Proszę zwrócić uwagę na perfidną hipokryzję rządzących. Wielu ludziom to umyka.
Przysłuchiwałem się wystąpieniu Bąkiewicza w sejmie i wymianie zdań między nim a marszałkiem Hołownią.
Marszałek z przekąsem wypowiadał się na temat wrażliwości Bąkiewicza na krytykę, a jednocześnie zarzucał mu rasistowską krytykę imigrantów.
Hołowni najwyraźniej coś nie styka w mózgu. Nie widzi różnicy. Czyżby należał do tego dziwnego gatunku ludzi, którzy nie wiedzą, że kij ma dwa końce ?
Spersonalizowana nagonka na Bąkiewicza jest skierowana pod adresem konkretnego człowieka znanego pod imieniem i nazwiskiem i wielokrotnie pokazywanym w mediach i poqwinna być traktowana jako obraza.
Tymczasem Bąkiewicz krytykując imigrację nie kieruje swojej krytyki i ostrzeżeń wobec konkretnych ludzi, lecz mówi o zjawisku statystycznym migracji. A to są dwie zupełnie różne rzeczy.
To nie Bąkiewicz okazał się rasistą, to Hołownia neguje prawo Bąkiewicza do wypowiedzi i wraz z innymi manipulantami odziera go z godności. Gorsze niż rasizm.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)