39 obserwujących
682 notki
890k odsłon
289 odsłon

Śmietniki stanęły tam gdzie wcześniej stali bohaterowie. Przypadek?

Wykop Skomentuj7

Miasto Gdańsk. Kolebka "Solidarności" - tak powiadają, tylko nikt nie pyta, kto stał i ciągnął za te sznurki na front wystawiając gadatliwego kabla  (po stoczniowemu elektryk) dla zmyłki w towarzystwie szczerych i uczciwych polskich patriotów.

Gdańsk, miasto upadłe, zdradliwe i podłe, gdzie biało-czerwoną z trudem odnajdziesz w Dniu 3 Maja, ale  już herbowe flagi zawsze i wszędzie, w nadmiarze.

Właściwie co ja piszę? Jaki  Gdańsk? Skoro to przecież dalej nowe wydanie starego Freie (Frei Stadt) Staat Danzig, gdzie pewni ludzie aż trą nóżkami w nadziei, że jakby tak się nadarzyła  historyczna sposobność połączenia z Rzeszą to oni są w stanie zorganizować na powrót  mieszkającym tam polskim patriotom sławną niemiecką gimnastykę z Victoriaschule.

Szczególnie dla pisowców i Konfederatów, czyli generalnie dla Polaków, bo jak już spadać, to jak w  czasach  gauleitera Alberta, czyli z wysokiego konia.

Nowy profesor Spanner się także zjawi? van Hagens  jest go w stanie zastąpić...

Skąd tyle mojej złośliwości pod adresem Gdańska? A stąd, że jak tylko pojawia się luz i popuszczenie lejców ze strony Rzeczpospolitej wobec grodu nad Motławą od razu trafia się u gdańskich rajców pomysł aby ulicę Wałową przerobić na starą Wallgasse, zaś Długi Targ na Langer Markt, i tak dalej...

Bywałem w Gdańsku niemało razy z racji przedwojennych adresów. I czytałem też o nim później sporo u b. SS-mana Grassa.

Mowa trawa. 

To że w Gdańsku mieszkają Polacy oddani Polsce nie przeczę, ale to że mieszkają tam również wrodzy Polsce, byli i potencjalni volksdeutsche, temu również nie zaprzeczę. Obawiam się przy tym, że tych drugich jest ostatnio jakby więcej niż tych pierwszych, bo jak wspomniałem o flagę polską trudno w Gdańsku z okazji państwowych rocznic. Łatwiej natomiast jest się natknąć  na tę z herbem miasta.

Idę więc o zakład, że rajcowie pewnie dużo by dali, aby wywieszać jednak  tę z czarnym orzełkiem, jak kiedyś ową ze swastyką, przyjacielskim znakiem, przyjaznego sąsiada wywieszali przedstawiciele Senatu i Volkstagu.

Ta historia już była, ale odbija się jak widać  niczym fala od brzegu ustawiczną tęsknotą-czkawką. Oto widziałem  kilka dni temu dwa zdjęcia. Na jednym, pocztowcy na drugim śmietniki.

Pod murem, tam gdzie 1 września 1939 stali z rękoma podniesionymi do góry bohaterscy Obrońcy Poczty Polskiej miasto zorganizowało... magazyn śmietników.

https://stowarzyszenierkw.org/polityka/skandal-w-miejscu-rozstrzeliwania-pocztowcow-ustawiono-smietniki/

Zrobił się jak w tytule linku  skandal. Miasto oczywiście zbiorowisko pojemników zaraz po nagłośnieniu sprawy usunęło, ale  proniemiecki fetor pozostał, mimo tłumaczeń przedstawiciela miasta, że była to tylko "kwestia  techniczna".

https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Smietniki-przy-murze-gdzie-zapedzono-polskich-pocztowcow-n147188.html

Dobre sobie! "Kwestia techniczna". Ten rodzaj tłumaczeń znam z przekazów historycznych, kiedy to  podejmowano techniczne decyzje odnośnie rozwiązania kwestii żydowskiej w Wannsee,, a wcześniej  na terenie WM gdzie zaczęli wreszcie po własnych matactwach zarządzać z pompą na bezczelnego pomagierzy Hitlera.

Tak się  wtedy Senat WM właśnie  tłumaczył Warszawie, kiedy ta mu wytykała łamanie postanowień i zapisów zawartych w umowach pomiędzy Wolnym Miastem a Warszawą. Względami "technicznymi".

Miejmy to na uwadze i bacznie obserwujmy poczynania Gdańska, bo nie wiadomo czy nie będzie nam potrzebny za jakiś czas nie jeden ORP  "Wicher" ale cała ich eskadra.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka