Drugi dzień protestu rolników
To już drugi dzień protestu AgroUnii. Rolnicy tłumaczą, że ich kolejne wyjście na drogi jest efektem bezradności i wyrazem niezadowolenia wobec polityki rolnej prowadzonej przez rząd. Przekonywali, że w ten sposób chcą zwrócić uwagę na problemy producentów żywności, w tym głównie trzody chlewnej. Hodowcy skarżą się na kłopoty związane z rozprzestrzeniającym się ASF, trudności ze sprzedażą trzody chlewnej i niskie ceny skupu żywca.
Przedstawicielom AgoUnii zależy przede wszystkim na spotkaniu z premierem lub innym przedstawicielem władzy.
Organizatorzy zapewniają, że takie spotkanie doprowadziłoby do zakończenia akcji protestacyjnej.
Zobacz: Protest rolników w odpowiedzi na rządowy program. "Niech sobie te pieniądze wsadzi w d..."
Zobacz także:
- Sondaże: Polacy nie chcą Tuska. Źle oceniają jego powrót
- Ten lek skutecznie hamuje wirusa wywołującego COVID-19. Jest tylko jeden problem
"Tutaj jest serce Polski"
– Stoimy już całą dobę, nie mamy żadnej oficjalnej odpowiedzi od rządu. Wczoraj wysłaliśmy wiadomość, prosiliśmy premiera o spotkanie. Nie chcą rozwiązać naszego problemu. To dla nas ogromna odpowiedź. To tutaj jest serce Polski, które pomijają politycy, nie chcą go widzieć i tak naprawdę reanimować. To wszystko umiera – mówił dziś rano lider AgroUnii Michał Kołodziejczak.
Rolnicy oczekują od premiera i Głównego Lekarza Weterynarii kilku konkretnych decyzji, które – jak mówili – w bardzo szybki sposób mogą rozwiązać problemy hodowców trzody chlewnej. Jak podkreślił jeden z hodowców, ich sytuacja z dnia na dzień staje się coraz gorsza.
– Zakłady wczoraj i dziś miały odebrać tuczniki, ale odmówiły ze względu na obszar czerwonej strefy ASF. Powód jest bardzo prosty – tucznik jedzie zza zachodniej granicy, dokładnie z Niemiec. Zarówno tucznik, jak i mięso wieprzowe. Stoimy tu dlatego, że robi się coraz gorzej i kiedy ktoś odmawia nam skupu świń z dnia na dzień to nie jest normalna sytuacja – tłumaczył podczas dzisiejszej konferencji prasowej Sławomir Oleksiewicz.
Utrudnienia w ruchu
Wstrzymanie ruchu na jednej z ważniejszych dróg w woj. łódzkim może oznaczać wielogodzinne kłopoty z przejazdem przez dk 12 oraz utknięcie w kilometrowych korkach. Zablokowanie ronda przy zjeździe z S8 spowoduje dodatkowe poważne utrudnienia dla kierowców.
W tej chwili osoby jadące trasą Łódź - Piotrków Trybunalski, bądź w przeciwnym kierunku powinny korzystać z autostrady A1, co pozwoli uniknąć poważnych opóźnień w podróży. Kierowców wspiera policja, która m.in. na węźle Piotrków Trybunalski Południe kieruje ruchem. W przypadku blokowania się węzła jadący z Warszawy drogą ekspresową S8 będą kierowani na dk91.
Z kolei jadący od strony Łodzi dk 12 lub autostradą A1 w stronę Tomaszowa Mazowieckiego, powinni od węzła Tuszyn dojechać autostradą A1 do węzła Piotrków Trybunalski Południe, gdzie będą mogli zawrócić i kontynuować podróż drogą ekspresową S8.
WP
Czytaj dalej:
- Biały Dom ogłosił kandydata na ambasadora USA w Polsce
- Sawicki: Trudno się dziwić, że rolnicy wychodzą na ulice. Wszystko drożeje!
- Tusk usłyszał nieprzychylne pytanie od wyborcy. "Tyle afer było!". Jak odpowiedział?
- Sawicki: Trudno się dziwić, że rolnicy wychodzą na ulice. Wszystko drożeje!
- Rodzina ofiary kierowcy w Katowicach nie może zaznać spokoju. Wyciekło zdjęcie zwłok



Komentarze
Pokaż komentarze (23)