Tragicznie niemądry i niemerytoryczny, oderwany od rzeczywistości tekst. W sam raz dla "plebsu" na najwyższą stronę. Brawo.
Tymczasem:
1. Najprawdopodobniej pan Marciniak, wbrew temu, co podaje autor tekstu, jednak nie ocalił kariery. Dostanie ten mecz, a potem jego kariera ulegnie załamaniu. Jeśli poprowadzi mecze w nastepnej lidze mistrzów to nie miałem racji. Jak dostanie jakiś boczny tor, to autor plecie.
2. Autor tekstu wprowadza w błąd czytelników, co oczywiste i godne pochwały, bo tak się z plebsem nieustannie postępuje. Otóż oświadczenie jakie przytacza autor, nie jest oświadczenie, o którym tak wiele się mówi w internecie. Rzecz w tym, że Mariciniak przesłała 2 różne oświadczenia. Jedno - zacytowane w tekście, jest dość krótkie i się broni. Drugie - to na stronach UEFA o tym, że "pokornie prosi" o przebaczenie, że chce naprawiać swoje "winy", że będzie teraz czujnie i tak dalej, to zupełnie inne oświadczenie, które autor tekstu - tu brawa - pomija.
3. Zgłaszając swoje oświadczenie Marciniak stanął w jednym szeregu z tymi, którzy jego oraz Mentzena oskarżali.
4. Autor tekstu twierdzi, że w wystąpieniu znanym jako "piątka Mentzena" - jest video na youTube, Mentzen wypowiada swoje poglądy. Niech Autor napisze - jakie konkretnie poglądy deklaruje tam czy ujawnia Mentzen i niech obejrzy to wystąpienie.
5. Szkoda pana sędziego Marciniaka. Poszedł trochę za daleko, może nie trochę. Ale taki jest ten świat, że wyżej, wszyscy tak chodzą jak pan sędzia Marciniak, tylko udają dla plebsu, że są honorowi, wojowniczy, niezależni, bojownicy. Tym bardziej dla ludzi odczuwają pogardę - ci z góry - bo tak się muszą wytarzać w pierzu, wysłużyć ustami, że co zrobić.
6. Ostatecznie, tak na koniec, to my budujemy ten nieludzki świat. Poprzez oglądanie finału Ligi Mistrzów z występem "zmiętego" pana Marciniaka, który na konferencji biznesowej głosił jaki to jest wspaniały i jak się wspiął na szczyt, dzięki przymiotom swego charakteru. Poprzez głosowanie na tych i onych, co oczywiście, że nas nie raz okłamali, ale pogarda jaką my z kolei odczuwamy do ich przeciwników, którzy też zresztą kłamią i się czołgają, osładza nam nasze poparcie.
My budujemy ten nieludzki świat, poprzez tolerancję dla wzajemnych nieludzkich zachowań, dla prostactwa, chamskiej agresji, kłamliwego sposobu prowadzenia dyskusji, tolerancji - bo co możemy zdobić? - dla udziału w konwersacji wynajętych pracowników, może botów, może AI, podszywających się pod ludzi i "zabierających głos" lub piszących komentarze albo i notki.
Ten świat jest owocem naszej postawy. Ludzi zabieganych, zmęczonych, zmiętych nieustannym wodospadem wszelakiej mikroagresji i kłamstw, i prób ich wykorzystania i działania na ich szkodę, ze strony instytucji, korporacji, polityków, mediów, bywa - sąsiadów czy kimś z kim się spotykamy.
Nie stać ludzi na nic, poza czasowym natężeniem narzekania lub trochę pleceniem, jak w komentowanym tekście. Nie stać na nic konstruktywnego. Smok z wiersza Herberta, coraz silniej zatruwa atmosferę, umysły, wolę. Człowiekowi do człowieka coraz dalej, chyba, że połączy ich wspólna niechęć lub agresja do tych "złych", wyrażana w narzekaniu, głosowaniu, oglądaniu i agresji słownej.
Na szczęście nikt nie chwyta za siekiery, ale nie ma takiej potrzeby. Ludzie, o przepraszam myszy, w eksperymencie Calhouna zostały skierowane na właściwy tor i ścieżkę bez zbędnego rozlewu krwi, czysto, higienicznie, w zorganizowany sposób.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)