Po tragedii w Warszawie. „Patoautostrady w stolicy” vs „Skąd miastojanusze to wiedzą?”

Fot. Facebook.com/Miasto Jest Nasze/Twitter
Fot. Facebook.com/Miasto Jest Nasze/Twitter
Miasto Jest Nasze: Policja kłamie w sprawie wypadku w centrum. W Warszawie ulice to patoautostrady. Łukasz Warzecha: Nie przesądzam jak było. Ale skąd „miastojanusze” znają szczegóły i oskarżają policję o kłamstwo w sprawie okoliczności wypadku?

Nie milkną echa tragedii w centrum Warszawy. W miniony weekend, w nocy z soboty na niedzielę w makabrycznych okolicznościach zginął pieszy, niepełnosprawny, poruszający się o kulach. Miał, wg policji, przechodzić w niedozwolonym miejscu. Jednak jak ujawniło stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, kierowcą był „patoinfluencer”, który chwalił się już kiedyś drastycznym przekroczeniem prędkości (miał na autostradzie jechać 300 km/godzinę). Teraz MJN nie kryje oburzenia komentarzami internautów.

Chamstwo w sieci 

„Pieszy ginie pod kołami rozpędzonego samochodu. Komentujący: „szkoda Porsche”. Jesteśmy autentycznie przerażeni tym, co od dwóch dni czytamy w komentarzach na naszym profilu. Pomyślicie, że taki wypadek jak ten sobotni wzbudzi litość dla ofiary.

Zamiast tego pod naszymi postami pojawiło się masa specjalistów od prawa o ruchu drogowym (niedouczonych), internetowych biegłych sądowych, ale najliczniejszą grupę stanowili obrońcy sprawcy, a czasem wprost… jego luksusowego samochodu.

"śmieć co przechodzi", "biedne Porsche", "dobrze, że zdechł", “wina trupa”, "z***ał życie kierowcy", "pasożyty łażące po jezdni" To tylko niektóre komentarze wprost odczłowieczające ofiarę...” – napisali aktywiści MJN.

MJN: Latami budowana kultura pogardy

„Tak się kończy budowana latami kultura pogardy i przemocy drogowej. Kiedy w całej Hiszpanii wprowadzane są strefy tempo 30, Paryż ogranicza ruch i poszerza przestrzeń dla pieszych, Londyn oddaje ulice rowerzystom - w Warszawie ulice to patoautostrady po których odbywają się nocne igrzyska śmierci a policja pilnuje domu prezesa partii rzadzacej. To jest szaleństwo i musi się w końcu skończyć. Dość przyzwolenia dla drogowego bandytyzmu! Prędkość zabija!” – pisze MJN.

Warzecha: Nie osądzam. Ale wrogość Miastojanuszy do kierowców jest znana

Komentarze pod tekstem są zróżnicowane – jedni internauci podzielają punkt widzenia MJN, inni potępiają chamskie wpisy co do pieszego, ale krytykują też MJN za przesądzanie o winie, określanie wszystkich kierowców jako bandytów, czy wpis, że policja kłamie w sprawie okoliczności zdarzenia. W podobnym duchu wypowiedział się też wcześniej publicysta Łukasz Warzecha, który w mediach społecznościowych wprost zapytał, na jakiej podstawie MJN wie, że policja kłamała w sprawie okoliczności wypadku. „Mnie zastanawia, skąd „Miastojanusze” znają szczegóły wypadku oraz na jakiej podstawie oskarżają policję o kłamstwo w sprawie jego okoliczności. Bo to jest bardzo poważne oskarżenie. Ja nie wiem, jak było, więc nie osądzam, ale wrogość Miastojanuszy wobec kierowców jest znana” – skomentował na Twitterze Łukasz Warzecha, publicysta Onet.pl i tygodnika „Do Rzeczy”.

Maks


Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości