Zbyszek Zbyszek
102
BLOG

Wielki Piątek w życiu człowieka

Zbyszek Zbyszek Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

image

Jesteśmy wychowani w tradycji optymistycznej oraz pozytywistycznej. I to bardzo dobrze. Ta tradycja uczy, że z każdego upadku można się podnieść, że każdą przeszkodę można przezwyciężyć, że nigdy nie trzeba się poddawać. Tradycja katolicka uczy tego łącząc - i słusznie - Wielki Piątek z Wielką Niedzielą. Łącząc przez bliskość czasową, łącząc pojęciowo. To ugruntowuje w nas owo pozytywistyczne nastawienie. Będzie dobrze, tylko musimy bardziej.

A jednak Wielki Piątek, zdaje się oznaczać coś innego. Coś ciemnego. Coś czego NIE CHCEMY. Oznaczać on może w życiu człowieka moment, gdy człowiek zawiedzie. Gdy wszystko, co mógł zrobił, gdy każdą iskrę wysiłku, nadziei, wiary włożył w przeciwstawienie się Złu i... przegrał. Wielki Piątek symbolizuje w życiu człowieka klęskę. Nie taką, w sercu której już mamy nadzieję na następne starania. Ale taką, w której nie mamy już ani nadziei, ani sił, ani żadnych możliwości.

"Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił". Nie jest to, w Wielki Piątek życia człowieka, figura językowa. Takie na niby, powtórzenie słów Pana Jezusa, gdy przecież WIEMY, że Bóg nas nie opuszcza, tylko musimy się dalej starać. Te słowa są w takiej chwili piątkowej prawdziwe. Bóg nas opuszcza - doświadczamy tego - zostajemy sami, z porażką własnego życia, opuszczeni przez ludzi, przez wszystko, w czym pokładaliśmy nadzieję.

To się nie zdarza często, ale wielu osobom potrafi się przydarzyć. Gdy patrzymy z perspektywy czasu późniejszego na nasz ówczesny Wielki Piątek, widzimy, że nie zginęliśmy, nie polegliśmy, choć byliśmy o tym przekonani. Wydaje się, że Wielki Piątek ma dla człowieka jedno przesłanie - NIE MOŻESZ PRZETRWAĆ SAM. Będą takie przeszkody, takie okoliczności i takie twoje błędy, które przerosną wszystko, czym jesteś. Nie będzie w tobie nic, co nie zostałoby pokonane. Noc - będzie całkowita i pełna. To będzie koniec.

I to jest właśnie powód, do ZAKOTWICZENIA SIĘ. Do zakotwiczenia się w czymś POZA nami. W czymś, co nie jest nami.W rzeczywistości, którą określają ludzie jako KTOŚ, jako Bóg. Bo my sami NIE WYSTARCZYMY w prawdziwy Wielki Piątek. Jedyne, co nas może wyprowadzić z niego, to właśnie ZAKOTWICZENIE się w Panu Bogu. Bezwzględne. Nieusuwalne. Całkowite.

Bo Bóg jest rzeczywistością, która ów "mroźny cień" przekracza. Jest rzeczywistością poza tym "cieniem". Jest rzeczywistością, która - a nie my sami - tak naprawdę nas utrzymuje. W życiu, przy życiu, w istnieniu. Jest naszym celem, naszym domem, naszą rzeczywistością. To zakotwiczenie, nasze życie zmienia. Nie w sensie uczuć, zajęć, działań, ale w sensie samej "materii istnienia". Nie istniejemy już tylko "my", nie istnieje "ja" jako Zbyszek, Tadek, Anka, Ewa. Istnieje "ja" włączone w coś, co przekracza wszystko. Istnieje relacja między Bogiem a człowiekiem. I w ten sposób wracamy do nauk chrześcijańskich, do momentu, gdy w apogeum Wielkiego Piątku istnieje już iskra Wielkiej Niedzieli. Nie. Nie w nas. Ale w naszej relacji z tym, który jest, który czeka i który przychodzi.

---------------------------------------------------

http://camino.zbyszeks.pl/


Zbyszek
O mnie Zbyszek

http://camino.zbyszeks.pl/  Kopia twoich tekstów: http://blog.zbyszeks.pl/2068/kopia-bezpieczenstwa-salon24-pl/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo