Senat zdecyduje o kandydaturze Wróblewskiego na RPO. „Warto zakończyć klincz”

Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Mam nadzieję, że senatorowie będą podczas głosowania na RPO brali pod uwagę to, że posiadają wolny mandat pochodzący z jednomandatowych okręgów, a nie będą kierować się tylko dyscypliną partyjną - powiedział w czwartek kandydat na RPO Bartłomiej Wróblewski.

Przed debatą w Senacie nad wyborem RPO kandydat Sejmu Bartłomiej Wróblewski wypowiedział się dla dziennikarzy.

– Nie podchodzę do spotkania w Senacie w sposób konfrontacyjny, a raczej koncyliacyjny, bo taka jest moja natura. Program dla RPO który przygotowałem i prezentuje też ma taki charakter, jest nastawiony na wsparcie praw człowieka i obywatela, niezależnie od tego, jakie te osoby mają poglądy – przekonywał Wróblewski.

Zastępcy RPO dla opozycji?

Zapowiedział, że biuro RPO, jakie chce tworzyć także ma mieć koncyliacyjny charakter, dlatego zaproponował, by opozycja miała prawo wskazać dwóch kandydatów na zastępców RPO.

– Chciałbym, żeby dyskusja przebiegła w rzeczowej atmosferze – podkreślił Wróblewski.


Mam nadzieję, że wielomiesięczna niemoc jeśli chodzi o wybór RPO zostanie dziś zakończona


– dodał.

Przyznał, że wielu senatorów w rozmowach prywatnych zgadzało się z jego programem. Liczy więc na to, że uda się przekonać przynajmniej niektórych senatorów opozycji, że „warto zakończyć ten partyjny klincz”.

– Powstała szansa, by biuro RPO było przykładem miejsca otwartego na dialog – podkreślał Wróblewski. – Wkrótce głosowanie i będziemy mogli się przekonać, na ile te argumenty są ważne, a na ile ważna jest ostra dyscyplina partyjna – dodał.

Zwrócił uwagę, że „senatorowie wybierani są w okręgach jednomandatowych i posiadają wolny mandat, odpowiedzialny tylko przed wyborcami”. – Mam nadzieję, że ten bezpośredni mandat będzie miał tutaj znaczenie, że nie przebiegnie to wszystko zgodnie z rozkładem partyjnym – mówił Wróblewski.

Potrzebna większość Senatu

W kwietniu kandydat PiS, poseł Bartłomiej Wróblewski, zyskał poparcie większości sejmowej. Aby mógł objąć to stanowisko musi teraz uzyskać akceptację większości Senatu.

Wybór RPO jest konieczny, ponieważ we wrześniu zeszłego roku upłynęła kadencja RPO Adama Bodnara. Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji Rzecznik nadal pełni swój urząd do czasu powołania przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca.

Parlament wcześniej już trzykrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni. Nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

KW

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka