy pod Lipskiem, nie ma wejścia koalicji do Paryża w 1814. System napoleoński trwa.
• Wielka Brytania jest w kropce. Jej cała strategia opierała się na tym, że kontynent się wykrwawi. Tutaj Napoleon kontroluje kontynent od Lizbony po Smoleńsk i ma zasoby Polski. Blokada kontynentalna zaczyna naprawdę działać. • Hiszpania: Mając zachowaną armię, Napoleon może w 1813 wysłać 100 000 weteranów do Hiszpanii i zdławić powstanie. • Kongres wiedeński nigdy się nie odbywa w znanej formie. Zamiast restauracji Burbonów mamy Europę z hegemonem francuskim i wielką Polską jako jego wschodnim filarem. Czy to by się udało na dłuższą metę?
Tu jest haczyk. Dlaczego Napoleon tego nie zrobił? Nie tylko z ambicji.
1. Logistyka myślenia: Napoleon wierzył, że jednym ciosem w Moskwę zmusi cara do kapitulacji, jak w 1807 w Tylży. Nie rozumiał, że Rosja to nie Prusy, że przestrzeń jest bronią. 2. Psychologia: Zatrzymać się po Smoleńsku znaczyło przyznać, że wojna nie jest wygrana. Dla Napoleona to było nie do przyjęcia.
Nawet w wariancie smoleńskim, Polska jest wielka, ale nienaturalna. Gdyby Napoleon w końcu upadł, np. 10 lat później, bo Anglii nigdy nie pokona, to na kongresie pokojowym ta wielka Polska byłaby nie do utrzymania. Rosja, Prusy i Austria podzieliłyby ją ponownie, może zostawiając małe Królestwo Polskie jako bufor.
Paradoksalnie więc, zatrzymanie się w Smoleńsku ratuje Napoleona na lata 1813-1820 i daje Polakom 8-10 lat prawdziwej państwowości, z Kodeksem, uniwersytetami w Wilnie i Krzemieńcu, z armią. To tworzy elitę, której w realnej historii zabrakło. Nawet po kolejnym rozbiorze, idea Polski od Smoleńska do Odry jest już nie do wykorzenienia.
Krótko mówiąc: Smoleńsk to był moment, w którym Napoleon mógł zamienić wojnę totalną na wojnę polityczną i wygrać ją. Poszedł na Moskwę i zamienił ją na mit, który go zniszczył




Komentarze
Pokaż komentarze (11)