Sejmowa komisja pozytywnie o kandydaturze senator Staroń na RPO

Kandydatka PiS na stanowisko RPO Lidia Staroń (P) oraz kandydat KO, PSL, Lewicy i Polski 2050 na stanowisko RPO prof. Marcin Wiącek (L). Fot. PAP/Paweł Supernak
Kandydatka PiS na stanowisko RPO Lidia Staroń (P) oraz kandydat KO, PSL, Lewicy i Polski 2050 na stanowisko RPO prof. Marcin Wiącek (L). Fot. PAP/Paweł Supernak
Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę senator Lidii Staroń na Rzecznika Praw Obywatelskich.

Senator Staroń kontra prof. Wiącek

Komisja negatywnie wypowiedziała się natomiast o kandydaturze prof. Marcina Wiącka. Sejm ma się zająć wyborem nowego RPO na posiedzeniu w przyszłym tygodniu.

Polecamy:

Kulisy gry o RPO. Jak PiS buduje większość w Sejmie dla Lidii Staroń

Rafał Woś: Kto (i po co) straszy nas inflacją?

Za kandydaturą Staroń głosowało 13 posłów, 12 było przeciw, jedna osoba się wstrzymała; w głosowaniu nad kandydatura prof. Wiącka głosów za pozytywna opinią było 12 posłów, przeciw 13, jeden się wtrzymał.

Kandydaturę senator Staroń zgłosił klub PiS; prof. Wiącek to z kolei wspólny kandydat klubów: Koalicji Obywatelskiej, Koalicji Polskiej-PSL i Lewicy oraz kół: Polska 2050 i Polskie Sprawy.

Senator Staroń: Będę współpracować z innymi

Na początku czwartkowych obrad komisji oboje kandydaci zaprezentowali swój dorobek zawodowy oraz wizję sprawowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Później odpowiadali na pytania posłów, głównie opozycji. Jeśli chodzi o przedstawicieli obozu rządzącego, głos zabrali jedynie szef komisji Marek Ast (PiS) i europoseł Patryk Jaki (Solidarna Polska).

– Co ja będę robiła dla ochrony praw obywateli? Oczywiście wszystko będę robiła, bo narzędzi jest dużo – powiedziała Staroń odnosząc się do pytań posłów o jej zamierzenia.

Dodała, że jeśli zostanie RPO, będzie zwracać się o wszczęcie postępowań cywilnych, karnych, administracyjnych, będzie też przystępować do toczących się spraw, a także korzystać ze skargi kasacyjnej i nadzwyczajnej oraz występować do właściwych organów o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, kierować wnioski do Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.

– Będę także gotowa współpracować z innymi rzecznikami – zadeklarowała, wskazując na Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Finansowego. Podkreśliła, że od lat współpracuje z kolejnymi RPD. – Zresztą przez te wszystkie lata też to robię. Mówię o tym co robię, Będę to tak samo robiła, tylko narzędzi będzie więcej, jeżeli będę RPO – zadeklarowała.

Priorytety Lidii Staroń

Staroń dodała, że ma pomysły na rozszerzenie grupy osób mogących wnosić skargę nadzwyczajną, aby mogło z niej korzystać więcej obywateli. Do swoich priorytetów zaliczyła sprawę mieszkań zakładowych i ich mieszkańców, którzy przestali być właścicielami lokali, oraz prawa konsumentów.

Pytana o działalność polityczną powiedziała, że opuściła klub PO dwie kadencje temu, kiedy powiedziano jej, że "sumienie ma zostawiać pod drzwiami". – Jestem bardziej osobą, która działa na rzecz ludzi, niż politykiem który jest partii – oświadczyła.

Powtórzyła, że w warunkach stawianych kandydatowi na RPO "nie ma słowa jeżeli chodzi i wykształcenie prawnicze", ustawodawca wymaga wrażliwości społecznej i doświadczenia.

Prof. Wiącek ws. LGBT 

Prof. Wiącka pytano m.in. o ocenę funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, m.in. Trybunału Konstytucyjnego, relacje między prawem polskim i europejskim, kwestię ochrony środowiska, ochrony praw mniejszości (także osób LGBT), osób wykluczonych (m.in. dotkniętych bezdomnością), "odmrożenia" tzw. spontanicznych zgromadzeń oraz pomoc osobom zatrzymanym podczas takich wydarzeń.

Kandydat zadeklarował, że każdy człowiek ma prawo do szacunku, niezależnie od jakiejkolwiek swojej cechy. – Jeżeli ktokolwiek czuje, że kierowane są wobec niego pogarda czy nienawiść, to taki człowiek powinien uzyskać wsparcie ze strony państwa, również ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeśli ktokolwiek zapukałby do drzwi RPO, czując się źle, czując się podmiotem nienawiści, w tym z przyczyn związanych ze swoją orientacją seksualną, czy tożsamością płciową, to niewątpliwie uzyskałby adekwatną pomoc, jeśli zostałbym Rzecznikiem Praw Obywatelskich – zapewnił Wiącek.

Przyznał, że w Polsce jest także problem tzw. luki płacowej, która - jak mówił - wynosi obecnie około 1 tys. zł na korzyść mężczyzn zatrudnionych na tych samych stanowiskach, co kobiety. "To jest niezrozumiałe i oczywiste pogwałcenie zakazu dyskryminacji ze względu na płeć" - dodał. Według niego dobrym rozwiązaniem, które mogłoby przeciwdziałać temu zjawisku jest wprowadzenie jawności płac. "Każdy pracodawca, zatrudniający określoną grupę pracowników, musi regularnie przedstawiać audyt wynagrodzeń" - powiedział Wiącek.

Zgodził się ponadto, że dyskryminacji kobiety doświadczają też w procesie rekrutacji, kiedy są pytane o plany rodzinne. "Wydaje się, że takie rozmowy kwalifikacyjne powinny być albo protokołowane, albo powinny odbywać się z udziałem jakiejś osoby zewnętrznej, niezależnej, która by monitorowała to, czy do tego typu zjawisk nie dochodzi" - zaznaczył kandydat na RPO.

Stawić się na komisariacie

Odpowiadając na jedno z pytań, zadeklarował, iż byłby gotów stawić się o godz. 3 nad ranem na komisariacie policji, by wesprzeć tam zatrzymane osoby. – Oczywiście - to jest mój obowiązek. Jeżeli ktokolwiek w zetknięciu z policją, niezależnie od tego, która jest godzina i jakie to jest miejsce, czuje się pokrzywdzony, że jego prawa nie są szanowane, to ja, jako RPO będę obowiązany pomóc takiemu człowiekowi – zapewnił kandydat.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka