Brytyjski rząd przygotowuje się na najgorsze. Fot. PAP/EPA
Brytyjski rząd przygotowuje się na najgorsze. Fot. PAP/EPA

Wyciekł poufny raport w sprawie koronawirusa. Tak wygląda przerażający scenariusz

Redakcja Redakcja Koronawirus Obserwuj temat Obserwuj notkę 76

W najgorszym możliwym scenariuszu dla Wielkiej Brytanii zimą może umrzeć ponad 80 tys. osób - piszą specjaliści w rządowej prognozie, do której dotarli dziennikarze BBC. Brytyjski rząd potwierdził, że rozważa wszystkie warianty przed drugą falą zakażeń na COVID-19. 

Naukowa grupę doradcza ds. kryzysowych SAGE stworzyła scenariusze rozwoju epidemii koronawirusa zimą. Dokument - do którego dotarli dziennikarze BBC Newsnight - powstał, by pomóc publicznej służbie zdrowia oraz lokalnym władzom w przygotowaniu się na skutki zarazy. Wiadomo, że w okresie jesienno-zimowym nastąpi wzrost zachorowań i druga fala zakażeń. Naukowcy zaznaczyli, że mowa o "scenariuszu", a nie prognozie. 

SAGE potwierdziło, że możliwe jest przywrócenie wielu obostrzeń z wiosny 2020 roku, ale w sporządzonej ekspertyzie szkoły pozostały otwarte. Założono też, iż rządowy system wyłapywania kontaktów osób zakażonych w celu ich izolacji będzie identyfikował tylko 40 proc. tych kontaktów poza gospodarstwami domowymi, w których przebywaliby zakażeni. 

Do listopada "wprowadzone zostaną działania mające na celu ograniczenie kontaktów poza gospodarstwami domowymi do połowy ich normalnego poziomu sprzed marca 2020 r." - co oznacza, że Brytyjczycy rozważają niemal całkowity lockdown. Niemal, bo bez wspomnianego zamknięcia placówek szkolnych. Restrykcje wraz z nadejściem drugiej fali objęłyby kraj przynajmniej do marca 2021 roku. 

Na podstawie przyjętych założeń, badacze określili wstępną liczbę zgonów na COVID-19 w Anglii i Walii. Nie są to zbyt optymistyczne dane: od lipca 2020 roku do końca marca spodziewają się 81 tys. przypadków śmiertelnych tylko ze względu na zarażenie się koronawirusem, jak też 27 tys. ponad średnią z powodu innych obciążeń. Wyliczono, że w Szkocji umrze ok. 2600 pacjentów, natomiast w Irlandii Północnej 1900 na COVID-19. To dane wykraczające poza normy, których naukowcy spodziewają się na podstawie corocznych danych. 

Ile osób będzie musiało skorzystać z pomocy specjalistów na brytyjskich oddziałach intensywnej terapii? W tej kwestii grupa SAGE nie ma pewnych szacunków i pisze o dużym marginesie błędu. Pada natomiast prognoza: 2,4 proc. chorych (możliwy zakres od 0,0 do 8,9 proc.) na COVID-19 będzie przebywało w szpitalach.

Z kolei 20,5 proc. hospitalizowanych pacjentów - według prognozy - trafiłoby na oddziały intensywnej terapii (zakres: 1,5-35,25 proc.), a 23,3 proc. (zakres: 1,2-43,3 proc.) wszystkich hospitalizowanych pacjentów zmarłoby.

Rzecznik brytyjskiego rządu nie zaprzeczył, że kraj szykuje się na najgorszy wariant przed zimowymi miesiącami zachorowań. - Jako odpowiedzialny rząd planowaliśmy i nadal przygotowujemy się do szerokiego zakresu scenariuszy, w tym do względnie najgorszego scenariusza. Nasze planowanie nie jest prognozą ani przewidywaniem tego, co się wydarzy. Odzwierciedla ono to, że jako odpowiedzialny rząd jesteśmy gotowi na wszystkie ewentualności - oświadczył. 

GW

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj76 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (76)

Inne tematy w dziale Rozmaitości