153 obserwujących
8126 notek
21445k odsłon
3239 odsłon

"Arena prezydencka" z udziałem Rafała Trzaskowskiego w Lesznie

Prezydent Warszawy, kandydat KO na urząd prezydenta RP Rafał Trzaskowski podczas "Areny prezydenckiej" w Lesznie, fot. PAP/Mateusz Marek
Prezydent Warszawy, kandydat KO na urząd prezydenta RP Rafał Trzaskowski podczas "Areny prezydenckiej" w Lesznie, fot. PAP/Mateusz Marek
Wykop Skomentuj145

W Lesznie (woj. wielkopolskie) odbywa się "Arena prezydencka" z udziałem kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego. Zaproszenia na wydarzenie nie przyjął sztab ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy, który uznał ją za "niepoważną".

Sztaby obu kandydatów startujących w drugiej turze wyborów, zaplanowanej na 12 lipca, dotąd się nie porozumiały, co do formuły debaty, w której Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski zgodziliby się wziąć udział. Andrzej Duda bierze udział w debacie organizowanej przez TVP w Końskich, w której nie chciał wziąć udziału Trzaskowski.

"Arena prezydencka", czyli debata wyborcza organizowana przez sztab Rafała Trzaskowskiego, odbyłwa się z udziałem dziennikarzy redakcji: Polsat News, Radia ZET, Onetu, Wirtualnej Polski, TVP3, Rzeczpospolitej, Faktu, Dziennika Gazety Prawnej, Newsweeka, Oko.Press, Gazety Wyborczej, TVN23, TOK FM, Polskiej Agencji Prasowej, Telewizji Republika, Najwyższego Czasu, Super Expressu i Polski The Times. Kolejność zadawania pytań była losowana.

Marsz Niepodległości i konwencja stambulska

Jako pierwszy zadawał pytanie dziennikarz TV Republika, który zapytał o Marsz Niepodległości w Warszawie i nazwanie przez Guya Verhofstadta jego uczestników "neonazistami" i "faszystami".

Rafał Trzaskowski na początku żałował, że podczas areny prezydenckiej nie pojawił się prezydent Andrzej Duda - ustawiona została druga mównica dla prezydenta.

Mówiąc o Marszu Niepodległości zaznaczył, że jeśli nie będzie on polityczny, jeżeli będą mogły się na niego udać rodziny z dziećmi, i będzie on bezpieczny, weźmie w nim udział. Dodał, że nie nazwałby uczestników marszu nazistami, bo biorą w nim udział różni ludzie.

Pytany, czy wypowie jako prezydent konwencję stambulską, która dotyczy prawa do wychowania dzieci, nie odpowiedział wprost na pytanie. "Rodzice są od tego, żeby wychowywać swoje dzieci i rodzice to robią" - zaznaczył Trzaskowski.

Dziennikarka Oko.press zapytała, czy zdaniem kandydata KO Rafała Trzaskowskiego tzw. tęczowi rodzice powinni mieć prawo do jakiegoś przysposobienia i opieki nad dzieckiem partnera.

Trzaskowski odpowiedział, że zawsze walczył i będzie walczył "z nienawiścią i wykluczeniem". - Nigdy nie ukrywałem jednak, że jeśli chodzi o kwestię dotyczącą adopcji (dzieci przez pary jednopłciowe), jestem przeciw takiemu rozwiązaniu. Natomiast wszystko się dzisiaj zmienia, dlatego pan prezydent Andrzej Duda postanowił wpisać, z tego co rozumiem, związki jednopłciowe do konstytucji, bardzo odważny ruch"- skomentował Trzaskowski poniedziałkową inicjatywę prezydenta. Zapewniał zarazem, że zawsze będzie bronił prawa do związków partnerskich i zawsze będzie bronił tych, którzy są atakowani.

Budżet państwa i Polska powiatowa

Drugie pytanie dotyczyło obietnic kandydata w kontekście sytuacji budżetowej państwa. Trzaskowski zaznaczył, że chciałby wiedzieć, jaka jest prawdziwa sytuacja budżetowa państwa. - Czekam rzeczywiście na to, kiedy rządzący przestaną ukrywać fakty i przedstawią sytuację w kraju - powiedział. Zapowiedział, że następnego dnia po zaprzysiężeniu zwoła posiedzenie Rady Gabinetowej w sprawie budżetu.

- Jak władza nie chce podać obywatelom informacji o stanie finansów publicznych, musi być ktoś, kto będzie patrzył na ręce - mówił Trzaskowski.

Polityk został również zapytany, czy są elementy działania prezydenta Andrzeja Dudy, które on jako głowa państwa chciałby kontynuować. - Problem polega na tym, że pan prezydent jedną rzecz mówi, a drugą rzecz robi. Przecież zapowiadał pięć lat temu, że będzie próbował odbudować wspólnotę, niestety, ale nie wyciągnął ręki do ludzi, którzy myślą inaczej, niestety nadszarpnął zaufanie, jakie można było dla niego mieć w momencie, kiedy podpisywał w ciemno wszystko ustawy, które były mu do podpisu przedstawiane - odpowiedział.

Jak podkreślał, "jedyne, co sobie wyobraża, że mógłby rzeczywiście kontynuować, to kwestia bycia w Polsce powiatowej". - Rzeczywiście pan prezydent zapowiedział, że będzie w każdym powiecie, chwalił się, że był, ja nie byłem w stanie tego zweryfikować, ale tak, rzeczywiście prezydent powinien być prezydentem aktywnym, powinien odwiedzać obywateli, powinien z nimi rozmawiać - dodał.

Relacje z PO

Kandydat Koalicji Obywatelskiej pytany, jak wyobrażałby sobie zorganizowanie relacji ze swoją macierzystą partią po ewentualnym zwycięstwie w wyborach, odpowiedział, że byłaby to współpraca partnerska. - To mnie różni od mojego konkurenta, od pana prezydenta Andrzeja Dudy, że pan prezydent wykonuje tylko i wyłącznie polecania pana prezesa. Ja się martwię, że ten telefon działa tylko w jedną stronę - ocenił.

Jak zaznaczył, on chce rozmawiać ze wszystkimi. - Oczywiście też będę rozmawiał ze swoimi koleżankami i kolegami z Koalicji Obywatelskiej, tylko ja, co najwyżej, mogę posłuchać rady, mogę wdać się w jakąś dyskusję, ale na końcu wszystkie decyzję będę podejmował ja - podkreślał.

Wykop Skomentuj145
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka