Każdy kij ma dwa końce, a tymczasem Polscy dostrzegają tylko jeden.
Wiadomo, że człowiek jest istotą społeczną, a jego życie przebiega w dwu wymiarach, zbiorowym, dominującym, a jednocześnie jest indywidualną jednostką, w systemie cywilizacji chrześcijańskiej obdarzoną wyjątkową autonomią.
Polacy pod wpływem systemu liberalno-konsumpcjonistycznego generującego rozproszenie, pochłonięci są sprawami rozgrywającymi się w wymiarze indywidualnym, lekceważąc kluczowe kwestie wynikające z wymiaru zbiorowego. Tymczasem wymiar zbiorowy zorganizowany jest systemowo i gdy zaczynają zawodzić pewne reguły na poziomie zbiorowym rozprzestrzeniają się one prawem propagacji na rozmaite sfery, to wcale nie muszą być one odczuwane na poziomie indywidualnym, bo system dotyczy multum kwestii, i nie wszystkie z nich dotyczą każdej jednostki, bo jednostka żyje w dość wąskim spektrum relacji i nie wszystkie skutki systemowego psucia do niej docierają.
Ale tak jest tylko do czasu.
Dopiero gdy system zacznie się psuć dokumentnie, wady zaczną oddziaływać na szerszą skalę i dotykać różne grupy społeczne, nie da się tego zignorować i jednostka w końcu zda sobie sprawę z problemu. Ale to będzie reakcja spóźniona.


Komentarze
Pokaż komentarze