5 obserwujących
151 notek
66k odsłon
  90   1

"Divini Redemptoris" po latach

W marcu roku 1937, w pięciodniowym odstępie, papież Pius XI ogłosił dwie bardzo ważne encykliki: Mit brennender Sorge i właśnie Divini Redemptoris. Dokonał w nich oceny dwóch najpopularniejszych wówczas ideologii: niemieckiego nazizmu, czyli narodowego socjalizmu, i komunizmu. Obie te ideologie obowiązywały w dużych europejskich państwach: Niemczech i Rosji, przy czym komunizm pokazywał swe oblicze również w Hiszpanii.

O ile tę pierwszą encyklikę czasami wspominano - choć niechętnie, bo przeczyła oskarżeniom papieży o popieranie nazistowskich Niemiec – o tyle drugą konsekwentnie zamilczano. Pewnie dlatego, że komunizm ma wśród opiniotwórczych elit nadal dobre notowania, a jej tytuł zawiera słowa De communismo atheo, po polsku O bezbożnym komunizmie. To też przykład pokrętnej logiki komunistów. Byli oni (i są) dumni ze swojego ateizmu i bezbożnictwa. W Sowietach istniał swego czasu Союз воинствующих безбожников, czyli Związek Wojujących Bezbożników, a jego członkowie z dumą obnosili się ze swym bezbożnictwem. Jednak oskarżanie ich o to, z czego sami byli dumni, ci sami komuniści uważają za niedopuszczalne. To typowy przypadek, którego - jak mówią Rosjanie – bez pół litra nie zrozumiesz.

By zrozumieć doniosłość tych encyklik, należy spojrzeć na kontekst czasu ich powstania. Komunizm i nazizm były ideologiami dominującymi wśród ówczesnych elit, mniej więcej jak dzisiaj dominuje klimatyzm i genderyzm. Demokracja, uważano, zawiodła, a chrześcijaństwo było hamulcem postępu. Już wtedy krytykowano cywilizację opartą na chrześcijaństwie. Tu akurat nic nie zmieniło się od 85 lat. Dlatego warto czytać encykliki Piusa XI. Jeśli zamienimy tam komunizm na gender, cancel culture, klimatyzm, BLM czy inną z seryjnie powstających wspaniałych wizji nowego świata, będzie doskonale odnosić się do naszych czasów. Wszystkie te ideowe nowinki wywodzą się tak naprawdę z marksizmu, a on jest najbardziej skodyfikowanym zapisem wizji budowy raju na Ziemi na podstawie nie naturalnych praw, a zasad wymyślonych przez kilku nawiedzonych autorów. Praktyka pokazała, że w drodze do wymyślonego raju stworzono bardzo realne piekło dla setek milionów ludzi. Tak będzie też z ideologicznymi nowinkami. Dlaczego? O tym pisał 85 lat temu Pius XI.

Trudno w krótkim tekście omówić wszystkie tematy i aspekty tej obszernej i pełnej treści encykliki. Spróbuję jedynie wskazać kilka punktów zadziwiająco aktualnych i świadczących o niezwykłej przenikliwości papieskiego spojrzenia. Przenikliwości wynikającej nie z prorockich zdolności, lecz z widzenia rzeczy, idei i zjawisk społecznych takimi, jakie one są, a nie jakimi się wydają, wnioskowaniem opartym na żelaznej logice i gruntownej znajomości filozofii i teologii.

Już w początkowych punktach encykliki papież ostrzega, jak groźnym niebezpieczeństwem jest bolszewicki i bezbożny komunizm, wyraźnie dążący do tego, by zniszczyć doszczętnie wszelki ład społeczny i podważyć same podwaliny cywilizacji chrześcijańskiej. To samo można pisać o współczesnym lewactwie. A przecież, jak pisze Pius XI, to właśnie Zbawiciel, którego wspomnienie Narodzenia będziemy wkrótce obchodzić, zapoczątkował nową cywilizację, przeznaczoną dla wszystkich narodów, cywilizację chrześcijańską, o wiele doskonalszą niż wszystko to, co z wielkim trudem zdołały osiągnąć niektóre, uprzywilejowane narody.

W czasach pontyfikatu Piusa XI nauka o cywilizacjach znajdowała się w początkach swego rozwoju. Trudno stwierdzić, czy papież znał teorię Feliksa Konecznego, jako że jego dzieło O wielości cywilizacyj ukazało się dwa lata przed opublikowaniem encykliki. W dziele tym Koneczny ustalił kryteria oceny cywilizacji, za wyższą uznając tę, która więcej wymaga od jej członków. Najwyższą jest cywilizacja łacińska, oparta na etyce katolickiej. Bo też wymaga ona najwięcej: nie tylko nierozerwalności małżeństwa, lecz przede wszystkim miłości bliźniego, w tym nieprzyjaciół. Tego nie ma w innych cywilizacjach. To nasza cywilizacja dokonała połączenia wyrastającej z judaizmu wiary w jedynego, osobowego Boga, greckiej filozofii z jej logiką oraz rzymskiej teorii i praktyki prawa. I choć w innych cywilizacjach możemy dostrzec wiele pozytywnych elementów, to ta cywilizacja stworzyła najbardziej wolnego człowieka i bezprecedensowy rozwój nauki, techniki i gospodarki. Inne rozwinęły się i rozpadły, lub zatrzymały się na pewnym, stosunkowo wysokim, poziomie rozwoju i trwają w nim tysiące lat.

Co do przenikliwości papieży, to Pius IX w opublikowanym w roku 1864 Syllabusie pisze o ohydnej i samemu prawu naturalnemu przeciwnej nauce tzw. komunizmu, która, gdyby została przyjęta, stałaby się całkowitą ruiną wszystkich praw, instytucji i własności, a nawet samego społeczeństwa. W roku 1864! Wtedy komunizm traktowany był jak dzisiejsze ideologiczne brednie, jak piękna idea będąca nadzieją ludzkości i jej drogowskazem. Realizacja tej pięknej idei rozpoczęła się 53 lata później. I stało się to, co przewidział papież.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale