RASP przegrał proces z byłym prezesem Grupy Azoty. Wydawca „Faktu” i „Onetu” słono zapłaci

RASP przegrał proces z byłym prezesem Grupy Azoty. Wydawca „Faktu” i „Onetu” słono zapłaci. Fot. Wikimedia/Facebook
RASP przegrał proces z byłym prezesem Grupy Azoty. Wydawca „Faktu” i „Onetu” słono zapłaci. Fot. Wikimedia/Facebook
Wojciech Wardacki poinformował o wygranym procesie o naruszenie dóbr osobistych. Były prezes Grupy Azoty i Zakładów Chemicznych Police, zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, otrzyma wysokie zadośćuczynienie od koncernu Ringier Axel Springer Polska. Wydawca tabloidu „Fakt” i portalu „Onet” ma zapłacić 400 tys zł.

Wojciech Wardacki powiedział w rozmowie z Radiem Szczecin, że sąd jednoznacznie stwierdził, że działania RASP wobec jego osoby były bezprawne i naruszały jego dobre imię.

RASP przegrał proces z byłym prezesem Grupy Azoty. Wojciech Wardacki: to była zorganizowana akcja przeciw mnie

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że publikacje w tabloidzie „Fakt” oraz na portalu Onet były nieprawdziwe. Wyrok wskazał też na brak rzetelności dziennikarzy pierwszego z tytułów. Wyrok ten jest prawomocny.

Artykuły ukazywały się w przededniu i w dniu posiedzeń Rad Nadzorczych spółki Grupy Azoty - tłumaczy Wojciech Wardacki. - To była zorganizowana akcja przeciwko mojej osobie - dodaje.

Czytaj też:

RASP przegrał proces. Wydawca „Faktu” i „Onetu” słono zapłaci

RASP będzie musiał zapłacić byłemu prezesowi Grupy Azoty rekordowo wysokie zadośćuczynienie. Wardacki precyzuje, że kwota nie zamknie się w 400 tys. zł. - Przyznano mi 400 tysięcy złotych z odsetkami, pokrycie wszelkich kosztów, i szereg przeprosin, które „Fakt” czy Onet będą musiały zamieścić - powiedział Wardacki, cytowany przez Radio Szczecin.

Sprawa, którą wygrał były prezes Grupy Azoty dotyczyła artykułów, które ukazywały się na przełomie 2018 i 2019 roku. Sąd uznał, że publikowane przez dziennikarzy informacje były bezprawne i nieprawdziwe, wytknął im też brak rzetelności.

RASP przegrał proces. Poprzednia rozprawa na to nie wskazywała

RASP, „Fakt” ani Onet nie zabrały jeszcze głosu ws. rozstrzygnięcia sądu. 9 sierpnia autorka publikacji pisała jednak na Twitterze, że o jej racji świadczą następujące fakty: Wojciech Wardacki stracił stanowisko zarówno w Puławach jak i w Policach. „A jego asystentka uciekła na długie zwolnienie lekarskie. Jej superdepartament, zorganizowany przez Prezesa został zlikwidowany” - pisała Agnieszka Burzyńska. 


MD

Polecamy:

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo