39 obserwujących
725 notek
929k odsłon
431 odsłon

Jestem "wrogiem ludu"

Wykop Skomentuj20

Przeczytałem, wklejam, bo jestem również "wrogiem ludu" i niech tak zostanie, albowiem rząd zakupił niedawno 80 tysięcy dawek remdesiviru, leku na który to właśnie wypięła się WHO jako na lek nie działający... I tak to wszystko się zaczyna.

Zapraszam więc do czytania wszelkich "wrogów ludu". Natomiast  propagandziści i aktywiści PiS mogą sobie poniższą lekturę darować . Są tak zryci, że równie dobrze mogliby bić głową w mur twierdząc że grają w squasha.

 

"Dzisiejszy felieton rozpoczynam dwoma wpisami zamieszczonymi w mediach społecznościowych przez premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Apeluję do osób, które zaprzeczają istnieniu COVID-19, agresywnie i ostentacyjnie odmawiają noszenia maseczek, szerzą fake newsy i pseudonaukowe teorie, nie róbcie tego! Zdrowie i życie Was i Waszych bliskich zależy również od przestrzegania zasad, z którymi się nie zgadzacie. Bądźmy odpowiedzialni – to wpis na Facebooku premiera Morawieckiego z 13 października 2020. 

Jestem przerażony brakiem odpowiedzialności osób prześcigających się w pomysłach na obejście obowiązujących obostrzeń. Nie szkodzicie tylko sobie ale narażacie na niebezpieczeństwo innych – szczególnie osoby z grup ryzyka. To skrajny egoizm – napisał na Twitterze 17 października 2020 roku minister zdrowia Adam Niedzielski. 

Oba powyższe komunikaty są klasycznym zagraniem propagandowym bazującym na szantażu emocjonalnym, którego celem jest wskazanie kozłów ofiarnych i przerzucenie na nich odpowiedzialności za tragiczne konsekwencje absurdalnych decyzji rządu. Aby zrozumieć, jakiej manipulacji dopuszczają się premier i minister zdrowia, musimy zdać sobie sprawę z kilku rzeczy. Pierwsza to ta, że wirusy odpowiedzialne za infekcje dróg oddechowych są z nami od zawsze i będą z nami na zawsze. Nikt nie twierdzi, że wirusowe zapalenie płuc nie istnieje. Dlaczego zatem premier Morawiecki kieruje swój apel do „osób, które zaprzeczają istnieniu Covid”? Oczywiście chodzi o prymitywną manipulację, której celem jest wmówienie społeczeństwu, że osoby, które krytykują sposób działania rządu w ramach tzw. walki z pandemią, robią to, bo są płaskoziemcami niewierzącymi w istnienie wirusów i wywoływanych przez nie chorób. To klasyczna metoda propagandowa mająca na celu pokazanie swoich adwersarzy jako idiotów. I to właśnie usiłuje zrobić premier Morawiecki. 

Kwestionowanie sensowności działań rządu nie jest równoznaczne z kwestionowaniem istnienia choroby nazwanej Covid. Wirusy atakujące układ oddechowy istniały, istnieją i będą istnieć. Jedyną skuteczną bronią, jaką dysponujemy w starciu z tymi wirusami, jest nasz układ odpornościowy, który działa na poziomie indywidualnym i zbiorowym. Na poziomie indywidualnym nie każdy jest w stanie oprzeć się wirusowi, ale na poziomie zbiorowym może liczyć na ochronę pośrednią poprzez odporność populacyjną, nazywaną też odpornością stadną. Polega ona na tym, że im więcej osób z wydolnym układem odpornościowym ma kontakt z wirusem, tym większa szansa na przerwanie łańcucha transmisji zanim wirus uderzy w tych, którzy nie dadzą mu rady na poziomie indywidualnym. Innej obrony nie ma. 

Następna oczywista rzecz, z której musimy zdać sobie sprawę, żeby zrozumieć, jak jesteśmy manipulowani przez władzę, to fakt, że wprowadzone obostrzenia nie rozwiązują problemu. Gdyby tak było, wirus zostałby pokonany dzięki wiosennym, drakońskim restrykcjom epidemicznym. Ale nie przyniosły one zakładanego rezultatu. Wprost przeciwnie. Zamiast wygranej walki z pandemią, mamy jesienny wzrost zakażeń, przy czym nie jest to żadna sensacja, ponieważ tak dzieje się od zawsze. Nie bez przyczyny mówimy o corocznym sezonie grypowym. 

Kolejna rzecz, o której trzeba wiedzieć, żeby nie dać się zwariować, to kwestia szczepionek. Od rządzących słyszymy, że jak będzie szczepionka, to pokonamy wirusa. Jest to oczywista bzdura. Żadna szczepionka nie wyeliminowała wirusów grypy i żadna szczepionka, o ile w ogóle powstanie, nie wyeliminuje koronawirusów. Dlaczego? Dlatego, że szczepionki nie zabijają wirusów, ale służą do tego, żeby nasz układ odpornościowy nauczył się je szybko rozpoznawać po zakażeniu, aby skutecznie z nimi walczyć. Szczepienia to po prostu inna metoda budowania odporności stadnej poprzez stymulowanie odporności indywidualnej. Przy okazji, warto wiedzieć, że skuteczność istniejących szczepionek na grypę wynosi ok. 50%. Należy również pamiętać, że szczepienia są obciążone ryzykiem, czego przykładem jest szczepionka na świńską grypę wywołująca narkolepsję. To tej szczepionki nie kupiła ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz w 2009 roku. I co? I powinniśmy jej za to podziękować. 

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości