SŁOWIAŃSZCZYZNA – RYTUAŁY
Temat kultury słowiańskiej rodzimej Słowian starożytnych, pradziejowych, poznaję i opisuję od dłuższego czasu.
Niestety, temat Słowianie stał się modny i powstaje mnóstwo książek, wprost pisząc nieprawdopodobnych bredni – każdy autor chce na tym zarobić, więc wymyślają rzeczy typu fantazy, bo to nie jest nawet fantastyka naukowa – czyli mająca jakieś szanse na przybliżenie rzeczywistej słowiańszczyzny, a raczej fantastyczne wizje urojonego bezczasowego świata szczęśliwości psycho-emocjonalnej w stylu J. J. Rouseau.
Wcześniej pisali głównie naukowcy, odrębnie kolejno na podstawie:
1. Analizy dokumentów pisanych;
2. Znalezisk archeologicznych;
3. Materiałów etnograficznych i etnologicznych.
Uważam, że kolejność wiarygodności tych źródeł powinna być odwrotna, bo brak w tym pisanych świadectw własnych słowiańskich, więc dokumenty pisane są najmniej wiarygodne.
Po Kazimierzu Moszyńskim chyba nie było prób konfrontacji tych trzech filarów wiedzy o kulturze rodzimej dawnej polskiej – słowiańskiej.
Słowianie utrzymali raczej swoją psychikę społeczną, i filozofię życia i pracy, styl i tryb zachowania i postępowania, KULT RODU - pomimo najazdu obcych religii i obcej kultury.
Wracając jednak do tematu, który chciałbym tutaj krótko opisać:
Naukowcy zajmujący się tematem kultury słowiańskiej z konieczności, a może i celowo, używają języka obecnych obcych religii i obcej kultury w Polsce.
Po solidnym przeglądzie dostępnych materiałów źródłowych i przemyśleniu tego problemu uważam, że:
1. Kultura Słowian starożytnych była specyficznie rodzima, tj. nie miała żadnego elementu podobnego do obecnych obcych religii i obcej kultury w Polsce, a nawet do kultury klasycznej greckiej i rzymskiej, bo kształtowała się w tutejszych warunkach środowiska i klimatu;
2. Konsekwentnie zatem do opisu kultury słowiańskiej nie można używać pojęć wprowadzonych wraz z tymi obcymi religiami i obcą kulturą.
W szczególności nie można mówić, że kultura słowiańska miała religię, wiarę, wierzenia, bóstwa, bogów czy cokolwiek innego podobnego.
Kultura Słowiańska stosowała metodę doświadczalną do poznawania PRZYRODY, tj. wspólnego otoczenia istniejącego przy-rodach słowiańskich.
Według mnie kultura słowiańska rodzima – wraz ze swoją koncepcją biesów lub czartów jako uosobienia sił przyrody i aspektów indywidualnych pojedynczych elementów przyrody, np. roślin, drzew, zwierząt itd. - była raczej bliższa nauce niż religii, bo poszukiwała ich cech jednostkowych, stałych właściwości dla wykorzystania leczniczego i unikanie zagrożeń.
Udane, skuteczne procedury osiągania potrzebnych wyznaczonych celów, były utrwalane w pamięci społecznej, memoryzowane jako rytuały i obrzędy.
Taki sposób rozumienia kultury słowiańskiej nie jest może niczym specjalnie odkrywczym, ale wyznacza ramy, granice dla agresywnej twórczości mącącej w głowach.
Przypomnijmy sobie tutaj wpadkę premier Kopacz z polowaniem dawnych ludzi na dinozaury przy pomocy maczug, co usprawiedliwiała wcześniej czytaną dziecku bajką – tego typu nieprawdopodobnych niezgodnych z chronologią bredni będzie w twórczości coraz więcej.
--




Komentarze
Pokaż komentarze