81 obserwujących
1309 notek
992k odsłony
362 odsłony

Komentarz do tekstu @kelkeszos w postaci notki

Wykop Skomentuj58

Dla celów archiwizacyjnych i po części polemicznych zamieszczam długi komentarz do notki @kelkeszos "Mapa Polski. Czyli dlaczego nie lubię Niemców - w odpowiedzi Zbyszkowi."

Emocjonalny koktajl poczucia krzywdy, niechęci, abstrahujący od realiów, spotkał się, co należało przewidywać, z niemal jednobrzmiącym poparciem. Gratulacje.

1. Pan pisze o swoich emocjach.
Ogólnie Pan pisze o emocjach. Jazda na emocjach, kończy się zwykle w podobny sposób. Katastrofą, którą następnie należy uzasadnić i uwznioślić za pomocą następnych emocji. A rozum?

2. @bravo01 Niemcy się Panu Zbyszkowi wydają sympatyczni, bo są uśmiechnięci i mówią dzień dobry. Zapomniał że mają też dobre hasła marketingowe "arbeit macht frei" na przykład.

Współcześni Niemcy mają hasło marketingowe "arbeit macht frei" na przykład? Nie zagalopował się Pan?

3. "Chyba największym wstrząsem było dla mnie w miarę wczesne odkrycie, związane pośrednio z reformą administracyjną Gierka, że po trzecim rozbiorze, wszystkie 49 miast wojewódzkich , składających się na znaną mi Polskę, znalazło się w granicach państw niemieckich. (...) Niemcy zabrali nam Polskę. To było dla mnie pojęcie główne"

a) Zajęcie Krakowa przez Austrię, monarchię Habsburgów będącą de facto Austro-Węgrami (co formalnie zadklarowano później) jest dla Pana winą obecnych mieszkańców Niemiec. Cóż...
b) Dla Pana GŁÓWNYM POJĘCIEM jest, że Niemcy zabrali nam Polskę, gdy mówi Pan o procesiew trakcie którego Rosja zajęła 63% Rzeczypospolitej, Prusy 19%, a Austro-Węgry 18%, Przecież to nonsens.

4. "Psychika ludzka ma swoje prawa. Jeśli ktoś cię długotrwale dręczy i poniża, to..."
a) Niemcy Pana długotrwale dręczyli i poniżali?
b) Jeśli nie, to czy to pańskie poczucie jest efektem odtwarzania w wyobraźni na nowo, nie doświadczonych nawet osobiście, dręczenia i poniżenia, przez ludzi, którzy już nie żyją, czynionych ludziom, którzy już nie żyją?
c) Czy Pan mówi o prawach psychiki człowieka, czy też o prawach indukowania w ludziach poczucia poniżenia, krzywdy i niechęci?

Można by tak dalej. Ale to nie jest celowe. Bo pańska opowieść, to opowieść o emocjach. To pytanie, czy ty też czujesz się ofiarą Niemców? Czy czujesz "niepokój"? Czy zmieniasz lokal, jak ich słyszysz? Czy ty też uważasz, że Niemcy mają też dobre hasła marketingowe "arbeit macht frei" ?

Jest to opowieść o emocjach traumatycznych, negatywnych, wrogich, agresywnych. Emocjach kogoś, kto czuje się ofiarą, skrzywdzoną przez wroga mieszkającego tuż obok.

Racjonalność ma tu niewiele do rzeczy, bo emocje powodują zniekształcenia i filtrowanie doświadczeń i wspomnień. Tworzą własną rzeczywistość, w której człowiek chce żyć, bo takie ma emocje. I tak oto, Prusy, które nie były Niemcami, zajmując 19% terytorium, przy Rosji, która zajęła 63%, powodują niekwestionowaną słuszność wniosku, że to Niemcy zabrały nam Polskę.

Bycie ofiarą jest bardzo wygodne. Bo wina zawsze spoczywa na kimś innym. Bo starczy potępiać, by poczuć się dobrze. Bo jest wytłumaczenie dla własnej niemocy, braku efektów, niepowodzeń - to przez Nich.

Tworzenie negatywnych emocji względem innych ludzi - nie mówimy tu o polityce międzynarodowej - jest szkodliwe. We wszystkich możliwych wymiarach. Jest szkodliwe praktycznie. Jest szkodliwe duchowo. Jest szkodliwe w przestrzeni efektywności podejmowanych działań.

Więcej napisałem w post scriptum. https://www.salon24.pl/u/zbyszeks/1075188,post-scriptum-do-chorej-potrzeby-awersji-wobec-niemiec

Z racji braku czasu oraz także wobec fali negacji i agresji, przecież zupełnie zrozumiale wywodzącej się z przestrzeni negatywnej emocjonalności, kończę wymianę zdań w tym temacie. Mój głos jest odosobniony. Przeciw 95% osób się tu wypowiadających. Moja nadzieja jest w młodych i w większości Polaków, którzy patrzą na życie i rzeczywistość racjonalnie, widzą je bardziej takim, jakie jest, niż takim, jakim chcą je widzieć, w swoich uporczywie podtrzymywanych traumatycznych obszarach emocjonalności.

Francuzów lubię bardzo. Niemców cenię i szanuję, w większości są sympatyczni i w porządku. Polaków uważam za ludzi o największym potencjale i możliwościach, ciągle czekającym na iskrę i melodię, która nas uczyni na nowo narodem, z którego wszyscy będą chcieli brać przykład. Można mnie poniżać i oskarżać. Ale mam nadzieję, że takie tendencje i postawy złagodnieją. Że rozmawiać zaczniemy racjonalnie, z sympatią i bez tych negatywów. Jest przed nami wielka przyszłość. Możemy się wyprostować i bazując na tym co wielkie w nas i w naszej przeszłości, rozpocząć budowę. Jak zawsze. Jak ciągle. Takie nasze zadanie.

Wykop Skomentuj58
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka