46 obserwujących
1118 notek
764k odsłony
1036 odsłon

Generał jezuitów: szatan jest "rzeczywistością symboliczną"

Wykop Skomentuj58

image

"Diabeł istnieje jako personifikacja zła w różnych strukturach, ale nie osobowo, bo on nie jest osobą, jest drogą działania zła"

"Diabeł istnieje jako uosobienie zła w różnych strukturach, ale nie w osobach, ponieważ sam nie jest osobą, jest sposobem działania zła. Nie jest taką osobą jak człowiek. To sposób, w jaki zło chce być obecne w ludzkim życiu"

i tłumaczenie z oryginalnego tekstu za pomocą google translator:

- Ojcze Sosa, czy diabeł istnieje?
- Na różne sposoby. Musimy zrozumieć elementy kulturowe odnoszące się do tej postaci. W języku świętego Ignacego zły duch prowadzi cię do robienia rzeczy sprzecznych z duchem Bożym, istnieje jako zło uosobione w różnych strukturach, ale nie u ludzi, ponieważ nie jest osobą, jest to sposób na wdrożenie złe. On nie jest osobą taką jak człowiek. To sposób na zło, aby być obecnym w życiu ludzkim. Dobro i zło trwają nieustannie w ludzkiej świadomości, a my mamy sposoby na ich wskazanie. Uznajemy Boga za dobry, całkowicie dobry. Symbole są częścią rzeczywistości, a diabeł istnieje jako rzeczywistość symboliczna, a nie jako rzeczywistość osobista
.

Trzęsienie ziemi

To trzy w zasadzie spójne tłumaczenia wypowiedzi generała zakonu jezuitów Arturo Sosy Abascala. Dla większości chrześcijan taka informacja, że diabeł nie jest osobą, a istnieje jedynie jako rzeczywistość symboliczna, jest trzęsieniem ziemi. Trzęsieniem ziemi dalekim, może na wyspie Borneo czy Java. W każdym bądź razie tu, u nas, w naszym życiu, wcale tych wstrząsów nie odczuwaliśmy, nawet nie wiedzieliśmy, że to trzęsienie wystąpiło. Podnosimy gazetę. Przebiegamy oczami nagłówki... o - jest, trzęsienie ziemi, tam gdzieś. Tragedia. Straty. To nie u nas, można odetchnąć.

Ale to nie jest tak. Teza postawiona przez jednego z najwyższych dostojników Kościoła Rzymsko Katolickiego ma tektoniczny wymiar dla naszej percepcji, wiary i świadomości. Obierać ją bowiem możemy tak, że ową postać diabła, ludzie sobie wymyślili aby jakoś uzasadnić napotykane przejawy zła. Tak jak wymyślili sobie postać gromowładnego Zeusa, by nadać sens spadającym z nieba piorunom, jak wymyślili sobie płaską ziemię, by się odnieść do tego, że tak ją właśnie widzą, jako płaszczyznę.

Co jest realnością?

Realnością są pioruny. Realnością są zachowania, które my określamy jako zło, ale nie ma postaci gromowładnego Zeusa, ani diabła "rządzącego" i powodującego - zło. Jego postać, to tylko symbol, przyjęty przez nas element, na opisanie i zakwalifikowanie nieznanych nam w zasadzie przyczyn obserwowanych przejawów rzeczywistości.

W ślad za przyjęciem, że diabeł istnieje symbolicznie, czyli jako koncepcja naszej świadomości, nieuchronnie przychodzi pytanie o Boga. Czy Bóg, nie jest w takim razie bytem symbolicznym, wytworzonym przez nas, na opisanie napotykanych przejawów tego, co określamy sami, jako dobro. Nie ma Boga, nie ma diabła, w sensie realnym, w sensie osób - zdaje się mówić ojciec Soso, generał jednego z najbardziej znaczących domów zakonnych Kościoła, z którego to domu pochodzi obecny papież Franciszek.

Czy ojciec Soso ma rację? Czy może i samo ZŁO istnieje symbolicznie i kontekstowo, to znaczy, że jest pewną oceną jaką my - ludzie przypisujemy zdarzeniom, sytuacjom, zachowaniom, działaniom. Byłoby wtedy tak, że to, co jeden uważa za zło, drugi przeciwnie, uważać może za dobro. A więc i zło i dobro, byłyby względnymi, zależnymi od oceniającego opiniami, a nie żadnymi obiektywnymi kategoriami, a już o "bytach", a więc o czymś istniejącym niezależnie, to w ogóle nie można byłoby pomyśleć. Do określenia ich jako osoby, nawet byśmy się nie zbliżyli.

Istnienie zła

Więc czy ZŁO istnieje? To chyba zależy od doświadczeń tego, kto ma udzielić odpowiedzi. Dla taplających się w zupie nowoczesnego dobrobytu, w którym życiowo krytycznym problemem jest rodzaj chęci do odstępstw od naturalnego współżycia seksualnego, pojęcie zła może łatwo być względną opinią, bo dla nich zło, to ci, co mówią, że kobieta jest kobietą, mężczyzna jest mężczyzną, a awanse seksualne inne niż kobieta plus mężczyzna są nienaturalne.

W tej nieco sztucznej rzeczywistości, która w coraz większym stopniu tworzona jest przez niezliczone już ekrany urządzeń elektronicznych, zamiast przez doświadczenia bezpośrednie ludzi, trudno uwierzyć, że istnieje ZŁO.

Takich wątpliwości nie mieli natomiast amerykańscy żołnierze wyzwalający w 1945 roku obóz koncentracyjny Dahau. Nie mieli żadnych wątpliwości, że właśnie spotkali ZŁO. Poczuli jego "oddech", zobaczyli jego "twarz". Dlatego ustawili wszystkich Niemców stanowiących załogę tego obozu pod ścianą. Indiańskiego pochodzenia kapral założył taśmę z nabojami do karabinu maszynowego i długa seria pocisków przerwała istnienie uosobionego zła. Nie mogli inaczej. Ta oczywista zbrodnia wojenna, nie została nigdy przez nikogo osądzona. Autorytety i instytucje sprzymierzonych po prostu uchylili się od zajęcia się tą sprawą. Uchylili się, bo potworność ZŁA, była dla wszystkich widoczna, a jego istnienie, zmysłowo i materialnie odczuwalne.

Wykop Skomentuj58
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo