36 obserwujących
616 notek
846k odsłon
2931 odsłon

Władysław Broniewski poeta i żołnierz zuchwały

Wykop Skomentuj96

Śpi w pokoju, śpij

Śnij w spokoju, śnij

Polski z sercem tak czekałeś

Lecz samotnie umierałeś

Krzyżem twoim stróż

Polsce słowem służ...


Tę rymowankę napisaną dziesiątki lat temu wyciągnąłem z dna szuflady. To nic, że nie spełnia ona rygorów córek Zeusa z orszaku Apollina. Oddaje jednak czułość jaką miałem we wczesnej młodości do twórców poezji. Pamięcią sięgam wstecz. Sala szkolna. Na ścianie zdjęcia wielkich polskich poetów. Część w garniturach pod krawatem. Patrzą mi w oczy portretowym spojrzeniem, i przez to odnoszę wrażenie że gdzieś jeszcze żyją: Tuwim, Staff, Gałczyński, Broniewski...

Ten ostatni ma twarz w moim odczuciu przyjazną, mięsistą,  lecz co ciekawe o twardym spojrzeniu. Bije z  tych oczu  siła i upartość; Chociaż Tadeusz Wittlin wspomina go sprzed wojny jako człowieka  średniego wzrostu, o krótkim nosie, zaciśniętych szczękach, ponurym spojrzeniu i obrzękłej twarzy, a wszystko pewnie dlatego, że Broniewski będąc wówczas zastępcą  redaktora Grydzewskiego w "Wiadomościach Literackich"  nie podał mu ręki na powitanie jako przedstawicielowi artystycznej sanacji, z którą on miał poetycko na pieńku.  

Takim był za życia - bezkompromisowym. Jak postanowił tak czynił. Zarzuca się tedy Broniewskiemu, że był komunistą. Kiedy czytam takie opinie mrozi mnie niesmak dyletanctwa wypowiadających te słowa. Był przecież Broniewski nie komunistą, a przede wszystkim socjalistą, który odrodzonej Polsce nie szczędził swych sił i własnej krwi, co ujął dobitnie w kwietniu 1939 w słynnej  frazie z równie słynnego wiersza: "Bagnet na broń"

"ale krwi nie odmówi nikt:

wysączymy ją z piersi i z pieśni (...)"

I nie odmawiał. Za obronę Ojczyzny w bitwie białostockiej będącej częścią wojny z hordami bolszewickimi otrzymał srebrny Virtuti Militari, a obok tego cztery razy Krzyż Walecznych. Walczył bo ufał. Tworzył, bo wierzył, lecz ostatecznie przegrał. Polska jego marzeń nie okazała się być tą Polską. Po zabójstwie Gabriela Narutowicza on, zweryfikowany wojskowo jako kapitan kieruje swój wzrok ku robotnikom. Zdaje mu się, chociaż zapewne o tym nie wie, że ruch robotniczy ku któremu idzie jest ujęty rękoma bolszewickich agentów wpływu. Wierzy jednak że jest tym, który uczyni Polskę wreszcie lepszą. On, szlachcic herbowy o sercu otwartym, niezłomnym i szczerym angażuje się więc z całą mocą w to co wierzy. Pisze w "Kulturze Robotniczej" jak również dla miesięcznika "Dźwignia". Był także członkiem zespołu "Miesięcznika literackiego" zastępcą wspomnianego redaktora Grydzewskiego. Wydaje tomiki wierszy. Tymczasem młoda Rzeczpospolita walcząca z agenturą, co to "która krok w krok, bok w bok"  utrudnia jej życie w drodze do pełnej Niepodległości postanawia problem fantastów socjalistycznych i komunistycznych rozwiązać siłą. Latem 1931 podczas zebrania literatów związanych z KPP  Władysław Broniewski zostaje aresztowany i osadzony w areszcie miejskim w Warszawie m.in. z Aleksandrem Watem, którego serdecznie nienawidził, i o którym wykuł dowcip, że Wat to naprawdę chwat, czyli literat, co to odciął sobie z przodu c-h, a mimo to w dalszym ciągu jest chwat. 

Z opresji więziennej ratuje Broniewskiego stary przyjaciel frontowy, dowódca 2 Dywizji Kawalerii adiutant Marszałka Piłsudskiego gen. Wieniawa-Długoszowski, ale żołnierz zuchwały zdania jak nie zmienił tak nie zmienia. Nadal pisze przeciwko władzy w duchu rewolucyjnym. W latach trzydziestych wydaje tomik wierszy  pt. "Troska i pieśń" ze słynną "Elegią na śmierć Ludwika Waryńskiego". Jeździ po kraju i spotyka się z robotnikami, gdzie często czyta im ów wiersz budząc pośród słuchaczy rewolucyjną euforię. Piłsudczycy  jak tylko mogą konfiskują mu jego utwory, utrudniają. Do poety przylega złośliwa łatka poety komunizującego, chociaż on przecież nigdy p członkiem KPP, czy już po wojnie PPR nie został. On po prostu bił się słowem o Polskę z sercem, o Polskę w której serca nie było. 

Kiedy II RP stanęła ostatecznie u kresu swego żywota. Poeta pisze sławny utwór "Bagnet na broń", po czym zgłasza się na ochotnika do wojska. Rzeczpospolita zbrojna  potrzebuje takich rycerzy. Broniewski  dostaje przydział na 12 września do Ośrodka Zapasowego 28 Dywizji Piechoty w Zbarażu, Kiedy wybucha wojna wsiada na rower i w ciągu kilku dni przez Lublin i Lwów  pokonuje nim trasę 500 kilometrów. Kiedy dociera jednak do Zbaraża jest już za późno. 17 września na Kresy wkracza z całym swoim bandytyzmem ACz...

Najazd sowiecki na Polskę zdruzgotał jego wiarę w intencje komunistów. Zamieszkuje w okupowanym przez Rosjan Lwowie. Sprowadza nawet do niego w grudniu 1939 swoją kochankę Marię Zarębińską z jej dzieckiem. Tam też odnajduje się żona poety Janina z  córką Joanną. Broniewski, który bez walki o lepsze jurto żyć nie potrafi angażuje się w pisanie dla "Czerwonego Sztandaru" stworzonego przez Rosjan w celu propagandowo inwigilacyjnym. W odpowiednim czasie za sprawą prowokacji dokonają oni czystek w swoim stylu. Poeta trafia w związku z tym do lwowskiego aresztu na Zamarstynowie, stamtąd przewożą go na słynną Łubiankę, a później do gułagu w Ałma-Acie, skąd wychodzi dzięki układowi  Sikorski-Majski.

Wykop Skomentuj96
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura