93 obserwujących
1362 notki
1050k odsłon
5594 odsłony

O. Adam Szustak - nienawidzę kościoła

Wykop Skomentuj90

Z trzeciej strony system prawny oddziałuje na emocje i preferencje ludzi tak samo, jak emocje ludzi oddziałują na system prawny. Istnieje tu wzajemne sprzężenie zwrotne i pomysł, że to działa tylko w jedną stronę jest nieuzasadniony.

Nadzieja, lęki i zrozumienie dla bezczeszczenia świętości

- Jak patrzę na to wszystko, na te wszystkie protesty - uśmiech - obudziła się we mnie nadzieja - mówi duchowny. Zatem przedtem ta nadzieja w ojcu Szustaku spała lub jej nie było. Ale teraz gdy widzi te protesty, to budzi się w nim nareszcie nadzieja. Każdy chce mieć nadzieję i jej doświadczać. Cieszyć się wypada, gdy do tego dochodzi.

Dalej o. Adam zwraca się do odbiorców "Nie lękajcie się". Bo przecież ta sytuacja jest źródłem nadziei i wyśmienitego samopoczucia ojca Adama. "Nie bójcie się" - powtarza duchowny. I za chwilę, znowu - nie lękajcie się. Te "uspokojenia" duchownego brzmią w zaistniałej sytuacji bardzo dziwnie. Brzmią dziwnie, bo po pierwsze, rozmijają się z emocjami tych, do których kieruje swoje słowa. Ludzie pokroju konserwatywnego, wcale się nie lękają, oni są WKURZENI, żeby nie powiedzieć dosadniej, że im jeden z drugim do kościoła włazi, modlitwę przerywa, niszczy budynki kościelne, drze się na ulicy i tak dalej.

Wezwania "nie lękajcie się" zdają się być albo zabiegiem autoterapeutycznym ojca Szustaka albo próbą indukowania lęku, przysłowiowego wmawiania dziecka w brzuch, osobom konserwatywnym na mocy mechanizmu "Proszę nie myśleć ani przez chwilę o różowym słoniu na suficie". Oczywiście, że u osoby, do której kierowane jest takie wezwanie pojawią się myśli o różowym słoniu na suficie. Więc... albo autoterapia i ksiądz mówi do siebie, albo usilne wpajanie lęku ludziom.


Po ponownym automarketingowym ogłoszeniu o mężczyźnie "w średnim wieku, który nagrywa filmiki na youTuba" ksiądz Adam mówi, że rozumie:

- Kiedy widzimy tę agresję wręcz czasem taką okropną ohydną, i słowną i taką fizyczną, wtargnięcie do kościołów. (...) Ja rozumiem. - Jak ksiądz Adam to rozumie? Otóż - Absolutnie rozumiem kiedy się coś bezcześci, dla nas świętego

Czy chodzi o rozumienie mechanizmów prowadzących ludzi do takich zachowań, jak np. mechanizmów prowadzących przestępców do ich czynów? Czy też chodzi o rozumienie sensu tych czynów? Każdy może sobie odpowiedzieć. Czy można powiedzieć, "Absolutnie rozumiem, kiedy mężczyzna wykorzystuje seksualnie dziecko"? Serio? Potrzeba dalszych przykładów?

Ogień, który wreszcie zniszczy kościół

Tutaj ojciec Szustak przechodzi do sedna swojego przesłania i poglądów, co do których zapowiedział na wstępie, że ich właśnie nagranie nie będzie dotyczyło.

- Mam przekonanie, że w Panu Bogu, jak na to patrzę - zapłonął ogień  - Jaki ogień? - zadaje sobie pytanie z rosnącym napięciem słuchacz. I tu ojciec Adam spieszy z wyjaśnieniem:
- Ogień, który wreszcie zniszczy kościół.

Jak to... wreszcie? To ksiądz ubolewa, że kościół jeszcze nie został do tej pory zniszczony? - Żeby wypalić całe plugastwo kościoła. - STOP. KROPKA. MOMENT. No tak! To nie chodzi o to, żeby zniszczyć kościół! To tylko na niby powiedział ksiądz Adam. Tak... głęboko i żeby poruszyć... Ale wcale nie naprawdę. Słowa księdza trzeba czytać w kontekście. On wcale nie ma na myśli tego, co mówi, tylko coś bardziej szlachetnego. Więc cokolwiek by nie powiedział, to nie znaczy to, to, co powiedział, tylko coś zupełnie przeciwnego. Tutaj George Orwell kiwa z uznaniem głową.

Człowiek też rozumie. Jak się zniszczy kościół, to się wypali jego plugastwo. Jak zarżniemy Kowalską, to wypalimy jej nieprawości. Proste? Proste! Znaczy, może nie do końca.

ks. Adam dzieli się też wrażeniami na temat agresorów i tych, co stanęli pomiędzy agresorami chcącymi bezcześcić, a kościołem i modlącymi się w nim ludźmi:
- Jak patrzę na te tłumy, po tak zwanej naszej stronie. Ja nie uważam, że to jest żadna nasza strona.

Gdy widzi opinie o napastnikach,

  • że dewastuje się miejsca święte
  • że należy stanąć w ich obronie
  • że to są wrogowie kościoła i poganie itd.

to mówi: - NIE!  Ci ludzie mają dość kościoła, który przestał być ewangeliczny.

Zatem agresorzy są "błogosławieni". Oni kierują się odrzuceniem kościoła nieewanglicznego. Gdyby kościół był ewangeliczny, to by w życiu go nie bezcześcili.

Czy z tego, że w kościele jest nieprawość i zło, wynika że nie jest on ewangeliczny? Czy dwunastka apostołów z Judaszem była Ewangeliczna? Nie była?

Chodzi o to, że posługujemy się w życiu ocenami generalnymi, podsumowującymi, uogólniającymi. Musimy tak czynić. To naturalne. Ale to misjonarze współczesnego kościoła oddają swoją krew i życie niosąc przesłanie Boga na wielu kontynentach. To kościół opiekuje się w wielu miejscach słabymi i bezradnymi. To wielu księży poświęca swoje życie rezygnując z rodziny i potomstwa dla kościoła właśnie. Czy kościół jako całość jest nieewangeliczny? Kto ma prawo ferować takie oceny? Takie wyroki? Czy one są uprawnione?

Wykop Skomentuj90
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo