109 obserwujących
1606 notek
1187k odsłon
  236   0

Czy modlitwa jest skuteczna?

Jest skuteczna czy nie? Czy jest skuteczna w pewnym tylko stopniu - mierzalnym naukowo? Czy jest skuteczna zawsze i wszędzie?

- "Czy modlitwa ma moc ?" - zapytał w swojej notce bloger.

- "W każdym razie problem skuteczności modlitwy nie jest kwestią wiary, lecz hipotezą statystyczną , którą da się naukowo testować"  - odpowiedział mu drugi.

Ponieważ księża czasem wypowiadają się np. nt. ekonomii, a zwykli ludzie na temat modlitwy, to i ja dorzucę swoje amatorskie 3 grosze, na luźno, bez aspiracji, ot tak, jak to się laikowi wydaje.

Modlitwa chrześcijańska oczywiście ma moc i jest skuteczna. Co więcej, jest ona w 200% a nie w 100 czy 50 skuteczna. Jest więc skuteczna zawsze i to nawet w większym stopniu, niż człowiek modlący się mógłby sobie wyobrazić.

Taka teza wydaje się przewrotna, bo oto, jedna na wiele milionów osób proszących otrzymuje. I pewnie do tego odnosi się odpowiedź przytoczona na początku, a nawiązującą do statystyki. Pewnie każdy z własnego doświadczenia zna przykłady, gdy on sam lub ktoś inny o coś prosił, a tu... no jakby nie całkiem się spełniło. I na odwrót, zna pewnie nie jeden przykłady, gdy właśnie spełniło się to, o co ktoś usilnie w modlitwie prosił. Więc jak to jest? Jest skuteczna czy nie? Czy jest skuteczna w pewnym tylko stopniu - mierzalnym naukowo? Czy jest skuteczna zawsze i wszędzie? Skłonni jesteśmy się przychylać do "zdroworozsądkowego" wniosku, że owszem jest skuteczna, ale "nie zawsze".

W jednym z "Dialogów" Sokrates pyta rozmówcę, czy rozsądnie jest dyskutować o zaletach i cechach czegoś, gdy nie mamy pojęcia o samym przedmiocie sporu, o tym, czego zalety dyskutujemy? Czym więc jest chrześcijańska modlitwa, bo o takiej właśnie, a nie o jakieś animistycznej, buddyjskiej - czy taka istnieje?, czy dowolnej innej jest mowa. A i owszem, w chrześcijaństwie znana jest modlitwa dziękczynna, ale przecież znów - nie o tym mowa. Mowa jest o tzw. chrześcijańskiej modlitwie błagalnej, to znaczy, gdy o coś prosimy.

Bloger "naukowiec" radzi sprawdzać skuteczność modlitwy obiektywnie. Rzeczywistość - życie, otoczenie, sytuacja - jest w stanie "A". Prosisz o stan rzeczywistości "B". Sprawdzamy ów stan po modlitwie, "A" czy "B"? Wychodzi, że czasem tak, czasem tak, ale w większości pewnie jednak owa zmiana - nie zachodzi. Więc modlitwa jest generalnie nieskuteczna.

"Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie" - pisze Apostoł (Jk 4,3). Na czym polegał błąd tych, do których adresował swoje słowa? "źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz" - uzupełnia Jakub.

Sprawę wyjaśnia sam Pan Jezus najpierw w słowach " Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą." (Mt 7, 7)

A następnie, gdy spełnia prośbę uczniów "Naucz nas modlić się", w fundamentalnej modlitwie chrześcijan "Ojcze nasz":

Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja

Mamy więc apostolskie upomnienie, iż modląc się "staracie się o zaspokojenie swoich żądz" i wzór modlitwy ze słowami: "bądź wola Twoja". Mamy zatem dwa rodzaje modlitwy: egoistyczną i magiczną, sprowadzającą się do "Bądź wola moja" oraz chrześcijańską: "Bądź wola twoja".

Modlitwa magiczna jest wyrazem dążenia do poddania rzeczywistości swojej woli. Do kontrolowania rzeczywistości. Do "królowania" i władzy nad rzeczywistością. Świat, zdarzenia, wszystko zbiega się w ręku wyrażającego tego typu modlitwę. Ma być tak, jak on chce. Tak "naukowcy" myślą, że wygląda modlitwa.

Modlitwa chrześcijańska jest wyrazem dążenia do podporządkowania się woli Boga. - Ale to głupie - zaoponuje naukowiec. - Spoko, spoko - poczekajmy. Modlitwa chrześcijańska może jak najbardziej zawierać wszelkiego rodzaju prośby o pozytywne zmiany rzeczywistości i one faktycznie się zdarzają. "Statystyczne" natężenie tych zdarzeń bywa różne. Ich wytłumaczenie bywa zdroworozsądkowe i duchowe. Tego duchowego znów dostarcza sam Pan Jezus w Ewangeli św. Marka "Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie." (Mk 11,20)

Ostatecznie rzecz biorąc chrześcijanin modli się o Boga samego. O jego miłość. O jego wolę. O jego przyjaźń. Tak się modląc, prosi sam i czasem jako Kościół, o różne potrzebne rzeczy w życiu. Prosi o dobro. Stara się o to, co dla nas najtrudniejsze, czasem niewykonalne - o akceptację woli Boga. Na tej ścieżce, musi się sam siebie zapierać. Sam kwestionować własne postrzeganie tego, co sprawiedliwe, co dobre, co powinno być. Więc wola Boga spełnia się w jego życiu. I to jest pierwsze 100% skuteczności. Ale tracąc siebie chrześcijan zyskuje, choć to właściwie już nie on, tylko ktoś, kto nim był "przedtem". Zyskuje nowe ja, nowe życie, Jego życie. I to jest drugie 100%.

Tak więc modlitwa chrześcijańska jest skuteczna w 200%, a może nawet więcej, bo przecież nierzadko zdarza się, że nawet te bezpośrednie przedmioty próśb naszych także się wypełniają :) Jeśli wierzymy... że się właśnie spełnią, a nie wątpimy w to. Modlitwa magiczna będąca przejawem przywiązania do siebie i dążenia do kontroli nad rzeczywistością, ma skuteczność ułomną. Nauka wskazuje, że przynosi więcej porażek niż sukcesów, choć opinie mogą być rozbieżne. A może to wszystko jest całkiem inaczej jeszcze?

Nie da się pominąć pewnego istotnego aspektu całej sprawy, a mianowicie tego, że najżarliwsze modlitwy przypadają na najtrudniejsze momenty i zdarzenia. Takie, które dosłownie człowieka rozdzierają. Wtedy modlitwa "niewysłuchana" to może być dla człowieka "za dużo". Zostaje wtedy sam na sam ze swoim bólem. I być może, może powtórzyć za Chrystusem, konającym w bólu, zawieszonym nad ziemią "Boże mój, Boże... czemuś mnie opuścił". Ale to znów będzie modlitwa. Błagalna w tym najgłębszym sensie. O Jego Obecność.


Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo