TSUE: Izba Dyscyplinarna niezgodna z prawem. "Może być problem ze środkami z Unii"

Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Protest przed Trybunałem Konstytucyjnym Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Niedostosowanie się do orzeczenia TSUE uruchomić może wywołać reakcję ze strony Komisji Europejskiej. Państwo oczywiście ma prawo przedstawić swoje uwagi, ale Trybunał i tak może zdecydować o surowych karach finansowych. Może być problem ze środkami unijnymi – mówi w rozmowie z Salon24.pl prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista.

Co oznacza dla Polski wyrok TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej?

Prof. Ryszard Piotrowski: Oznacza zobowiązanie Polski do przyjęcia odpowiednich środków prawnych, które doprowadzą do likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w obecnej formie. Tak, by były przestrzegane standardy prawne w tym zakresie.

Była minister i sędzia o wyroku TSUE: W codziennej pracy sądu nie zmienia się nic

Nie brak jednak opinii, że to może być w gruncie rzeczy martwy przepis, że tak naprawdę to orzeczenie Polsce w żaden sposób nie zagraża?

Na pewno nie są to przepisy martwe, a orzeczenie TSUE ma duże znaczenie. Nie dostosowanie się do tego werdyktu uruchomić może całą procedurę przed Komisją Europejską. Komisja może uznać, że dane państwo nie spełniło wyroku Trybunału. Państwo oczywiście ma prawo przedstawić swoje uwagi, to nie jest błyskawiczne. Ale może Trybunał nałożyć na takie państwo surowe kary finansowe. Może być problem ze środkami unijnymi.

Jakie jest znaczenie tego sporu dla tzw. „zwykłego” Polaka, który nie jest prawnikiem, a jego kontakt z sądami jest sporadyczny?

Fundamentalne. Bo tu stoimy przed zasadniczym pytaniem – czy chcemy, jako obywatele, by w naszym państwie władza wykonawcza decydowała o sądowniczej, nadzorowała ją. I jeśli dojdzie do zaostrzenia sporu, a władze nie zechcą dostosować się do wyroku TSUE, wówczas ten temat może stać się jednym z najważniejszych tematów przyszłej kampanii wyborczej. Obywatele głosując będą decydować, czy chcą, aby Unia Europejska wtrącała się do polskiego systemu prawnego, czy sobie tego nie życzą. Jak wybiorą tę drugą stronę, to „pozamiatane”.

No dobrze, jednak w tej całej dyskusji nie chodzi tylko o prosty nadzór polityków nad sądami, czy też brak owego nadzoru. Potrzeba reformy, a także właśnie jakiegoś kontrolowania sędziów przez Izbę Dyscyplinarną nie wzięła się znikąd?

Wzięła się z wieloletnich zaniedbań polskiego wymiaru sprawiedliwości. Zaniedbań wynikających choćby ze złego prawa. Ale to osobne zagadnienie. Jednak zaniedbania, które niewątpliwie miały miejsce nie uprawniają do ograniczania niezawisłości sądów, przynajmniej w pewnym zakresie spraw – bo trzeba rozróżniać sprawy dla władzy interesujące i takie, które nie są przedmiotem zainteresowania rządzących.

Był ministrem u Tuska, teraz mówi o jego powrocie: Nie był i nie będzie liderem opozycji!

„Tusk ledwie wrócił, a już jątrzy. Jednak na sezon ogórkowy ten powrót to ciekawy temat”

"Tusk, by osiągnąć sukces musi pokonać trzy przeszkody. Będzie ciężko"

"Antyszczepionkowa propaganda leży w interesie wrogów Polski"


Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo